Niepełnosprawni: Podróże bez barier w Niemczech | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.12.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Niepełnosprawni: Podróże bez barier w Niemczech

Osoby niepełnosprawne, które chcą podróżować po Niemczech, nadal konfrontowane są z wieloma problemami. Prawdopodobnie nowy rząd Niemiec też wiele nie zmieni. Ale są też promyki nadziei.

Kiedy Jonas Morgenroth chce wyjechać na wakacje, często sprawa się komplikuje. 34-letni inżynier z Getyngi porusza się na wózku inwalidzkim. Zbyt wąski próg na peronie lub drzwi w pokoju hotelowym mogą stać się przeszkodą nie do pokonania. Czasami nie może nawet rozpocząć podróży. Kiedy kilka lat temu chciał pojechać do Bułgarii na ślub przyjaciela, jednak linie lotnicze nie chciały go zabrać. Samolot był za mały i nie było w nim miejsca na jego wózek inwalidzki - argumentowali. Na ślub nie pojechał. Innym razem kolej odmówiła mu przyjęcia do pociągu ponieważ nie działała w nim toaleta dla niepełnosprawnych. - To była 20-minutowa podróż, to był naprawdę jakiś ponury żart - mówi Morgenroth w wywiadzie dla DW.

W większości przypadków podróż pociągiem się udaje - ale wymaga dokładnego planowania. Nie ma możliwości zakupu biletu za pomocą aplikacji. Zamiast tego Morgenroth musi dokonać rezerwacji za pośrednictwem płatnej infolinii co najmniej 24 godziny przed odjazdem pociągu. Spontaniczny wyjazd na weekend nie wchodzi w rachubę. - To jest po prostu irytujące - komentuje Morgenroth. Dlatego często korzysta z własnego, przystosowanego do osób niepełnosprawnych samochodu.

Zbyt mało obowiązków dla branży turystycznej

Volker Sieger, szef niemieckiej Federalnej Agencji ds. Dostępności, również wie, jak trudne jest podróżowanie dla około 13 milionów osób niepełnosprawnych w Niemczech. On i jego zespół doradzają władzom i organom administracji, ale także przedstawicielom biznesu i społeczeństwa obywatelskiego, w jaki sposób mogą zatroszczyć się o niepełnosprawnych. W ostatnich latach wiele się wydarzyło, szczególnie w obszarze budownictwa i IT. Jednak jeśli chodzi o podróże, sytuacja "jest nadal zła" - ocenia Sieger.

Wynika to głównie z faktu, że firmy prywatne nie są zobowiązane do tworzenia ofert uwzględniających potrzeby osób niepełnosprawnych. Dlatego większość hoteli i mieszkań wakacyjnych oszczędza sobie trudu przebudowy, aby uczynić je dostępnymi dla osób niepełnosprawnych. Promykiem nadziei była ustawa "Bez barier", która latem tego roku wdrożyła dyrektywę UE. Po raz pierwszy prywatne przedsiębiorstwa muszą również oferować swoje produkty i usługi cyfrowe bez barier - z okresem przejściowym do 2025 r. Stowarzyszenia osób niepełnosprawnych skrytykowały jednak, że ustawa ma wpływ tylko na sferę cyfrową. - Niemcy nie wyszły poza to, co nakazała UE, choć byłoby to możliwe - krytykuje Volker Sieger.

Nowe prawo będzie zatem mało pomocne dla tych, których ono dotyczy. Osoba niedowidząca, na przykład, może znaleźć i zarezerwować odpowiedni hotel w Internecie, ale to nie znaczy, że  jest on przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, nawet jeśli jest tak oznaczony. Często w praktyce okazuje się, że tak nie jest. Na miejscu podróżni, tacy jak Jonas Morgenroth, często spotykają się ze zbyt małymi windami i bezradnym personelem.

Jonas Morgenroth

Jonas Morgenroth skarży się na utrudnienia w podróżowaniu osób niepełnosprawnych

Certyfikat inkluzywności

Rolf Schrader chce zaradzić tej sytuacji. Jest dyrektorem zarządzającym Niemieckiego Seminarium Turystyki (DSFT) i kieruje projektem "Podróże dla wszystkich". Jego berlińskie stowarzyszenie testuje, szkoli i certyfikuje oferty turystyczne dla osób niepełnosprawnych w całych Niemczech. - Przekonaliśmy się, że informacje uzyskane od oferenta nie wystarczą - twierdzi Schrader. Potrzebny jest profesjonalny system, podobny do systemu gwiazdek w hotelach, aby pomóc osobom niepełnosprawnym podczas planowania podróży. Ponadto certyfikacja powinna być również zachętą do inwestowania w dostępność dla niepełnosprawnych. - Jeśli dany hotel otrzyma od nas certyfikat, konkurencja będzie musiała rozważyć pójście w jego ślady - mówi Schrader. I rzeczywiście: oferta podróży bez barier rośnie - i to pomimo faktu, że pandemia koronawirusa uderzyła w branżę turystyczną mocniej niż w wiele innych.

