Niemiecki piłkarz: Nie będę grał w Turcji. W sieci zawrzało | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 21.07.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemiecki piłkarz: Nie będę grał w Turcji. W sieci zawrzało

Niemiecki piłkarz, członek reprezentacji Niemiec Mario Gomez jest zaniepokojony sytuacją polityczną w Turcji i nie zamierza już grać w w tureckim klubie Besiktas Stambuł. W sieci zawrzało.

Mario Gomez, jako pierwszy niemiecki sportowiec, zareagował na rozwój sytuacji politycznej w Turcji: niedawną próbę przewrotu i wprowadzenie stanu wyjątkowego. Mario Gomez był w ostatnim sezonie wypożyczony przez Fiorentinę do tureckiego klubu Besiktas Stambuł.

W następstwie próby przewrotu 15 lipca br. prezydent Erdogan przeprowadził błyskawiczną czystkę w wojsku, sądownictwie i oświacie. Zatrzymano kilka tysięcy osób, dziesiątki tysięcy nauczycieli straciło pracę, naukowcom zabroniono wyjazdów za granicę. W ubiegłą noc turecka Rada Bezpieczeństwa podjęła decyzję o wprowadzeniu na najbliższe trzy miesiące stanu wyjątkowego.

Screenshot Facebook Mario Gomez

Post na Facebooku wywołał burzę w sieci

Burza w sieci

Mario Gomez na Facebooku ogłosił swoją decyzję, że po urlopie nie powróci już do Turcji. "To decyzja dyktowana względami politycznymi a nie sportowymi", napisał.

Pod jego postem w ciągu kilku godzin ukazało się ponad 30 tys. komentarzy popierających albo krytykujących jego decyzję. Zdania były bardzo podzielone.
Jeden z internautów napisał: „Jeżeli sytuacja polityczna jest powodem tej decyzji, to nie powinieneś grać też w innych krajach, bo teraz nigdzie nie jest właściwie bezpiecznie. Wykorzystujesz tylko tę sytuację jako wymówkę, żeby nie stracić sympatii kibiców Besiktasu".

Większość internautów popiera decyzję piłkarza: Jedna z internautek pisze: „Bardzo dobrze, bo w przeciwieństwie do naszego rządu pokazujesz, co sądzisz o tej sytuacji i wyciągasz konsekwencje. A w odniesieniu do Turków, którzy myślą że Mario tak robi, bo się boi terroru czy drży o swoje życie: Nie, to nie jest dlatego. Jako demokratycznie myślący człowiek nie chce być w kraju, który teraz łamie wszystkie zasady demokracji. Gratuluję tej decyzji. Zabawne jest, że hejterzy atakujący Maria, który nie chce grać w Turcji ze względu na bezpieczeństwo, sami siedzą w spokojnym Hamburgu, Monachium czy Kolonii a nie w Stambule czy gdzieś indziej w Turcji”.

„Odważna decyzja i absolutnie zrozumiała” – pisze inny internauta. „To pasuje do ciebie, do twojej uczciwości i rozsądku”.

Niektórzy tureccy internauci przyznają, że „Mario ma rację. To boli, ale trzeba przyznać, że obecnie nasz kraj nie jest bezpieczny: zamachy PI, PKK i innych organizacji terrorystycznych; teraz jeszcze przewrót. Nie sądzę, żeby to był już koniec. Ja jako Turek obawiam się o moją rodzinę w Turcji a co dopiero ktoś, kto nie jest Turkiem. Mario ma po prostu rację”.

Inny turecki internauta pisze: „Nie musisz już do nas wracać, kiedy problemy zostaną rozwiązane. Potrzebujemy ciebie teraz a nie później. Jeżeli inni grają, to ty też możesz grać. Takich osiągnięć, jak w Besiktas nie będziesz miał w żadnym innym klubie. Mimo tego dziękujemy”.

Opr.: Małgorzata Matzke