Niemiecka prasa: ″Profanacja w obozie koncentracyjnym″ | Echa polskie | DW | 10.01.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: "Profanacja w obozie koncentracyjnym"

Niemiecka prasa pisze w czwartek (10.01.12) o wszczęciu śledztwa przez prokuraturę w Lublinie ws. szwedzkiego artysty, który dla namalowania czarno-białej akwareli posłużył się popiołami ofiar Majdanka.

W artykule zatytułowanym „Popioły z obozu koncentracyjnego posłużyły sztuce” gazeta Neues Deutschland informuje, że prokuratura z Lublina wszczęła we wtorek (8.01) śledztwo przeciwko szwedzkiemu artyście Carlowi Michaelowi von Hausswolfowi. Jest on podejrzany o profanację prochów ofiar krematorium w obozie zagłady w Majdanku.

Gazeta donosi, że w grudniu 2012 szwedzkie media poinformowały, że artysta użył do jednego z obrazów popiołu, który zebrał w piecu krematorium w Majdanku. „Obóz koncentracyjny w tej miejscowości był po Auschwitz-Birkenau drugim największym obozem zagłady, w którym naziści mordowali przede wszystkim Żydów. Podczas II wojny światowej zginęło tam 80 tys. osób”- pisze Neues Deutschland.

Muzeum Pamięci w Majdanku zareagowało na doniesienia szwedzkiej prasy o kontrowersyjnym obrazie stwierdzeniem, że nie wyklucza tu zwykłej prowokacji ze strony artysty. Jeśli jednak informacje okazałyby się prawdziwe, jego postępek byłby „przykładem barbarzyństwa”. Prokuratura z Lublina liczy podczas śledztwa na pomoc szwedzkiej strony.

Również Süddeutsche Zeitung w artykule „Profanacja w obozie koncentracyjnym” , informuje krótko o śledztwie przeciwko szwedzkiemu artyście Carlowi Michaelowi von Hausswolfowi, który wystawił pod koniec 2012 r. w szwedzkiej miejscowości Lund kontrowersyjny obraz do namalowania którego wykorzystał popioły ofiar krematorium w obozie zagłady w Majdanku.

Także Spiegel Online zajmuje się sprawą szwedzkiego malarza. Według zapewnień artysty popioły ofiar kreamtorium w Majdanku, które posłużyły mu do namalowania czarno-białej akwareli, zdobył podczas zwiedzania obozu zagłady w 1989 roku. Salomon Schulmann, przewodniczący gminy żydowskiej w Szwecji, skomentował ten przypadek jako „ekstremalnie obrzydliwy” i poddał w wątpliwość walory artystyczne obrazu. Śledztwo wszczęte przez polską prokuraturę bazuje wyłącznie na doniesieniach mediów, dlatego liczy ona na pomoc szwedzkiej strony, informuje Spiegel Online. W przypadku udowodnienia winy szwedzkiemu artyście grozi kara więzienia do 8 lat.

Reklama