Niemiecka prasa: Węgierski mur, ″twarz egoistycznej Europy″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.08.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Węgierski mur, "twarz egoistycznej Europy"

Poniedziałkowe (31.08.15) wydania gazet niemieckich komentują głównie kryzys związany z falą uchodźców i analizują przyczyny tego zjawiska.

Süddeutsche Zeitung“ konstatuje: „Nikt w Niemczech, nikt w Europie nie uniknie tych kryzysów i tych wojen. To jest najważniejsza konkluzja z tego lata, które upłynęło pod znakiem ucieczek, które mogą jeszcze potrwać wiele lat: Europejczycy nie mogą tych konfliktów trzymać z dala od siebie, nie uda im się od nich uciec. Jeśli Zachód nie opanuje tych konfliktów to konflikty opanują Zachód. (…) Polityczny nacisk nie powstrzyma wprawdzie szybko fali imigrantów i nie zastąpi pomocy humanitarnej. Ale ludzie mają też prawo, aby wojny uznać za przyczynę ucieczki – i by robić wszystko, by je zakończyć. Polityka globalna nie pozwala na wymigiwanie się”.

Heilbronner Stimme” pisze, że „Zdjęcia muru na węgierskiej granicy, które obejrzał cały świat, pokazały brzydką twarz egoistycznej Europy, która się izoluje, jeszcze bardziej wydłuża i potęguje cierpienia ludzi szukających pomocy. Krytyka samodzielnego działania Węgier jest wprawdzie masywna, ale symbolizuje tylko bezradność Unii Europejskiej w położeniu, które będzie nas zajmowało przez następne dziesięciolecia”.

Reutlinger General-Anzeiger” stwierdza, że „Kto jak Węgry wznosi mur na granicy, ten rezygnuje ze wspólnych wartości europejskich podobnie jak te kraje, które sprzeciwiają się kwotom dla uchodźców, ponieważ nie chcą u siebie przyjmować obcych”.

Die Badische Zeitung” przypomina, że „Szef francuskiej beszta węgierski rząd, który chce ogrodzeniem z drutu kolczastego zamknąć uchodźcom drogę na trasie bałkańskiej. A przecież tak niedawno francuskie władze utrudniały Romom wjazd z Włoch na teren Francji. W stolicach europejskich politycy zdają się być przeciążeni, zakłopotani i poróżnieni w obliczu wyzwania, które zaprawdę nie jest klęską żywiołową, lecz od lat coraz bardziej palącym problemem".

Westfälische Nachrichten” zauważa, że „Na solidarność ogólnoeuropejską rząd w Berlinie nie może chyba liczyć. Wprawdzie mówi się już o zwołaniu nadzwyczajnego szczytu ws. uchodźców, lecz w wielu krajach pracowicie przygotowuje się specjalne, częściowo egoistyczne, regulacje prawne. A więc: Nie czekać, nie przyglądać się, ale działać wkładając w to dużo serca”.

Die Welt” zastanawia się: „Odnośnie kwestii winy za tę trudną sytuację: »Winny jest zawsze Zachód?« Dość szybko w tym kraju wskazuje się na winnego kryzysu z uchodźcami. Najczęściej tłumaczy się tym, że Zachód jest sam sobie winny, jeżeli zostanie zalany »nową falą wędrówki ludów«. Bo agresywnym mieszaniem się na Bliskim Wschodzie spowodował krwawy chaos, przed którym ludzie właśnie uciekają. Ale to nie interwencja Zachodu przyczyniła się do zmiany sytuacji, lecz to, że Zachód odwrócił się plecami w chwili, kiedy chodziło tam o stworzenie minimalnych struktur państwowości. Nie agresja Zachodu, lecz bezmyślne wycofanie wojsk doprowadziło region do eksplozji. Obecny kryzys ponagla Zachód, a konkretnie Europę, nie do osłabienia interwencjonizmu, lecz do wzmocnienia interwencji na całym świecie”.

Opr. Barbara Cöllen