Nowa książka Kasparowa: „Dlaczego trzeba powstrzymać Putina” | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 10.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Nowa książka Kasparowa: „Dlaczego trzeba powstrzymać Putina”

Rosyjski opozycjonista i były szachowy mistrz świata Kasparow atakuje w swojej nowej książce prezydenta Putina. „Putinowi potrzebne są wojny”, twierdzi i domaga się od Zachodu demonstracji siły.

Garri Kasparow

Garri Kasparow: Koncepcja partnerstwa z Kremlem jest przestarzała

W Niemczech chyba jeszcze nigdy nie ukazała się książka tak ostro krytykująca politykę Władimira Putina.

Książka „Dlaczego trzeba powstrzymać Putina”, opisująca upadek demokracji w Rosji i następstwa tych działań dla Zachodu, ukazała się jednocześnie po angielsku i po niemiecku.

Niemieccy krytycy i publicyści zadziwieni są przede wszystkim bezkompromisowością autora. Garri Kasparow znany jest na całym świecie jako mistrz świata w szachach. Potem zaczął parać się polityką i stał się jednym z przywódców rosyjskiej opozycji. To zmusiło go do opuszczenia Rosji; osiedlił się w Chorwacji.

Bildergalerie Garri Kasparow 50. Geburtstag

Garri Kasparow zdobył sławę jako mistrz świata w szachach

Powielany model

Teraz dokonuje rozprawy z Władimirem Putinem, którego nazywa "dyktatorem", "agresorem" i "ojcem chrzestnym mafii". Lecz te odważne porównania to jeszcze nie wszystko.

Także jeżeli chodzi o historyczne porównania, Kasparow dokonuje ich bezpośrednio i bezpardonowo. Co prawda nie porównuje Putina z Hitlerem i zaznacza, że absolutnie nie chce tego robić. Jednocześnie jednak przypomina, że Hitler w roku 1936 też nie jawił się masowym zbrodniarzem, który później rozpętał II wojnę światową. Ale już wtedy reżim narodowych socjalistów prześladował żydów, homoseksualistów, niepełnosprawnych i nieprawomyślnych. Putin, jak twierdzi Kasparow, przejął ten model represji i wydaje podobne ustawy.

Kasparow nieprzypadkowo wymienia rok 1936. Wtedy w Berlinie odbywały się letnie Igrzyska Olimpijskie. Znów nasuwa się pewna zbieżność - tym razem z zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi 2014. Świadomie czy nieświadomie, ale reżim Putina realizuje dokładnie ten sam scenariusz, który napisano w Berlinie w 1936 roku, twierdzi autor.

Garry Kasparow Festnahme bei Protest gegen Pussy Riot-Prozess

Teraz stał się jednym z najbardziej znanych rosyjskich opozycjonistów

Potiomkinowskie wioski Putina

Podczas Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 i w Pekinie w 2008 propagandowe machiny Związku Radzieckiego i Chin gloryfikowały zdobycze tych autorytarnie rządzonych państw. Inaczej było w Soczi, twierdzi autor. Tam, podobnie jak w Berlinie w 1936 wszechobecny przywódca stał na scenie prezentując swoje ambicje i manię wielkości. Igrzyska w Soczi były jak potiomkinowskie wioski, które miały jeszcze inny cel: zatuszować przygotowania do agresji, twierdzi Kasparow.

Kiedy prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi - czy jak go nazywa Kasparow „lokajowi Putina”, który uciekł do Rosji - nie udało się podporządkować sobie całej Ukrainy, rosyjski przywódca rozpoczął zbrojną inwazję w tym kraju.

Czy Europa śpi?

Kasparow jest najwyraźniej oburzony tym, że Zachód ani po aneksji Krymu, ani po wybuchu walk na wschodzie Ukrainy nie przedsięwziął żadnych skutecznych kroków.

„Amerykański prezydent tylko się przygląda a Europa śpi” powiedział Kasparow w wywiadzie dla „Spiegla”. Zachowanie Zachodu wobec Putina jest polityczną i moralną kapitulacją. Jest to bardzo przykre, że wolny świat wolny świat niczego nie chce się nauczyć na błędach przeszłości, popełnionych w relacjach z dyktatorami, mówił.

Ale Kasparow dokonuje rozprawy nie tylko z Putinem czy rosyjskim premierem Dmitrim Miedwiediewem, lecz także z zachodnimi politykami, obecnymi i dawnymi.

Krytykuje np. amerykańskiego prezydenta Franklina Roosvelta i brytyjskiego premiera Winstona Churchilla, którzy w 1945 roku podczas konferencji w Jałcie na Krymie oddali radzieckiemu dyktatorowi Stalinowi całą Europę Wschodnią. Kasparow potępia także politykę „appeasementu” brytyjskiego premiera Nevilla Chamberlaina wobec Adolfa Hitlera.

Wśród współczesnych polityków, których krytykuje autor, znajduje się między innymi były prezydent Francji Nicolas Sarkozy, prezydent USA Barack Obama, kanclerz Angela Merkel, były premier Włoch i były przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi. Wszyscy oni, jak twierdzi Kasparow, zajmują zbyt pobłażliwe stanowisko wobec Kremla. Także w odniesieniu do nich używa on pojęcia polityki „appeasementu”, jak nazywano ugodową politykę Brytyjczyków i Francuzów wobec nazistowskich Niemiec w latach 30. XX w.. Kasparow widzi tu wyraźne zbieżności.

„Putin potrzebuje wojen”

Koncepcja partnerstwa z Kremlem jest zdaniem Kasparowa przestarzała. Wszystkie próby uzgodnienia wspólnych działań z Rosją przeciwko "Państwu Islamskiemu" w Syrii czy znalezienia jednolitego stanowiska wobec programu badań jądrowych Iranu nie przyniosły żadnych rezultatów. Nie mówiąc już o poszanowaniu ustaleń pokojowych ws. Ukrainy wschodniej, gdzie Putin sam rozpętał wojnę, twierdzi Kasparow.

„Putin potrzebuje wojen”, twierdzi szachista. Potrzebne są mu, by odwrócić uwagę od gospodarczego i moralnego upadku Rosji i aby urzeczywistnić swoje imperialne i nacjonalistyczne ambicje.

Co należy więc robić? Rada Kasprowa jest prosta: ponieważ świat znów znalazł się w stanie zimnej wojny trzeba ponownie sięgnąć po metody, które już raz sprawdziły się wobec sowieckiej ekspansji.

W praktyce oznacza to izolację Kremla zamiast szukania jakichś nowych kompromisów, ostrzejsze sankcje i dostawy defensywnej broni na Ukrainę i demonstrację siły, aby powstrzymać zagrożenie i aby powstrzymać Putina. Ale czy zdobędzie się na to zadowolony z siebie zachodni świat?, pyta Kasparow i twierdzi, że jest to nieodzowne.

Efim Schuhmann / Małgorzata Matzke

Reklama