Niemiecka prasa: Warszawa byłaby szczęśliwym miejscem gdyby nie okupacja | Echa polskie | DW | 28.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: Warszawa byłaby szczęśliwym miejscem gdyby nie okupacja

Czwartkowa prasa (28.06.12) pisze o Polsce m. in. w kontekście pojedynku w półfinale ME między Niemcami a Włochami.

Süddeutsche Zeitung publikuje m. in. artykuł poświęcony historii niemieckich pojedynków piłkarskich w Warszawie. Dzisiejszy mecz Niemców będzie piątym występem reprezentacji RFN w stolicy Polski. Trzy dotychczasowe Niemcy wygrali, jeden zremisowali. „Warszawa byłaby więc statystycznie szczęśliwym miejscem dla niemieckich piłkarzy, gdyby nie okupacja w czasie II wojny światowej”, podsumowuje na wstępie korespondent SZ w Warszawie.

Thomas Urban przypomina, że pierwszy pojedynek „odbył się pod znakiem zaskakującego zbliżenia między nowym rządem Rzeszy Adolfa Hitlera a polskimi władzami, 9 września 1934 r.”, niedługo potem jak „obie strony podpisały pakt o nieagresji”. SZ przypomina, że na mecz Niemców nad Wisłę przyjechały wtedy tysiące kibiców, a koleje III Rzeszy uruchomiły z tej okazji dodatkowe połączenia. Jednym z polskich zdobywców bramek podczas tego meczu był Ernest Willimowski, który w czasie wojny występował w kilkunastu meczach niemieckiej jedenastki. Gazeta przypomina, że trenerem Polaków był w drugiej połowie lat 30-tych Niemiec Kurt Otto.

Süddeutsche Zeitung pisze też o rozgrywkach na warszawskich stadionach podczas niemieckiej okupacji, o konspiracyjnych pojedynkach Polaków i ich tragicznych konsekwencjach oraz o roli Wilma Hosenfelda, niemieckiego porucznika, którego Roman Polański uwiecznił w filmie „Pianista”.

Gazeta przypomina też mecz Polska – RFN jesienią 1971 r., na który przyjechało wielu kibiców z NRD w nadziei obejrzenia Beckenbauera, Netzera i innych graczy zachodniej reprezentacji. „Stasi, która rutynowo kontrolowała drużyny wrogich państw w krajach socjalistycznych, nie dała sobie rady z masowym najazdem enerdowskich kibiców i mogła się tylko bezczynnie przyglądać jak trener Helmut Schoen zaprosił ich wieczorem na piwo do hotelu”, pisze korespondent SZ i przypomina jak polska bezpieka udzieliła Stasi pomocy i „systematycznie sprawdzała niemieckojęzycznych widzów”. Spośród 1303 zarejestrowanych obywateli NRD, 240 zostało po powrocie ukaranych, wśród nich było też 83 członków SED.

Urban wspomina też o polskich obawach po tym wydarzeniu pisząc, że Polacy „dalekowzrocznie już wtedy oceniali, że (...) gdyby fenomen kibiców wymknął się spod kontroli groziłoby to kiedyś niemieckim zjednoczeniem”.

Polacy przodują

Süddeutsche Zeitung pisze też dziś o tym, że Niemcy są coraz bardziej atrakcyjne dla imigrantów. Jak wynika z najnowszego raportu organizacji OECD na temat imigrantów Niemcy stają się coraz popularniejsze jako kraj docelowy. W 2010 roku liczba imigrantów w Niemczech wzrosła o 10 procent, podczas gdy w innych krajach z powodu kryzysu zmalała. „Większość z nich przyjeżdża z krajów Europy środkowej i wschodniej, jak z Polski, Rumunii czy Bułgarii”, pisze SZ dodając, że w porównaniu z takimi krajami jak Wielka Brytania, Niemcy nadal przyjmują mniej osób niż pozostałe kraje.

Także Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) oraz Die Welt piszą o rosnącym zainteresowaniu imigrantów Niemcami, i o tym, że gros z nich przybywa z Polski i innych nowych krajów UE. Autor artykułu w Die Welt pisze: „W ubiegłym dziesięcioleciu przyjechało do Niemiec ok. pół miliona wysoko wykwalifikowanych osób. Ale niemieckiego paszportu imigranci nie chcą za wszelką cenę. 57,4 procent imigrantów odstrasza przede wszystkim procedura naturalizacji. Prawie połowa nie widzi korzyści płynących z pzyjęcia obywatelstwa w porównaniu ze stałym pobytem”.

Róża Romaniec

Red. odp. Małgorzata Matzke

Reklama