Niemiecki dziennik: Kto z UE powinien rozmawiać z Putinem?
13 maja 2026
„Przynajmniej w jednej kwestii jest jasność: Gerhard Schröder nie będzie negocjował z Rosją pokoju w Ukrainie w imieniu Europejczyków” – pisze w środę, 13 maja, niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” („SZ”). Kandydaturę byłego kanclerza Niemiec zasugerował w miniony weekend rosyjski przywódca Władimir Putin, który od lat przyjaźni się ze Schröderem. Gazeta cytuje słowa Kai Kallas, wysokiej przedstawicielki UE ds. polityki zagranicznej, która w poniedziałek w Brukseli stwierdziła, że Schröder zasiadałby po obu stronach negocjacyjnego stołu i w rzeczywistości bardziej reprezentował interesy Putina niż Europejczyków.
„USA już nie można ufać”
Dziennik zastanawia się, kto mógłby zasiąść do negocjacji ze strony Unii Europejskiej – szczególnie w sytuacji, gdy stało się oczywiste, że nie można już ufać prowadzącemu rozmowy rządowi USA. „Ponieważ bezpieczeństwo Europy zależy również od wyniku wojny, Europejczycy chcą bezpośrednio uczestniczyć w negocjacjach” – czytamy.
Ale kto powinien rozmawiać z Rosją z ramienia UE? – zastanawia się „Süddeutsche Zeitung”. Czy Kaja Kallas, która stwierdziła, że ze swoim długoletnim prawniczym doświadczeniem jest w stanie „dostrzec pułapki Rosji”, jest odpowiednią osobą? – pyta gazeta.
Kallas zbyt wielką zwolenniczką Ukrainy?
Zdaniem „SZ” Estonka uważana jest przez niektórych za „zbyt zagorzałą” i bezkompromisową zwolenniczkę Ukrainy, a Rosję postrzega jako wroga. Jak podkreśla gazeta, jest mało prawdopodobne, żeby politycy, tacy jak Emmanuel Marcon, Georgia Meloni czy Friedrich Merz, powierzyli Kallas to zadanie. „Jednocześnie żaden z 27 europejskich szefów państw i rządów nie cieszy się wystarczającym zaufaniem wśród wszystkich swoich kolegów, aby powierzyć mu ten delikatny mandat mediacyjny. Interesy bezpieczeństwa i gospodarki poszczególnych państw członkowskich UE są po prostu zbyt zróżnicowane” – czytamy.
Gazeta zastanawia się także, o czym powinna rozmawiać Europa z Putinem, który nie zmienił swoich celów wojennych od początku inwazji na Ukrainę. Według „SZ” przedstawiciele krajów UE położonych bardziej na zachód lub południe kontynentu mogą być bardziej skłonne do kompromisu z Moskwą, na przykład w kwestii ustępstw terytorialnych lub złagodzenia sankcji.
„Zanim UE rozpocznie rozmowy z Putinem, musi zatem doprecyzować wewnętrznie, jakie jest jej wspólne stanowisko i co wszyscy członkowie mogą, a czego nie mogą zaakceptować w przypadku rosyjskich ofert. W przeciwnym razie UE ryzykuje to, co zaobserwowano w Berlinie po propozycji Putina w sprawie Schrödera: brak jedności” – podsumowuje gazeta.