Niemiecka prasa: Zachód składa broń | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.01.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Zachód składa broń

„Die Welt” krytykuje rezygnację Zachodu z wyłączenia Rosji ze SWIFT. „Sueddeutsche Zeitung” wytyka słabość UE.

Rosyjski żołnierz na grudniowych manewrach w regionie Rostowa w pobliżu granicy z Ukrainą

Rosyjski żołnierz na grudniowych manewrach w regionie Rostowa w pobliżu granicy z Ukrainą

Niemiecka prasa krytycznie komentuje w czwartek (20.01.2022) postawę Zachodu, w tym Niemiec, w sprawie kryzysu rosyjsko-ukraińskiego. Dziennik „Die Welt” wskazuje w komentarzu, że za „najcięższy miecz” wśród potencjalnych sankcji, po które Zachód mógłby sięgnąć wobec Rosji, jest wyłączenie tego kraju z międzynarodowego systemu przepływu płatności bankowych SWIFT. „Ale przeciwko temu wypowiedział się właśnie desygnowany na szefa CDU Friedrich Merz. Wydaje się, że także USA i UE nie chcą już o tym słyszeć” – pisze autor komentarza Gregor Schwung, powołując się na nieoficjalne informacje dziennika „Handelsblatt”.

„Tym samym Zachód składa broń, zanim wojna w ogóle się rozpoczęła” – ocenia. 

Schwung podkreśla, że znaczenie SWIFT, który łączy 11 tysięcy banków z ponad 200 krajów i umożliwia bezpieczne komunikowanie się, jest „nie do przecenienia”. Banki, które do niego nie należą, są praktycznie odcięte od międzynarodowych przepływów finansowych. „Jeżeli dotyczy to wszystkich banków jakiegoś kraju, ma to poważne konsekwencje” – wyjaśnia. Przypomina, że po wyłączeniu z tej sieci Iranu w 2012 roku, upadł i tak niewielki handel tego kraju z zagranicą. Zaledwie trzy lata później zawarto porozumienie w sprawie irańskiego programu atomowego.  

Wysokie koszty dla obu stron

„Wyłączenie rosyjskich banków miałoby tak samo dramatyczne konsekwencje. Dobiłoby gospodarkę, która i tak już leży na łopatkach. Ludzie mocniej mogliby odczuć koszty kursu Putina na eskalację" – pisze Schwung. Jednak wysokie koszty poniosłaby również Europa, szczególnie Niemcy,które straciłyby import gazu i ropy. Banki poniosłyby miliardowe straty, prawdopodobnie doszłoby do krótkotrwałych turbulencji na rynkach finansowych.

„Ale dokładnie na tym polega szczególna siła takich sankcji. Byłaby sygnałem dla Putina, że dla Europy żadna cena nie jest zbyt wysoka, by powstrzymać możliwa wojnę” – podkreśla „Die Welt”.

Szefowie dyplomacji Niemiec i USA Annalena Baerbock i Antony Blinken w Berlinie 20 stycznia 2022 r.

Szefowie dyplomacji Niemiec i USA Annalena Baerbock i Antony Blinken na spotkaniu ws. Ukrainy w Berlinie 20 stycznia 2022 r.

I dodaje, że teraz Waszyngton i Bruksela sygnalizują coś przeciwnego. „Jeżeli wyklucza się sankcje, których koszty poniósłby także Zachód, to Putin wie: Europa nawet w teorii nie jest gotowa na poniesienie poważnej ofiary dla Ukrainy” – ocenia.

Niejednoznaczne sygnały z Niemiec

W podobnym tonie wydarzenia wokół Ukrainy komentuje „Sueddeutsche Zeitung” (SZ). Jak pisze, w obliczu tak poważnego zagrożenia pomocne są jednoznaczny, jasny język oraz jedność. „Nie może być rozdźwięku między słowami a czynami. Wątpliwości zasiał tutaj niemiecki rząd, bo nie było jasne, czy jest gotowy pociągnąć za najważniejszą dźwignię – rezygnując z bezpośredniego połączenia gazowego z Rosją. Kanclerz Olaf Scholz długo wysyłał niejednoznaczne sygnały, zanim skorygował swój kurs. Niezależnie od tego, co skłoniło Scholza do takiej wieloznaczności – czy wzgląd na partię albo klub parlamentarny, czy też strach przed szkodami dla gospodarki – brak jasności zinterpretowano jako słabość” – pisze dziennikarz „SZ” Stefan Kornelius. 

Dodaje, że „o sile uderzeniowej Europy” nie świadczy dobrze to, gdy otwarcie spiera się o to, co wywołałoby jej zdecydowaną reakcję: „Czy szeroko zakrojona inwazja? Czy może zabór niewielkiej części terytorium? Czy też atak cybernetyczny?” – zauważa niemiecki dziennikarz.

„Kryzys uchodźczy, pandemia, wpływ Chin – raz po raz Niemcy i ich europejscy sąsiedzi zaskakują tym, jak źle są przygotowani, jak bardzo narażeni na atak, jak nierozwinięte jest ich wyczucie zagrożenia i jak bezsilna pozostaje reakcja” – ocenia Kornelius, pytając, „co jeszcze musi się wydarzyć, zanim ten kontynent zacznie traktować siebie poważnie”.

„Wszystkie opcje muszą być na stole”

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” publikuje rozmowę z desygnowanym sekretarzem generalnym współrządzącej Niemcmi liberalnej FDP Bijanem Djir-Sarai, który nie wyklucza z góry dostaw broni na Ukrainę.

„Ten temat jest bardzo ważny, także z uwagi na europejską wiarygodność w tym konflikcie. Nie można się tu chować za umową koalicyjną. Uważam, że należy dokładnie wsłuchać się w to, jakie życzenia i żądania napływają z Ukrainy, Wszystkie opcje musza być na stole” – powiedział Djir-Sarai.

„Mówimy tu o konflikcie w Europie, o kwestii egzystencjalnej. Musimy podchodzić do tego bardzo poważnie, razem z naszymi europejskimi partnerami. Nie wzywam do dostaw broni (na Ukrainę), mówię tylko, że wszystkie opcje muszą pozostać na stole” – zastrzegł.