Niemiecki rząd kontra hakerzy. Będą informatyczne ″pasy bezpieczeństwa″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 19.08.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemiecki rząd kontra hakerzy. Będą informatyczne "pasy bezpieczeństwa"

Ostrzejsze przepisy i standardy mają w przyszłości chronić ważne niemieckie branże przed atakami hakerów. Niemiecki rząd przygotowuje projekt ustawy w tej sprawie.

Szef niemieckiego MSW Thomas de Maizière wyznaczył sobie ambitny cel - chce uczynić niemieckie systemy informatyczne najbezpieczniejszymi na świecie. - Ten projekt, który przedstawiam, i o którym będziemy szeroko dyskutować, jest porównywalny ze wprowadzeniem obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodach w latach 70-tych. Wielu przypomni sobie, jak nieprawdopodobnie to wtedy brzmiało, a dziś jest to oczywistością - twierdzi minister.

Pasy bezpieczeństwa", o których mówił szef MSW mają zostać zastosowane w tzw. "krytycznej infrastrukturze" w RFN. Chodzi m. in. o firmy telekomunikacyjne, producentów prądu, banki i szpitale. Po raz pierwszy wyznaczone mają zostać minimalne standardy bezpieczeństwa cybernetycznego dla "wrażliwych" gałęzi gospodarki. Firmy będą miały dwa lata czasu na wcielenie w życie tych wymogów. Postępy oceniać będzie Urząd Bezpieczeństwa Cybernetycznego.

"

Obowiązek informowania o atakach

Projekt ustawy przewiduje nałożenie na firmy obowiązku zgłaszania ataków hakerskich. Znaleziono tutaj kompromis. Zgłoszenia będą mogły następować anonimowo. Niektóre firmy obawiały się bowiem o swój wizerunek, jeśli wyszłoby na jaw, że były celem ataków.

Krytycy rządowych planów zwracają uwagę na ogromne koszty wdrożenia nowych standardów. Faktem jest, że wiele systemów opiera się na powszechnie dostępnym w handlu oprogramowaniu jak np. na systemie operacyjnym Windows. - Te systemy mają mnóstwo słabych punktów. Trzeba je zastąpić bezpieczniejszymi systemami, które dopiero trzeba stworzyć. A to są koszty rzędu czterech, pięciu, sześciu miliardów euro - twierdzi ekspert branży informatycznej Sandro Gaycken.

Niemiecki rząd ocenia koszty po swojej stronie na jedynie 19 mln euro. Tyle kosztować ma 270 dodatkowych etatów w Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Cybernetycznego oraz w Federalnym Urzędzie Kryminalnym.

Nowa ustawa ma zostać przyjęta przez parlament do końca 2014 roku. Będzie ona elementem tzw. "Agendy Cyfrowej" - pakietu reform, który uczynić ma z Niemiec prymusa branży informatycznej w Europie.

tagesschau.de / Bartosz Dudek