Niemiecki ekonomista o sankcjach USA wobec Nord Stream 2. „Chodzi o suwerenność Europy” | Polityka | DW | 14.01.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemiecki ekonomista o sankcjach USA wobec Nord Stream 2. „Chodzi o suwerenność Europy”

Ekonomista z Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki twierdzi, że sankcje USA wobec budowniczych NS2 to ostra ingerencja w europejską suwerenność.

Budowa drugiej nitki Gazociągu Północnego u wybrzeży Rugii

Budowa drugiej nitki Gazociągu Północnego u wybrzeży Rugii

DW: Stany Zjednoczone grożą sankcjami europejskim i niemieckim specjalistycznym firmom, które uczestniczą w budowie drugiej nitki Gazociągu Północnego. Gdyby Amerykanie potraktowali to na serio, jak groźne byłoby to dla niemieckich firm?

Michael Harms: Uważam, że jest to groźne nie tylko dla niemieckich firm. Jest to europejski projekt z udziałem europejskich firm. Byłoby to generalnie złe dla długofalowego niemieckiego i europejskiego zaopatrzenia energetycznego i dla naszych celów klimatycznych. Oczywiście ucierpiałyby na tym także nasze interesy ekonomiczne, ale to nie jest najważniejsze. Najistotniejsza byłaby poważna ingerencja w europejską suwerenność, na co się kategorycznie nie zgadzamy.

Michael Harms Interview (DW/E. Nikolaeva)

Michael Harms

DW: Gdzie jest granica bólu? Jak musiałyby wyglądać te sankcje, żeby niemieckie firmy powiedziały: z tym możemy jeszcze żyć.

MH: Proszę o wyrozumiałość, że nie chcę dyskutować o bolesnych sankcjach. Mamy wielką nadzieję, że na drodze dialogu z amerykańską administracją osiągniemy to, że takich sankcji nie będzie i nie będziemy musieli zaczynać obopólnej nowej wojny handlowej.

DW: Mimo tego zapytam o wyspecjalizowane firmy, które biorą udział w tym projekcie np. firmy układające rurociąg. Jeżeli amerykańskie sankcje dotknęłyby takich firm, czy wtedy zagrożony byłby cały projekt, czy można byłoby znaleźć alternatywne rozwiązania?

MH: Projekt Nord Stream 2 ma 627 poddostawców z całego świata, w tym wyspecjalizowane firmy, między innymi wymieniona przez pana firma kładąca rurociąg. Są to wyspecjalizowane firmy posiadające unikatową wiedzę techniczną. Sankcje przeciwko tym firmom z pewnością opóźniłyby znacznie cały projekt lub mu w poważnym stopniu zagroziły.

DW: Mówił pan przedtem, że chodzi o europejską suwerenność i że należy dać temu odpór. Czy byłyby do pomyślenia europejskie kontrsankcje przeciwko USA?

MH: Zależy to oczywiście od uzgodnień wewnątrz Europy. Wiadomo, że projekt ten jest kontrowersyjny także wewnątrz Unii Europejskiej. Nie mogę nic prognozować, ale my, w Niemczech, i wspólnie z naszymi największymi europejskimi partnerami musimy dać temu odpór, i jeżeli byłaby taka konieczność, zrobilibyśmy to.

Czerwona linia wyznacza przebieg drugiej nitki Gazociągu Północnego

Czerwona linia wyznacza przebieg drugiej nitki Gazociągu Północnego

DW: Ten projekt ma nie tylko charakter ekonomiczny lecz – co przyznaje także niemiecki rząd – również element polityczny. Gazprom jest oczywiście zainteresowany, by wykluczyć Ukrainę jako europejską trasę tranzytu. Dlaczego niemiecka gospodarka nie bierze pod uwagę tego argumentu? Dlaczego projekt ten jest tak ogromnie ważny dla niemieckiej gospodarki, że nie uwzględnia się przy tym interesów Ukrainy?

MH: Muszę panu zaprzeczyć. Publicznie, także na niedawnej konferencji prasowej mówiliśmy, że jak najbardziej potrzebny jest także tranzyt przez Ukrainę. Po pierwsze z czysto ekonomicznych powodów, ponieważ nasze własne zaopatrzenie w gaz w Unii Europejskiej tak bardzo spada, że miejsce jest także dla Ukrainy. Również my dostrzegamy ten polityczny element i zawsze popieraliśmy trójstronne zabiegi – Unia Europejska, Ukraina, Rosja – i mamy ogromną nadzieję, że poprzez konstruktywne stanowisko Gazpromu osiągniemy zamierzony cel.

DW: Polityczne poparcie dla tego projektu jednak słabnie. Co byłoby, gdyby doszło do zmiany rządu i Angela Merkel nie byłaby już kanclerzem? Czy oznaczałoby to koniec tego projektu?

MH: Projekt ten leży w żywotnym interesie nie tylko Niemiec, lecz całej Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że każdy niemiecki rząd najpierw miałby na względzie niemieckie i europejskie interesy. Mam nadzieję, że potem zdecydowanie opowiedziałby się za tym projektem.

Michael Harms jest dyrektorem organizacyjnym Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki

Rozmawiał Nikita Jolkver

Redakcja poleca

Reklama