Niemiecka prasa: Problem braku lekarzy i ″pracujący biedacy″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Problem braku lekarzy i "pracujący biedacy"

Niemieccy komentatorzy koncentrują się w piątek (21.12.12) na problemie braku lekarzy na niemieckiej prowincji oraz na kolejnym raporcie na temat ubóstwa w Niemczech.

Märkische Oderzeitung z Frankfurtu nad Odrą pisze:

"Ciekawe jak możnaby lepiej wybalansować podaż i popyt. Wiele się na ten temat dyskutuje, ale dominuje w tym wszystkim swoista bezradność. Propozycje Wspólnej Federalnej Komisji Lekarzy i Kas Chorych nie są tu wyjątkiem. Nowe miejsca pracy dla lekarzy pierwszego kontaktu? Pomysł jest niezły. Nie daje jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego te 2000 miejsc pracy, które już dziś nie są obsadzone, nie znajdują zainteresowania. Podobnego kalibru są i inne propozycje. (...) Problem polega na tym, że deficyt lekarzy na wsi jest odzwierciedleniem braku perspektyw na miejscu. (...) Bo kto zdecyduje się osiąść na stałe w okolicy, którą ludzie opuszczają?".

Stuttgarter Zeitung analizuje:

"Papier jest cierpliwy. Dlatego dobrze by było, gdyby nikt nie robił sobie wielkich nadziei, że nowe wytyczne w sprawie liczby gabinetów lekarskich w Niemczech wystarczą, by poprawić sytuację na terenach wiejskich. Decyzja o otwarciu gabinetu lekarskiego na wsi czy w małym miasteczku zależeć będzie zarówno od ofert opieki nad dziećmi jak i od tego, czy żona znajdzie pracę. Nowe przepisy będą miały praktyczną korzyść dla pacjentów tylko wtedy, gdy poprawi się jakość życia na miejscu".

Nürnberger Nachrichten stwierdza, że:

"Otwarcie nowego gabinetu lekarskiego w miastach jest prawie niemożliwe. Ale możliwe jest przejęcie go po koledze, odchodzącym na emeryturę. Dlatego lekarze mają jeszcze dosyć sposobów ucieczki przed losem lekarza wiejskiego do miasta".

Westfalen-Blatt z Bielefeld podsumowuje:

"Gospodarka centralnie planowana co prawda się nie sprawdziła, ale uporanie się bez odgórnych decyzji z deficytem lekarzy na niemieckiej prowincji nie będzie takie proste".

Raport o ubóstwie

Berliner Zeitung pisze na ten temat:

"Główna przyczyna wzrostu ubóstwa, którą wymienia Parytetowy Związek Opieki Społecznej, powinna nas zaalarmować: coraz więcej ludzi nie jest już w stanie wyżyć z pracy własnych rąk. >>Working Poor<<, pracujący biedacy, zwie się ta warstwa w USA. Ten skandal nie dociera do nas wskutek malejącej liczby bezrobotnych. Polityka, która tak chętnie chwali ludzi, udających się rano do pracy, powinna się temu bliżej przyjrzeć i zacząć działać. Jednym z rozwiązań może być płaca minimalna, innym podwyższenie świadczeń socjalnych. To prawda, że to kosztuje".

Koloński dziennik Kölner Stadt-Anzeiger komentuje:

"Oczywiście, że Republika Federalna Niemiec jest ogólnie rzecz biorąc społeczeństwem dobrobytu. Ale w tym kraju coraz bardziej kurczy się komfortowo wyposażona klasa średnia. Zmalały też szanse polepszenia własnego statusu społecznego. Z jednej strony rosną niektóre wielkie majątki, z drugiej zaś liczba osób zagrożonych biedą. Nożyce się rozwierają".

Iwona D. Metzner

red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama