Niemiecka prasa: Wokół Trumpa nie ma gwarancji stabilności | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 15.02.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Wokół Trumpa nie ma gwarancji stabilności

Niemieckie gazety komentują w środę (15.02.2017) decyzję Michaela Flynna, doradcy prezydenta USA, który podał się do dymisji.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: „ (…) Krótkotrwały doradca prezydenta USA Michael Flynn ma wybuchowy temperament, jest nieobliczalny i podpadł w przeszłości z powodu bliskich kontaktów z prezydentem Rosji Putinem. Ten związek, nawet, jeśli datowany na nie tak dawno, stał się dla niego zgubny. Flynn, zanim jeszcze objął urząd, rozmawiał z rosyjskim ambasadorem w Waszyngtonie o nałożonych przez ówczesnego prezydenta Obamę sankcjach. Było to sprzeczne z prawem. Flynn na dodatek powiedział o tym spotkaniu wiceprezydentowi Pence'owi nieprawdę”. Frankfurcki dziennik uważa, że z tego powodu „ustąpienie Flynna jest po pierwsze logiczne a po drugie jest wyrazem rosnącego profesjonalizmu w Białym Domu, który nie chce i nie może pozwalać sobie na wszystko, a poza tym najprawdopodobniej nie był zadowolony z doradztwa Flynna (…)”.

„Berliner Zeitung" ocenia: „ Spisek i odpowiedź na spisek – w otoczeniu Donalda Trumpa żadna konstelacja wydaje się nie dawać dłuższej gwarancji stabilności niż kilkutygodniowa”. Stołeczna gazeta zaznacza, że „istota amerykańskiej władzy pod przywództwem Trumpa jest czarną skrzynką, która z codziennej, nowej niepewności, czerpie tajemniczą władzę. Dalsze ustąpienia nie są wykluczone”.

Donald Trump telefoniert (Reuters/J. Ernst)

Donald Trump podczas rozmowy z Władimirem Putinem. Pierwszy z prawej: Michael Flynn.

„Fränkischer Tag" sugeruje, że „można by teraz zareagować radośnie, że pod rządami zdeklarowanego łamacza zasad Trumpa, takie stosunkowo niewielkie wykroczenie przeciwko tradycyjnym zasadom wystarczy, by odszedł łamacz zasad. Ale nie należy przypuszczać, że za rezygnacją Flynna stoi nagłe odkrycie politycznej higieny”. Gazeta zakłada, że „jest on o wiele bardziej wynikiem walki o władzę politycznych dyletantów, którzy toczą wyścig o wpływ na prezydenta USA”. Dziennik z Bambergu dodaje, że „ich rady przyczyniły się do porażki Trumpa przed sądami, do fali protestów w całej Ameryce, do fatalnych sondaży i kpin na całym świecie”.

„Darmstädter Echo" zaznacza, że „coś takiego dzieje się wtedy, kiedy chorobliwa ambicja przysłania widoczność. Kiedy ślepa lojalność liczy się bardziej niż kompetencja. Nowy «macher» w Białym Domu jest ryzykiem dla bezpieczeństwa”. W ocenie gazety „amerykańska demokracja wprawdzie jeszcze działa, ale «uziemi» go szczególnie, jeżeli chodzi o politykę wewnętrzną. Jeśli chodzi o politykę zagraniczną ma większą swobodę – oby nie był pozbawiony rozsądku”. Dziennik podkreśla, że „jego otoczenie, które ma mu pomagać jest mieszanką przeciążonych, wywołujących dreszcz zgrozy postaci i kompletnych nowicjuszy”. Dziennik stwierdza, że na tle „tego towarzystwa" emerytowany generał wypadał całkiem dobrze. „Do teraz. Teraz widać, jak daleko można zajść z hasłem «dajcie mu coś zrobić»".

Opr. Magdalena Gwóźdź