Niemiecka prasa: ten atak to ostatnie ostrzeżenie | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 08.01.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: ten atak to ostatnie ostrzeżenie

Opublikowanie wykradzionych przez hakerów prywatnych danych niemieckich polityków to nadal temat większości komentarzy w niemieckiej prasie.

"Jak się okazuje niepotrzebne są jakieś nadludzkie umiejętności, by szpiegować nasze telefony i komputery. Wystarczy kilku uzdolnionych technicznie nastolatków. Jednak niewłaściwą reakcją byłoby wycofanie się ze strachu do poziomu czasów analogowych. Trzeba natomiast wskazać palcem na siebie, zainteresować się digitalizacją i korzystać z trudniejszych haseł dostępu" – komentuje regionalny dziennik "Suedwest Presse" z Ulm.

"Ten atak, którego konsekwencją nie było (jeszcze) opublikowanie politycznie ważnych informacji, powinien być ostatnim ostrzeżeniem. W czasie kampanii wyborczych w USA i Francji wrogom demokracji udało się użyć skradzionych informacji jako broni. Dlatego w Niemczech nie powinno się już nigdy lekceważyć tego zagrożenia. To, że w powołanym w tym celu Federalnym Urzędzie Bezpieczeństwa Techniki Informatycznej (BSI) przez długi czas nie zorientowano się, jaki był rozmiar tego ataku, pokazuje, że brakuje koniecznej maksymalnej czujności" - pisze z kolei "Neue Osnabruecker Zeitung". 

"Allgemeine Zeitung" z Moguncji zauważa, że po ostatnim ataku "coraz więcej ludzi dowiaduje się, że w Niemczech istnieje coś takiego jak Federalny Urząd Bezpieczeństwa Techniki Informatycznej. Jednak to marna pociecha, jeśli ten urząd zawodzi. Szef BSI najwidoczniej nie dorósł do swojego stanowiska - inaczej nie można wytłumaczyć chaotycznej polityki informacyjnej ostatnich dni".

"Nikt nie chce mieć rządu, który węszy w życiu prywatnym obywateli" – konstatuje

"Rheinpfalz" z Ludwigshafen pisze: "Prawdziwe jest też odwrotne twierdzenie – ujawnianie życia prywatnego polityków jest czymś niesłychanym i do tego karalnym. To, że do tego doszło i to w tak szerokim stopniu, napełnia jednak niejednego obywatela zadowoleniem. Taka postawa jest zastanawiająca. Odzwierciedla ona pogląd, że politykom nie przysługują takie same prawa jak każdemu innemu obywatelowi. To niepokojące, jeśli taka postawa staje się powszechna. Bo kto będzie w przyszłości chciał zostać politykiem, jeśli czekać na niego będą tylko złośliwości i radość z cudzego nieszczęścia?"


 


 

 

Redakcja poleca