Niemiecki historyk: Musimy bronić wartości liberalnych | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 12.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemiecki historyk: Musimy bronić wartości liberalnych

Historyk i publicysta Volker Weiß*, autor „Rewolty autorytarnej” nominowanej do Nagrody Lipskich Targów Książki, szkicuje w rozmowie z DW ponury obraz Nowej Prawicy w Europie.

Deutsche Welle: Pana książka bardzo dobitnie pokazuje związki Nowej Prawicy z ideologią nazistowską. Jak niebezpieczna jest dla Europy Nowa Prawica?

Dla Europy zagrożeniem jest raczej cały europejski prawicowy populizm. Nowa Prawica (New Right, Nouvelle Droite) jest w niego uwikłana. W każdym razie Europie na pewno grozi niebezpieczeństwo: po pierwsze dla istniejących struktur europejskich, które ruch ten odrzuca. Istnieją też silne tendencje do renacjonalizacji. Ponadto ideolodzy Nowej Prawicy mają jasne wyobrażenie, w jaki sposób Europa musi być na nowo uregulowana – oczywiście pod niemieckim przywództwem. Jest to związane z ukierunkowaniem na wschód – czytaj: eurazjatycki sojusz kontynentalny z jednoczesnym oderwaniem się od zachodnich sojuszy – nie jest to dla Europy pokojowy rozkład jazdy.

Jak ocenić w kontekście znaczenia dla Europy zwycięstwo Donalda Trumpa – wzmacnia ono tutejsze ruchy, czy stanie się odstraszającym przykładem?

Tak jak Pani mówi, w niesłychany wręcz sposób wzmocni ono ruchy prawicowe. Zarówno Nowa Prawica, jak i prawicowi populiści, unisono przyklasnęli wynikowi wyborów prezydenckich w USA. Z dwóch powodów: po pierwsze widzą w nich samych siebie. Po drugie, zagmatwane wypowiedzi Trumpa na temat polityki zagranicznej bierze się w tej grupie za dobrą monetę i wychodzi z założenia, że na dłuższą metę USA wycofają się z Europy – politycznie i militarnie. Tym samym wolna stałaby się droga dla własnej strategii. A w światopoglądzie Nowej Prawicy podstawowym grzechem USA była ich interwencja w 1917 roku podczas I wojny światowej; wmieszanie się transatlantyckiego mocarstwa w konflikt rozgrywany głównie w Europie, które – z punktu widzenia Nowej Prawicy – udaremniło niemieckie zwycięstwo. Od tamtego czasu USA uchodzą właściwie za czynnik zakłócający, zwłaszcza po ich podjętych po 1945 r. staraniach zdemokratyzowania Niemiec. Od Trumpa oczekuje się, że da sobie z tym spokój.

Dlaczego główni ideolodzy nowej prawicy posługują się rewolucyjną retoryką?

Cała skrajna prawica w Europie, zwłaszcza niemiecka, żyje z retoryki stanu wyjątkowego. Musi utrzymywać swoich wyborców w stanie wzburzenia, bo inaczej nie zwróciłaby na siebie uwagi i nie miałaby poparcia. Istnieje ponadto historyczna linia, która prowadzi do lat dwudziestych i wczesnych trzydziestych XX wieku – dzisiaj toczy się ten sam proces: wzywanie do rewolucji w sensie ratowania narodu, autorytetów. Był to agresywny polityczny nurt ultranacjonalizmu, który doprowadził w końcu do faszyzmu. We włoskim, a także francuskim faszyzmie, rewolucyjna retoryka była znacznie bardziej wyrazista. Autorzy tych nurtów służą ideologom Nowej Prawicy za wzory. Odpowiednio przejmują też oni ówczesną diagnozę kryzysu, tę mianowicie, że liberalizm zniszczy w końcu cywilizację, że jest on winny dekadencji zachodnich społeczeństw Europy.

Czyli wrogowie pozostali tacy sami?

Tak, także dzisiaj wrogami Nowej Prawicy są nie tylko liberalni zwolennicy oświeconego społeczeństwa, ale także cała lewica.

Deutschland Rosenmontagszug Düsseldorf 2017 (Getty Images/L. Schulze)

"Nowi brunatni są dziś jasnowłosi" - karykatura w Różany Poniedziałek w Duesseldorfie

A islam?

