Niemiecka prasa: otwierane sklepy, ale nie kościoły | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 17.04.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: otwierane sklepy, ale nie kościoły

Powrót do normalności w dalszym ciągu zajmuje niemiecką prasę. Dlaczego można otwierać sklepy, ale zakazuje się mszy? – pytają dzienniki.

Kościoły w Niemczech jeszcze bez nabożeństw z udziałem wiernych

Kościoły w Niemczech jeszcze bez nabożeństw z udziałem wiernych

„Sueddeutsche Zeitung" pisze:

„Polityka to komunikowanie, szczególnie w czasach kryzysu. Rząd w Berlinie i większość krajów związkowych zdecydowały się jednoznacznie na strategię ograniczenia do możliwego minimum liczby infekcji do czasu aż będzie dostępna szczepionka. Nie będzie «utajonego» zbiorowego uodparniania. Nikt nie chce rozróżniać między młodymi i starymi, grupami ryzyka i mniej zagrożonymi. To wszystko jednak trzeba teraz przełożyć ze zdań pobocznych na główne. Do tego strategia ta jest metodą największych obostrzeń. Im poważniejsze konsekwencje, tym jaśniej trzeba je uzasadnić”.

„Nie może też powstać wrażenie, że pewne chronione przestrzenie są zaniedbywane podczas kryzysu” – czytamy we „Frankfurter Allgemeine Zeitung". Chodzi o kościoły i wspólnoty religijne, szczególnie chronione konstytucją i w tych czasach bardzo potrzebne. „Msza święta, chrzest, bierzmowanie, małżeństwo i pogrzeb nie są zależne od określonej liczby uczestników, ale nie są to też jakieś wydarzenia towarzyskie. Jeśli przestrzega się wymaganych zasad zachowania odstępu i higieny, państwo nie ma powodu (zwłaszcza z uwagi na złagodzenie obostrzeń w sklepach), narzucać przepisy kościołom i nadmiernie ograniczać wolność wyznania. To więcej niszczy niż chroni” – pisze dziennik.

Nauka w domu przez internet

Nauka w domu przez internet


W podobnym tonie komentuje bawarska gazeta „Frankenpost":

„Teraz, gdy nawet salony samochodowe będą otwarte, jest prawie niezrozumiałe, że kościoły godzą się na przedłużenie zakazu nabożeństw” – czytamy. Dziennik stwierdza, że Kościół ewangelicki i Kościół katolicki w Niemczech mogłyby lepiej lobbować. Zamiast nich premier Bawarii Markus Soeder przypomniał, jak ważne jest umożliwienie znowu praktykowania religii. „O wiele lepiej byłoby, gdyby te żądania nadeszły od przedstawicieli Kościołów, Konferencji Biskupów i EKD (Rada Kościoła Ewangelickiego w Niemczech – red.). W połączeniu z propozycją rozwiązań” – pisze dziennik.

„Stuttgarter Zeitung" pyta o prawa dzieci:

„Społeczeństwo powinno wiedzieć, co to znaczy 14 mln dzieci, w tym 3,7 mln małych dzieci, trzymać przez nieokreślony czas, bez perspektyw, głównie w ich pokojach. Obecnie toczy się debata, czy można zobligować 17 mln seniorów powyżej 65. roku życia, którzy uchodzą za grupę ryzyka, do szczególnych zasad kwarantanny. Na razie polityka tego unika, a w przypadku dzieci tak się po prostu robi”.

Komentarz w „Neue Presse" to z kolei wielki wyraz tęsknoty za analogowym życiem.

„Internet pomaga nam, wszędzie tam stworzyć medialną bliskość, gdzie wirus i wymóg dystansu zakazują bezpośredniego kontaktu. To doskonale. Ogromne techniczne i cywilizacyjne osiągnięcie. Ale szczerze mówiąc, to całe przymusowe cyfrowe życie codzienne może być bardzo denerwujące. (...) Już bardzo tęsknimy za analogowym życiem. Bo tylko analogowo świat i inni ludzie wydają się naprawdę prawdziwi”.

Obejrzyj wideo 02:20

Zdalne nauczanie, czyli sztuka planowania