Niemiecka prasa: ″Partia Lewicy jest patologicznym przypadkiem″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 04.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "Partia Lewicy jest patologicznym przypadkiem"

Zjazd Partii Lewicy (Linkspartei) w Getyndze i wybór ich nowych przywódców Katji Kipping i Bernda Riexingera jest czołowym tematem komentowanym w niemieckiej prasie.

NÜRNBERGER NACHRICHTEN pisze:

„Chociażby ze względów protokolarnych należy sobie zapamiętać nazwiska przywódców Partii Lewicy. Ostatnich liderów przed rozpadem partii na wschodnio- i zachodnioniemiecką. W zachodnioniemieckich krajach związkowych nikt nie potrzebuje już lewicy, która definiuje się pod przywództwem Lafontaine'a wyłącznie poprzez wrogość do SPD. We wschodnioniemieckich landach partia mogłaby śmiało wyprofilować się na sumienie i partnera partii rządzących”.

SÜDDEUTSCHE ZEITUNG konstatuje:

„Z wyników wyborów na zjeździe w Getyndze wynika też paradoksalnie, że jej wschodnioniemiecka część, która mogłoby w 2013 roku w decydujący sposób przyczynić się do powrotu do Bundestagu, w tym politycznym tandemie straciła na znaczeniu, przypłacając to jakościowym osłabieniem. Ugrupowanie wokół Lafontaine'a będzie silne, lub wręcz dominujące. Dla Bundestagu następnej kadencji mogłoby to oznaczać, że zasiądą w nim dwie partie, Lewica i Piraci, które nie chcą lub nie potrafią rządzić lub jedno i drugie”.

LEIPZIGER VOLKSZEITUNG uważa, że:

„Partia Lewicy w Niemczech jest przypadkiem patologicznym. Tam, gdzie Gysi ma rację, tam ma rację. Nie polityczny przeciwnik i nie warunki psują ten ogólnokrajowy partyjny eksperyment, lecz różni próżni zarozumialcy. SPD ma powody do radości. Na wschodzie Niemiec wielu pamięta o licznych modelowych próbach podejmowania działań w skali ogólnoniemieckiej: lecz po euforii towarzyszącej wszystkiemu, co nowe, dochodziło do bezwzględnych przepychanek.(...) Lewica, która do wczoraj była jeszcze nadętym ogólnoniemieckim projektem modelowym, została zredukowana, w najlepszym wypadku, do poziomu CSU, partii o znaczeniu regionalnym”.

FRANKFURTER RUNDSCHAU stwierdza, że:

Partia Lewicy porusza słuszne kwestie, ale nie potrafi znaleźć języka na miarę XXI wieku. Sprawy, o które toczy się spór, przypominają tematycznie kontrowersyjne dyskusje prowadzone w przeszłości w łonie ruchu robotniczego przez jego głównych liderów. Wszyscy – ci, których socjalizacja odbywała się w łonie związków zawodowych, czy też ci, którzy wzrastali w NRD – operują obrazami i słowami z ubiegłego XX wieku”.

MANNHEIMER MORGEN podsumowuje:

„Plan Lafontaine'a, utrzymania partii na lewicowym kursie, powiódł się. Partia Lewicy będzie ciągle jeszcze sterowana z Kraju Saary. I dokładnie dlatego, także w Getyndzie, nie mogło się dokonać odnowienie partii, która na poziomie liderów jest beznadziejnie skłócona. Die Linke ma szanse przetrwać, jeśli Kipping i Riexingerowi uda się całkowicie odejść od strategii sprowadzającej się do odgrywania roli partii wyłącznie opozycyjnej. Kurs ostrego sprzeciwu pozycjonuje partię tę tam, gdzie się teraz znajduje: na peryferiach partyjnego krajobrazu”.

Barbara Cöllen

Red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama