Niemiecka prasa: zarabiają ponad 5 tys. euro netto. I chcą strajkować | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 14.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: zarabiają ponad 5 tys. euro netto. I chcą strajkować

Komentatorzy piątkowych (13.03.12) wydań gazet koncentrują się na zapowiadanym strajku lekarzy.

Stuttgarter Zeitung pisze:

"Zamiast tracić energię w niegodnej walce o realizację żądań ekonomicznych, lekarze powinni zacząć dyskutować na temat niesprawiedliwego wewnętrznego podziału środków finansowych. System honorariów jest tak kompleksowy, że radzi sobie z nim tylko garstka ekspertów. Ale podpadające są wysokie różnice w uposażeniach - na przykład między dobrze opłacanymi onkologami i źle opłacanymi laryngologami i lekarzami pierwszego kontaktu".

Main-Post z Würzburga komentuje:

"Najwyższy czas, by polityka, kasy chorych i lekarze wspólnie umieścili dobro pacjentów w centrum swych działań. W przeciwnym razie pacjentom grozić będą coraz to nowe dopłaty, coraz gorsza opieka lekarska w regionach wiejskich i mimo wszystko wzrost składek. Obecnie w systemie znajduje się dosyć środków finansowych, żeby można było tego uniknąć. (...) Tyle tylko, że dzieli się je źle i niesprawiedliwie. Strajk lekarzy tego nie zmieni".

Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung analizuje:

"Porównując wysokość uposażeń medyków okazuje się, że radiolodzy, interniści i ortopedzi zarabiają znacznie lepiej niż klasyczni lekarze pierwszego kontaktu. Poza tym przeważają oni w zjednoczeniach kas chorych, które zajmują się podziałem środków finansowych kas między lekarzami. Lekarze wiejscy, których pacjenci czasem w nocy wyrywają z łóżek, i którzy po zakończeniu pracy w gabinecie jeszcze godzinami walczą z wykwitami biurokracji służby zdrowia, nie mają ani czasu, ani nerwów, by angażować się w gremiach swej branży. Czas mają za to koledzy specjaliści".

Boński General-Anzeiger krytykuje:

"Nierówny podział honorariów między lekarzami różnych specjalności jest skandalem. Nic dziwnego, że coraz mniej lekarzy przenosi się na prowincję. Akurat lekarz domowy, źle wynagradzany, jest zawodem, który wielu wybiera z powołania. Zapowiedziane akcje protestacyjne lekarzy prowadzących prywatne gabinety lekarskie są afrontem wobec pacjentów. Jeżeli kasy chorych i lekarze nie dojdą do porozumienia, do akcji powinna włączyć się polityka. Ale minister zdrowia tego raczej unika".

Westdeutsche Allgemeine Zeitung z Essen prognozuje:

"Wszystko wskazuje na to, że lekarze zamkną prywatne gabinety, żeby przeforsować wyższe honoraria. Jednak nie wyświadczają sobie tym żadnej przysługi. Spór z kasami chorych o honoraria toczą kosztem pacjentów - najsłabszego ogniwa w łańcuchu. Czy będą mieli zrozumienie dla lekarzy, gdy staną przed zamkniętymi drzwiami ich gabinetów, jest więcej niż wątpliwe. W końcu lekarze ci zarabiają średnio 5442 euro netto miesięcznie, czyli niezły pieniądz".

Iwona D. Metzner

red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama