Niemiecka prasa: ″Wielki szok″ po wyborach w Turyngii | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 28.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Wielki szok" po wyborach w Turyngii

Poniedziałkowe gazety komentują wynik wyborów landowych w Turyngii. "CDU i SPD uzyskały najgorsze wyniki, jakie kiedykolwiek przyszło im przełknąć w Turyngii".

"Rhein-Neckar-Zeitung" pisze o "wielkim szoku" po pierwszych powyborczych prognozach w Turyngii. "Mniej jednak w związku z sukcesem skrajnoprawicowej partii protestu AfD. Z tym można było się liczyć". Gazeta z Heidelbergu ocenia, że "volkistowskie pozy i przesiąknięte złością przemówienia zmobilizowały, jak widać ludzi, którzy do tej pory trzymali się z dala od wyborów, by postawić krzyżyk przy nazwisku importu z zachodu Björna Höckego". Dziennik nazywa taki przebieg zdarzeń "wypadkiem przy pracy, który obrazuje nie ogólnoniemiecki fenomen, tylko jeden z fenomentów nowych landów".  W ocenie "Rhein-Neckar-Zeitung" o wiele gorsze jest "skurczanie się" takich partii jak CDU i SPD.

Według "Volksstimme" Lewica zawdzięcza swoje wyborcze zwycięstwo niemal tylko i wyłącznie Bodo Ramelowowi. "Skupiony na sprawie, niedogmatyczny, jak na Lewicę stosunkowo mieszczański". Dziennik z Magdeburga dodaje, że jednak mimo wszystko nie wystarczy na kontynuację dotychczasowej koalicji z SPD i Zielonymi. "Arytmetyka rozdziału miejsc w landtagu w Erfurcie utrudnia utworzenie stabilnego i zdolnego do pracy rządu". Gazeta ocenia, że "najbardziej solidna z dostępnych opcji byłaby współpraca z CDU. Aby tak się jednak stało, najpierw trzeba pozbyć się zastrzeżeń, które są obecne po obydwu stronach". "Volksstimme" podkreśla, że wynik wyborczy jest "gorzki" dla SPD. "Jednocyfrowy - historycznie niski i bardzo poważny sygnał alarmujący wysyłany w kierunku federalnej SPD". Gazeta zauważa, że szczególnie drastycznie obrazują to liczby pokazujące wędrówkę wyborców. "17000 byłych wyborców SPD zagłosowało tym razem na Lewicę, 7000 powędrowało do AfD. Zastraszające: ich sukces sprawia, że akurat skrajno prawicowe skrzydło Björna Höckego jest górą w partii".

"Nürnberger Nachrichten" pisze, że "jedna partia bez ogródek bierze kurs na radykalizm i nawet to nie hamuje jej wzrostu". Dziennik uważa, że ten "sygnał alarmowy" powinien zmusić do myslenia wszystkich demokratów, a także do eksperymentów, do których jeszcze nie przywykli. "Turyngia staje się tym samym laboratorium dla partyjnej demokracji podczas dramatycznych przemian. Chodzi też o to, jak wolnościowy, otwarty, kolorowy i pluralistyczny ten kraj chce być i pozostać".

"Heilbronner Stimme" podkreśla, że CDU i SPD uzyskały najgorsze wyniki, jakie kiedykolwiek przyszło im przełknąć w Turyngii. "To są katastrofalne wyniki wyborów. Również dlatego, że wyborcy są teraz znacznie bardziej niezadowoleni z rządu federalnego, niż jak to było w przypadku ostatnich wyborów w Turyngii". Gazeta zaznacza, że dla "wielkiej koalicji dobiega końca rok pełen cierpienia. W 2020 wyznaczone są wybory jedynie w Hamburgu". Według "Heilbronner Stimme" teraz można by było "skoncentrować się wreszczcie na rządzeniu bez zakłóceń". Jak pointuje dziennik, "po wyborach w Turyngii jest bardziej niepewne niż kiedykolwiek, czy istnieje jeszcze ku temu naprawdę wola".

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Obejrzyj wideo 02:26

Czy mieszkańcy wschodnich Niemiec boją się skrajnej prawicy? [SONDA]