Niemiecka prasa: Tusk ucieka do przodu | Echa polskie | DW | 15.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: Tusk ucieka do przodu

Neues Deutschland komentuje wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska, FAZ spadek zaufania do coraz mniej atrakcyjnego, także dla Polski, euro.

„Premier Donald Tusk, który od tygodni wydawał się sparaliżowany agresywnymi aktywnościami Jarosława Kaczyńskiego, Solidarności i części Kościoła, swoim wnioskiem o wotum zaufania dla rządu uciekł do przodu”, stwierdza Neues Deutschland. Gazeta dodaje, że PiS, który zgodnie z dwoma przeprowadzonymi ostatnio sondażami, prowadzi trzema względnie sześcioma procentami głosów, zapowiedział zgłoszenie konstruktywnego wotum nieufności wobec rządu. To, że ponad połowa uprawnionych do głosowania w ogóle nie idzie już do urn albo nie chce zaufać żadnej partii, wydaje się Tuskowi nie przeszkadzać”, komentuje gazeta. Jak pisze dalej, swoim przemówieniem Tusk starał się rozwiać wszelkie wątpliwości dowodząc, że prowadzi kraj we właściwym kierunku. Mimo to, według sondaży przeprowadzonych w weekend po głosowaniu w Sejmie, PiS nadal wspina się na poziom 42 procent. Nawet z obozu liberałów dochodzi krytyka pomysłu Tuska stworzenia państwowego molocha do koordynacji i kontroli inwestycji energetycznych i infrastrukturalnych. Plany rządu zbyt zależą od dotacji unijnych z budżetu 2013-2020. Prywatny sektor czuje się zbyt mało zauważany. Tusk chce przeznaczyć ponadto dodatkowe dziesięć miliardów złotych na nowoczesne uzbrojenie, konieczne dla bezpieczeństwa Polski” – pisze Neues Deutschland – Słowa nie powiedział natomiast na temat zatrważającej sytuacji w systemie opieki zdrowotnej. Obok rosnącego bezrobocia wywołuje to w kraju niezadowolenie”, konstatuje dziennik.

Sceptycyzm wobec euro jest zrozumiały

Strefa euro nie jest atrakcyjna dla kandydujących do niej, prawie niezadłużonych państw, stwierdza FAZ i przypomina, że wszystkie nowe państwa członkowskie, które od 2007 r. przystąpiły do UE, zobowiązały się do wprowadzenia u siebie euro, kiedy tylko spełnią wszystkie cztery warunki przewidziane przez Traktat z Maastricht. „Ale przystąpienie do strefy euro nie zależy już tylko od tego, czy klub euro wyda im świadectwo dojrzałości. Wiele wschodnioeuropejskich państw odsuwa dziś wprowadzenie u siebie euro, bo – co zrozumiałe – odstrasza je stan strefy euro. Koszty ratowania euro w południowej Europie są jeszcze trudniejsze do wyjaśnienia biedniejszym społeczeństwom Europy wschodniej, niż Niemcom”, pisze gazeta.

Jak zaznacza FAZ, od wybuchu kryzysu finansowego i niezliczonych akcji ratowania banków, żadne z dużych państw strefy euro nie może się wykazać zadłużeniem mniejszym, niż 60 procent PKB. „Znacznie lepszy jest natomiast stan finansów w Europie wschodniej: z wyjątkiem Węgier, we wszystkich zadłużenie sięga poniżej 60 procent PKB. Jest to co prawda tylko jedno z kryteriów, które muszą być spełnione, by przystąpić do strefy euro. Ale państwa takie jak Polska, Czechy, także kraje bałtyckie i Litwa spełniają przynajmniej dwa kolejne kryteria. Mimo to cała Europa wschodnia coraz mniej życzy sobie szybkiego przystąpienia do strefy euro”, uważa FAZ i dodaje: „Akurat z niemieckiego punktu widzenia sceptycyzm ten jest godny ubolewania. W porównaniu z krajami południowoeuropejskimi, Europa wschodnia wyróżnia się skromnym systemem świadczeń socjalnych. Znacznie większa jest w nich gotowość do oszczędzania i trzymania w ryzach wymykającego się spod kontroli deficytu budżetowego. Polska chociażby, już od połowy lat dziewięćdziesiątych konstytucyjnie ogranicza dług publiczny. Tym bardziej niezrozumiała jest pobłażliwość wschodniej Europy wobec opieszałych dłużników euro, takich jak Grecja”. (...) „Społeczeństwom wschodniej Europy obarczonym ciężarem prawdziwych reform nie powinno się odmawiać wyrazu wdzięczności, jakim jest euro. Strefa euro musi jednak wziąć sobie do serca, że jej stan nie jest atrakcyjny dla skłonnych do reform i dziś już znowu konkurencyjnych kandydatów”, reasumuje FAZ.

Późna gwiazda

Pod takim tytułem tygodnik Der Spiegel odnotowuje gdańską premierę monodramu „Danuta W.”, opartego na autobiografii Danuty Wałęsy. „Wśród swoich rodaków uchodziła za szarą i nudną, Danuta Wałęsa, lat 63, żona noblisty Lecha Wałęsy, lat 69, która wychowywała ośmioro dzieci, kiedy jej mąż stojąc na czele związku zawodowego Solidarność poruszył w posadach komunistyczne reżimy i w 1990 r. został prezydentem państwa. Dzisiaj jednak Danuta jest gwiazdą (...) Jej autobiografia „Marzenia i tajemnice” sprzedana w ponad 370 egemplarzach, jest bestsellerem. Pani Wałęsa opisuje w niej, jak powoli wygasała jej miłość do Lecha, kiedy on tworzył historię: Po założeniu Solidarności zniknął jako ojciec i jako mąż, cytuje tygodnik słowa Danuty Wałęsy. Przesłanie żony zdało się dotrzeć do Wałęsy. Jak doniósł niedawno jego syn: częściej rozmawia z nami, ale też z mamą. Na premierę w Gdańsku Wałęsowie przyszli razem”, komentuje Der Spiegel.

Elżbieta Stasik

red.odp.: Bartosz Dudek

Reklama