Niemiecka prasa: W Wenezueli Europa zaprzepaściła swoją szansę | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 05.02.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: W Wenezueli Europa zaprzepaściła swoją szansę

Komentatorzy zwracają uwagę na niemieckie zaangażowanie w Wenezueli, które ma wymiar nie tylko polityczny.

Uznając Juana Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli Niemcy i znaczna większość państw UE poparły stanowisko Stanów Zjednoczonych i większości państw Ameryki Łacińskiej” – pisze komentator „Frankfurter Allgemeine” i zaznacza, że „przemawiają za tym względy polityczne i moralne. Zachodnim demokracjom nie przystałoby, gdyby w tak zaognionej sytuacji nie stanęły po stronie tych, którzy opowiadają się za prawem i wolnością. Europejczycy (z pominięciem Włochów) będą mieli niewielki wpływ na dalszy przebieg wypadków. Najwyżej przy pomocy sankcji mogą wzmóc presję na Maduro. Powinny one poprzeć Guaido w poszukiwaniu pokojowego rozwiązania. Tragedią byłoby, gdyby już i tak ciągnący się od dawna kryzys w Wenezueli zakończył się wojną domową”.

„Westfaelische Nachrichten” podkreśla, że „wiele państw Unii Europejskiej uważa, że Maduro to już historia. Europa prezentuje swoje stanowisko, ale co dalej? Autorytarny przywódca będzie dalej siedział mocno w siodle tak długo, jak będzie mógł polegać na armii, a szczególnie na suto wynagradzanych oficerach. Maduro może sobie pozwolić, żeby z uśmieszkiem na twarzy zignorować ultimatum Europejczyków”.

„Nürnberger Zeitung” twierdzi, że „kraje europejskie, które teraz uznały Guaido podjęły się bardzo ryzykownej gry, za którą w najgorszym przypadku inni zapłacą własną krwią. Ryzykowne jest zachęcać ludzi do walki, w której potem nie można stać ich boku”.

„Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung” podkreśla, że „Europa posiada jedną umiejętność, której w Wenezueli już nie ma nikt: politycznego kompromisu. A kompromisy będą bardzo potrzebne w Caracas, jeżeli walka o władzę nie ma skończyć się wielką katastrofą. Przyszłość Wenezueli pod rządami Maduro jest właściwie niewyobrażalna. Żeby go usunąć można mu ewentualnie zagwarantować, że nie zostanie postawiony przed sądem. Guaido będzie musiał udowodnić, że chodzi mu naprawdę o jego kraj, a nie o siebie samego. Jest on znienawidzoną postacią całego obozu Maduro. Wenezueli najbardziej potrzebna jest teraz rozwaga i pojednanie i rząd narodowej jedności”.

„Landeszeitung” z Lüneburga uważa, że „zmaganie o przyszłość Wenezueli między USA i Europa z jednej strony, a Rosją i Chinami z drugiej, ukazuje przyszłe linie konfliktów w wielobiegunowym świecie. W tym zastępczym konflikcie o Wenezuelę Unia Europejska zaprzepaściła niestety szansę na więcej strategicznej autonomii wobec Waszyngtonu. Opowiadając się po stronie Juana Guaido, który chce usunąć zgniły reżim Maduro, być może Europejczycy zarobili kilka punktów na plus u Donalda Trumpa. Zaprzepaścili jednak szansę, aby jako uczciwy mediator między kontrahentami, zdobyć więcej wpływu niż Europa miała dotychczas w Ameryce Łacińskiej”.

„Die Welt” uważa, że „Moskwa nie ułatwi działań Brukseli i Waszyngtonowi w tym konflikcie. Jest to bowiem walka o strefę wpływów. Rosja i jej gigant energetyczny Rosneft w ostatnich 12 latach przekazały Wenezueli co najmniej 17 mld dolarów w formie kredytów i inwestycji. Rosneft ma bardzo ścisłe powiązania z wenezuelską państwową spółką naftową, która ma zabezpieczać władzę Maduro. Szefemrady nadzorczej Rosneftu jest były kanclerz RFN Gerhard Schroeder. Pośrednio więc także niemiecki ex-kanclerz macza w tym swoje palce. Schroeder powinien pojąć, że jego globalne zaangażowanie po stronie autokraty Putina nie jest porównywalne z prezesowaniem związkowi hodowców królików w jego rodzinnej wsi Mossenberg. Schroeder szkodzi przez to Niemcom”.

 

Redakcja poleca

Reklama