Niemiecka prasa: Putin jest obojętny na pouczanie i upomnienia | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 08.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Putin jest obojętny na pouczanie i upomnienia

Poniedziałkowe (8.04.13) wydania niemieckich gazet zajmują się m.in. stosunkami niemiecko-rosyjskimi w kontekście wizyty prezydenta Putina na Targach Technologii Przemysłowych w Hanowerze.

Stuttgarter Nachrichten komentuje:

„Kanclerz Merkel już listopadzie ubiegłego roku w Moskwie publicznie wytknęła prezydentowi Putinowi deficyty, jeśli chodzi o demokrację i prawa człowieka. Po policyjnej rewizji w niemieckich fundacjach politycznych w Moskwie i St. Petersburgu oczekuje się od Merkel ponownie zdecydowanych słów. Tego samego oczekuje się również od niemieckiej gospodarki. Tutejsze przedsiębiorstwa robią wszystko, by podlizać się mającym pieniądze Rosjanom. Jednocześnie nie chcą głośno i aktywnie domagać się przestrzegania podstawowych zasad demokracji. A przecież leżałoby to w ich własnym, podstawowym interesie. W końcu bezpieczeństwo prawne jest nieodzownym warunkiem dla inwestycji. Jeśli przedsiębiorcy poświęcą polityczne wartości w imię ekonomicznych zysków zaprzepaszczą tym samym swą wiarygodność”.

Zdaniem Freie Presse z Chemnitz ostatnie rewizje w organizacjach praw człowieka i w niemieckich fundacjach w Rosji oraz ostre potraktowanie rosyjskiej opozycji unaoczniły, że szef Kremla Władimir Putin nie jest bynajmniej zwolennikiem demokratycznego państwa prawa.

„Angela Merkel (CDU) będzie więc musiała użyć całego sprytu dyplomatycznego, by uświadomić Putinowi, jakie ma ona zdanie o autokratycznym stylu rządzenia na Kremlu, nie tracąc przy tym z oczu ekonomicznych interesów Niemiec. Niemiecka gospodarka może bowiem eksportować do Moskwy maszyny, samochody i artykuły luksusowe, ale na pewno nie wolnościowy, demokratyczny porządek. Zaufanie do Putina, jako zwolennika reform, dawno już zostało zaprzepaszczone”.

Natomiast Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung pisze:

„I tak oto w stosunkach niemiecko-rosyjskich panuje bezruch, stagnacja i milczenie. Putin uprawia własną mocarstwową politykę bazując na niewyczerpalnych złożach surowców naturalnych swojego ogromnego imperium. Jest on zainteresowany towarami konsumpcyjnymi oraz inwestycjami z Zachodu, ale nie pouczaniem i upomnieniami. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że Europa złupiona kryzysem finansowym i gospodarczym nie ma Rosji nic do zaproponowania poza słowami. Angela Merkel stoi z pustymi rękoma”.

„Ależ skąd – zawołał Putin przed kamerami telewizyjnymi stacji ARD, nie chcemy nikogo zastraszyć" – cytuje słowa Putina z wywiadu dla ARD Kölner Stadt-Anzeiger i pisze dalej:

„Zaprzecza on stanowi faktycznemu, mianowicie autorytarnej zmianie w rosyjskiej polityce. Wcale nie jest łatwiej tworzyć z Moskwą dobre stosunki. Podczas wizyty Merkel w listopadzie odniosło się wrażenie, że mogła ona bardzo wyraźnie wygłosić krytykę, bez szkody dla ścisłych kontaktów. Był to wyczyn godny podziwu. Takiego wyczynu można też spodziewać się po niej w Hanowerze tyle, że za każdym razem będzie coraz trudniej”.

Aleksandra Jarecka

Reklama