Niemiecka prasa: Polityczny podtekst Nobla dla Tokarczuk | Echa polskie | DW | 10.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa: Polityczny podtekst Nobla dla Tokarczuk

Sukces Olgi Tokarczuk raczej nie cieszy rządu w Warszawie - ocenia "Sueddeutsche Zeitung". Także inne niemieckie gazety piszą o politycznym podtekście decyzji.

"Sueddeutsche Zeitung" zamieszcza w internetowym wydaniu sylwetkę polskiej pisarki, laureatki Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za 2018 rok, porównując wyróżnienie pisarki do Nagrody Nobla dla Czesława Miłosza, którą uznano za wyraz wsparcia dla demokratycznego ruchu Solidarność w 1980 roku. "Czy sztokholmska Akademia chciała coś przekazać, przyznając Oldze Tokarczuk Literacką Nagrodę Nobla? Tak jak w 1980 roku, gdy nagrodę dostał Czesław Miłosz, który zmienił się z młodego idealistycznego komunisty w celnego krytyka reżimu, i który wyemigrował, przez co jego dzieła znalazły się na czarnej liście cenzury w Polsce Ludowej?" - pisze autor, były warszawski korespondent "SZ" Thomas Urban.

Twórczość wolna od polityki

Komentator dodaje, że tak jak Miłosz 38 lat temu, tak dziś Tokarczuk jest w opozycji do rządu w Warszawie, a na dodatek nagrodę przyznano na trzy dni przed wyborami parlamentarnymi w Polsce. "Jednak - przyznaje Urban - mało przemawia za tym, by Akademia Szwedzka w tym wypadku w tak bezpośredni sposób kierowała się polityką. Przeciwnie: Nazwisko Tokarczuk od dawna było na liście faworytów u bukmacherów, zaś twórczość ulubionej Polki niemiecko i angielskojęzycznych czytelników jest wolna od bezpośrednich politycznych konotacji, czego nie można było powiedzieć o Czesławie Miłoszu" - przyznaje autor.

Zdaniem publicysty, rząd w Warszawie na pewno nie cieszy się z nagrody dla Tokarczuk, ponieważ konserwatywna Polska traktuje ją podejrzliwie choćby ze względu na dredy, strój czy zaangażowanie w ruch Zielonych i publikacje w lewicowo-liberalnej "Krytyce Politycznej".

Jak pisze "SZ", Tokarczuk prawie we wszystkich książkach łączy realistyczne opisy z sięganiem do mitów i legend oraz fantastycznymi epizodami. Niektóre jej postacie maja dar jasnowidzenia albo nadprzyrodzone moce. Tokarczuk należy też do tych polskich pisarzy, którzy od początku zajmują się niemieckim dziedzictwem kulturowym na dawnych niemieckich ziemiach nad Odrą i Nysą, włączonych po wojnie w granice Polski - zauważa dziennik.

Obejrzyj wideo 01:11

Nobel dla Dylana

Wąskie horyzonty Akademii

"SZ" także w komentarzu zwraca uwagę na polityczny kontekst decyzji Akademii Szwedzkiej. Jak pisze, można się było spodziewać, iż Akademia, po ubiegłorocznym skandalu, będzie próbowała w tym roku uratować swoją naruszoną renomę szczególnie staranną albo emocjonująca decyzją. "Pisarka Olga Tokarczuk jest ostro atakowana przez nacjonalistów w swoim kraju, Polsce" - pisze "Sueddeutsche Zeitung", zauważając, że jej sukces może zostać "przechwycony".

"Polska telewizja państwowa poinformowała już, że nagroda Nobla to 'kolejny sukces Polski'", pisze monachijski dziennik. "Z kolei Peterowi Handke nigdy nie wybaczono tego, że opowiedział się po stronie serbskiego nacjonalizmu, choćby wtedy gdy przemawiał nad trumną Slobodana Miloszevicia" - dodaje.

W ocenie "SZ", decyzję Akademii można uznać za odważną dlatego, że ukazuje nieprzejednane fronty narodowych konfliktów w Europie. Dziennik jednak krytykuje Akademię za "wąskie horyzonty". W minionych tygodniach spekulowano bowiem, że nagroda może trafić do przedstawiciela i przedstawicieli literatury azjatyckiej, afrykańskiej lub karaibskiej.

"Aby przywrócić Nagrodzie Nobla siłę najważniejszego wyróżnienia w literaturze światowej, należało spojrzeć dalej" - ocenia dziennik. Dodaje przy tym, że dzięki żywotnej kulturze przekładu literatury czytelnicy na świecie są już dużo dalej niż Akademia Szwedzka.

"Die Welt", opisując twórczość Olgi Tokarczuk, także ocena, że uniwersalny sposób, w jaki sięga ona do chrześcijańskiej symboliki i dziedzictwa, "nie pasuje do nacechowanego narodowym patriotyzmem i skrycie ksenofobicznego polskiego katolicyzmu".

"W tym kontekście wyróżnienie to jest silnym sygnałem solidarności z Polską otwartą na świat i jej produktywną kulturą, która zerwała ze starymi patriotycznymi mitami" - ocenia "Die Welt" w wydaniu internetowym.

Prowokatorka z wyobraźnią

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" także zamieszcza sylwetkę pisarki. Ocenia, że Olga Tokarczuk ma cechy, jakimi odznacza się wielu polskich intelektualistów. "Jest w najlepszym tego słowa znaczeniu niekonwencjonalna, zbuntowana i chętna do prowokacji. W każdym razie - z wyobraźnią. Wyobraźnia jest, jak mawiał Vaclav Havel, bronią słabych, siłą bezsilnych, a władcy i cenzorzy, zarówno zagraniczni, jak swoi, przez ponad dwa stulecia wiele razy starali się wmówić Polakom, że są słabi i bezsilni" - pisze "FAZ". Wspomina między innymi, że Tokarczuk należy dziś do najzagorzalszych krytyków lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, zaś jej wypowiedzi po przyznaniu jej nagrody Nike za "Ksiegi Jakubowe" wywołały falę nienawiści, a nawet groźby. Tokarczuk apelowała wówczas, by "stanąć z własną historią twarzą w twarz" i nie ukrywać "wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów".

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat

Reklama