Niemiecka prasa: Schulz swoim atakiem przysłużył się Merkel | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 27.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Schulz swoim atakiem przysłużył się Merkel

Najważniejsze niemieckie dzienniki zgłębiają powody ostrego ataku Martina Schulza - kandydata SPD na kanclerza - na jego konkurentkę Angelę Merkel.

Opiniotwórczy dziennik „Die Welt” (Berlin) wylicza, co irytuje socjaldemokratów w Angeli Merkel:

„SPD prowokuje pragmatyzm Merkel, jej niezależność i jej wielka niezłomność. Stąd te wściekłe ataki. SPD jest dumna ze swego programu wyborczego, za to mniej dumna ze swoich dokonań jako partia rządząca: ani za czasów Gerharda Schroedera, ani za czasów wielkiej koalicji. Schulz przemawiał na konwencie jak lider opozycji. Niestety. Merkel mówi mniej. Ona działa. I im bardziej SPD obrzydza ją głośnymi epitetami, tym bardziej traci jako alternatywa, którą jak najbardziej mogłaby być jako nowoczesna SPD. Jeśli socjaldemokraci nadal będą robić to, co robią – przeciwko Merkel – grozi im porażka”.

Frankfurter Rundschau” (Frankfurt nad Menem) wskazuje na słuszność zarzutów Schulza wobec Merkel.

„Zarzucanie Merkel «zamachu na demokrację» było wyraźnie przesadzone, tak więc ten uzasadniony atak stworzył politycznemu przeciwnikowi możliwość do kontrataku. Teraz chadecy bez trudu będą mogli inscenizować się na ofiary i na różne sposoby z rozkoszą snuć wynurzenia na temat: «Kto krzyczy, ten się myli».

Jednakże żadna z osób, która ujęła się za kandydatem socjaldemokratów na kanclerza, prawie nie wypowiada się na temat uzasadnionej krytyki. Martin Schulz ma rację, kiedy twierdzi, że CDU Merkel, jak tylko możliwe, chce unikać debat o alternatywie do jej polityki, także w tej kampanii wyborczej. Ma on też rację, kiedy wskazuje na to, że ta strategia kultury politycznej nie jest dobra – chociaż nie trzeba jej zaraz nazywać «zamachem».

Podobna jest opinia „Sueddeutsche Zeitung” (Monachium):

„Schulz swoim atakiem na Merkel przysłużył się chadekom. Zamiast się usprawiedliwiać z braku wizji, CDU/CSU mogą się teraz po prostu oburzać na atak ze strony SPD. A przecież Schulz tak łatwo mógł poprawić swoje notowania wobec chadeków.

Merkel wprawdzie nie robi zamachu na demokrację, ale szkodzi demokracji wewnątrzpartyjnej w CDU. Podczas gdy SPD ponad rok debatowała w różnych gremiach o swoim programie wyborczym, nad programem wyborczym Merkel pracują jej zaufani ludzie. Nawet zarząd partii nie otrzymał jeszcze jego koncepcji. Tymczasem program miał być przedstawiony już w tym tygodniu. Może jest to skuteczne, ale oznacza uśmiercenie wewnątrzpartyjnej demokracji”.

Leipziger Volkszeitung” (Lipsk) podkreśla, że Schulz ma szerokie poparcie w SPD, jeśli chodzi o jego dobitną, bojową i pełną determinacji wypowiedź na konwencie partii:

„Jeśli chodzi o Angelę Merkel i jej uniki przed ustaleniem programu wyborczego, wiemy tylko jedno: 100 procent porozumienia między kanclerz a dużą częścią CDU jak i wszystkimi grupkami w klanie Seehofera (CSU) będzie możliwe wtedy, jeśli CDU/CSU nie dadzą się skłonić do dokładnego sprecyzowania, jak kształtować przyszłość. Blok partii chadeckich ma rozgłos, kanclerz i prawie żadnych treści”.

Saarbruecker Zeitung” ostrzega chadeków przed pułapką:

„Chadecy postąpiliby rozsądnie, gdyby unikali pułapki, którą zastawił na nich Schulz. Musi on ściągnąć na siebie uwagę, aby dotrzeć swym programem do wyborców. Jego zarzut zawiera ziarno prawdy i chadecy o tym wiedzą. Przez wiele lat strategią chadeków była „asymetryczna mobilizacja” elektoratu, której celem nie było pozyskanie go dla siebie, lecz skłonienie wyborców przeciwnika do pozostania w domu. (…) Jest jasne, że nie przyczynia się to do wzmocnienia demokracji”.

Opr. Barbara Cöllen