Niemiecka prasa: Polacy podziwiają niemiecką kanclerz | Echa polskie | DW | 24.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Niemiecka prasa: Polacy podziwiają niemiecką kanclerz

Długo utrzymujący się nad Wisłą stereotyp "ohydnego Niemca" już dawno przeszedł do lamusa. Polacy kochają Merkel, uważa komentator "Suedwest Presse".

Brüssel Beratungen Finanzkrise

"Suedwest Presse": Nie odpowiada nijak stereotypowi "ohydnej Niemki"

Na łamach "Suedwest Presse" Jens Mattern pisze o podziwie, jakim Polacy darzą niemiecką kanclerz, zaznaczając, że do lamusa historii trafił już stereotyp "ohydnego Niemca".

"Nawet narodowo-konserwatywna opozycyjna partia PiS przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi jak dotąd nie podejmuje antyniemieckiej retoryki. Jak wynika z sondaży Angela Merkel jest najpopularniejszym zagranicznym politykiem", pisze autor artykułu i przypomina, że podziw Polaków idzie tak daleko, że magazyn 'Wprost" w 2013 r. okrzyknął niemiecką kanclerz "Człowiekiem Roku", ponieważ była czynnikiem stabilizującym UE w kryzysie finansowym.

Przed dziesięciu laty wyglądało to jeszcze zupełnie inaczej, czytamy w artykule "Polacy podziwiają Merkel". Posłanka CDU do Bundestagu Erika Steinbach była "ohydną Niemką" i prasa przedstawiała ją wręcz w pozie dominy w esesmańskim mundurze. Wtedy pełniła jeszcze funkcję szefowej Związku Wypędzonych i napierała na budowę "Centrum przeciwko Wypędzeniom".

Wiedzą, co to jest zaciskanie pasa

Jens Matern zaznacza, że "Polacy obawiali się, że ktoś chce wepchnąć ich w 'rolę sprawców'. Dopiero, kiedy wpływy Steinbach w 2008 r. zmalały, sytuacja się odprężyła. Polska, która w latach 1939-1945 przeżyła hitlerowską okupację, reagowała bardzo wrażliwie, kiedy niemiecka prasa nieopacznie używała pojęcia 'polskie obozy koncentracyjne', który jakby ściemniać miał winę Niemców za Holokaust".

Autor twierdzi, że większość Polaków już się nie boi potęgi Niemiec. Były szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski w 2011 r. w Berlinie w odniesieniu do kryzysu euro powiedział wręcz, że mniej boi się niemieckiego przywództwa niż niemieckiej bezczynności.

Jednak w obecnej chwili nawet niemiecka polityka wobec Grecji nikogo nad Wisłą specjalnie nie wzrusza. "Polacy na własnej skórze doświadczyli po przełomie 1989 roku, co znaczy zaciskanie pasa".

opr. Małgorzata Matzke