Pozytywne efekty takiego certyfikatu można zaobserwować w Bernburgu. W lipcu miasto nad Saale, jako siódme w Niemczech i pierwsze w Saksonii-Anhalt, otrzymało certyfikat DSFT jako cel turystyczny bez barier. Duża część tutejszych atrakcji turystycznych jest wolna od barier: od schroniska młodzieżowego, poprzez statek wycieczkowy, aż po zamek miejski. We współpracy z przedstawicielami osób niepełnosprawnych i seniorów miasto od lat pracowało nad dostępnością - udało się także pozyskać do projektu prywatne firmy. - Dostrzegliśmy potrzebę większego skupienia się na tych grupach docelowych - mówi Susan Rettig, zastępca kierownika biura informacji miejskiej w Bernburgu. W Bernburgu dotyczy to nie tylko osób niepełnosprawnych. Z oferty bez barier skorzystaliby również seniorzy i rodziny z małymi dziećmi, mówi Rettig. - Na te grupy docelowe jest wszędzie popyt, więc miejmy nadzieję, że to tylko kwestia czasu, zanim inne miasta pójdą w nasze ślady.

Ale tacy pionierzy jak Bernburg są w Niemczech nadal rzadkością. Udział certyfikowanej oferty bez barier w całości oferty turystycznej jest nadal "znikomo mały", przyznaje Rolf Schrader z DSFT. - Ponieważ jest to nadal system dobrowolny, a certyfikacja jest odpłatna, nie docieramy do wielu osób - wyjaśnia. Poza tym w marcu przyszłego roku wygasa finansowanie projektu "Podróż dla wszystkich" przez Federalne Ministerstwo Gospodarki i Technologii. Jeśli do tego czasu finansowanie nie zostanie przedłużone, będzie to miało według Schradera "krytyczne konsekwencje" . Wówczas projekt musiałby zostać pokryty z samych przychodów z certyfikacji i szkoleń.

Zamek w Bernburgu

Malowniczy zamek w Bernburgu to turystyczny magnes

Mgliste deklaracje 

Nowy rząd Niemiec chce zrobić duży krok naprzód w dziedzinie dostępności. Przynajmniej taka deklaracja zawarta jest w opublikowanej niedawno umowie koalicyjnej socjaldemokratów (SPD), partii Zielonych i liberałów (FDP). Dostępność ma być zwiększona w prawie wszystkich dziedzinach życia społecznego, od sportu przez kulturę po transport. Jest tam cały akapit na temat tzw. inkluzji. Napisano w nim: "Chcemy, aby Niemcy stały się wolne od barier we wszystkich dziedzinach życia publicznego i prywatnego, ale przede wszystkim w mobilności (w tym w Deutsche Bahn), w mieszkalnictwie, w zdrowiu i w sferze cyfrowej". Do tego celu ma być wykorzystany federalny program dostępności.

Nie ma jednak żadnej wzmianki o dostępności w podpunkcie "Turystyka". Volker Sieger z Federalnej Agencji ds. Dostępności uważa to za rozczarowujące. Nie widać całościowej, inkluzywnej koncepcji turystyki. Według Siegera wynika to głównie z faktu, że turystyka leży w gestii krajów związkowych. - Rząd federalny może jedynie zapewnić wsparcie, na przykład poprzez promowanie jednolitej certyfikacji - podkreśla Sieger. - Postęp jest bardzo powolny, gdy zależy od wielu różnych graczy.

Jonas Morgenroth będzie więc musiał zapewne długo szukać odpowiednich ofert także w przyszłości, a niekiedy liczyć się z ograniczeniami w podróży i w miejscu spędzania urlopu. Ale mimo że chciałby, aby przeszkody zostały usunięte, wiele rzeczy jest już teraz możliwych - zapewnia. Zachwyca się wspomnieniami o wyprawie nad Morze Północne, w której mógł wziąć udział i opowiada o swojej podróży do Australii. Często jego niepełnosprawność nie jest wielką przeszkodą - podkreśla. - Robię wszystko to, co inni ludzie, prowadzę zupełnie normalne życie, nawet jeśli czasem wymaga to nieco więcej wysiłku.

O takim wózku marzy każdy niepełnosprawny!

Redakcja poleca