Pytanie o islam jest trudne: istnieją na przykład glosy w najwyższym stopniu wychwalające Erdogana. W przypadku aresztowanego w Turcji Deniza Yücela, który już wcześniej był przedmiotem kampanii prowadzonej przez przedstawicieli Nowej Prawicy, okazuje się, że „ma się tych samych wrogów”. Z takiego punktu widzenia jak najbardziej można wspierać autorytarne zapędy w Turcji. Podobnie jak przeobrażenie państwa w autorytarny system prezydialny, w którym centralną rolę odgrywają religia i nacjonalizm. Chwali się za to w takim samym stopniu Erdogana jak Putina czy Orbana – i oczekuje się tego od Trumpa. Islam – u ludzi obeznanych ideologiczne, którzy są w stanie zaoferować więcej niż czyste resentymenty – cieszy się wysokim uznaniem, jako nurt wrogo nastawiony do zachodniego liberalizmu i myśli oświecenia. Zarazem jasno i wyraźnie daje się do zrozumienia, że islam ma zostać tam, gdzie jego miejsce, czyli po drugiej stronie Morza Śródziemnego.

W Niemczech prawicowo-populistyczną siłą jest AfD (Alternatywa dla Niemiec), która w wyborach do parlamentów krajowych w 2016 roku osiągnęła duże sukcesy.  Co dało jej tak duże poparcie?

Dla AfD decydujący był tak zwany kryzys uchodźczy. W propagandzie AfD można wyraźnie zaobserwować radykalną zmianę strategii. Podczas wyborów do PE w 2014 roku partia ta koncentrowała się jeszcze na polityce walutowej. A potem nastąpił zwrot w kierunku kryzysu migracyjnego. Skoncentrowanie się na nim było decyzją strategiczną. Od lat było wiadomo, że w obszarze Morza Śródziemnego istnieje problematyczna sytuacja z uchodźcami, przede wszystkim w wyniku wojny w Syrii. Ale można też powiedzieć, że cały europejski prawicowy populizm żyje z tematyki migracyjnej. Przełom semantyki takiego światopoglądu mogliśmy przeżyć w Niemczech właściwie już w toku dyskusji wokół tez Thilo Sarazzina.

Jak można się przeciwstawić sukcesom prawicowych populistów?

Liberalizm musi rozeznać, że sam stworzył podstawy obecnego, antyliberalnego nurtu. Konkretnie: po trzech dziesięcioleciach neoliberalizmu społeczeństwa zostały dosłownie wystrzelone w postępującą deregulację i – zwłaszcza w obszarze społecznym – postępujący demontaż możliwości interwencji. Czyli przebudowę społeczeństw w rzekomo organicznie funkcjonujące rynki. Inna sprawa: trzeba konsekwentnie bronić oświecenia. W walce z europejską prawicą nie można łączyć sił – w myśl zasady „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem – z konserwatywnymi islamskimi nurtami. Uważam to za fatalne. W mojej książce skierowałem to przesłanie do Lewicy. W niektórych krajach, jak choćby w Wielkiej Brytanii, proces ten postąpił już bardzo daleko, za sojuszników uważane są kompletnie reakcjonistyczne siły. Domagam się tu zdecydowanego odwrotu.

Wkrótce rozpocznie się w Europie szereg decydujących wyborów – po intensywnym badaniu przez Pana skrętu na prawo: na ile jest Pan optymistyczny lub pesymistyczny?

Nie chcę wypowiadać żadnych prognoz. Jestem raczej pesymistyczny, ale mam nadzieję, że będzie inaczej. Marine Le Pen jest problemem i realnym zagrożeniem, podobnie jak Geert Wilders. A brytyjska polityka pokazała, że takie nurty rzeczywiście mogą wpłynąć na historyczne decyzje.

Rozmawiała Julia Hitz

Opr. Elżbieta Stasik

*W swojej książce „Rewolta autorytarna: Nowa Prawica i schyłek zachodniej cywilizacji” („Die autoritäre Revolte: Die Neue Rechte und der Untergang des Abendlandes") niemiecki historyk i publicysta Volker Weiß analizuje populistyczne i skrajnie prawicowe zjawiska, takie jak Pegida, AfD czy ruch identytarystyczny. Książka wydana 11.03 2017 nakładem wydawnictwa Klett-Cotta została nominowana do tegorocznej Nagrody Lipskich Targów Książki.

 

Reklama