Niemiecka prasa: Oezil nie powinien zapominać skąd pochodzi, ale także dokąd przybył | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 23.07.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Oezil nie powinien zapominać skąd pochodzi, ale także dokąd przybył

Poniedziałkowe wydania gazet komentują sprawę Mesuta Oezila, który zrezygnował z dalszej gry w niemieckiej kadrze i broni wspólnego zdjęcia z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem.

Zdjęcie Mesuta Oezila z prezydentem Erdoganem wywołało falę krytyki

Zdjęcie Mesuta Oezila z prezydentem Erdoganem wywołało falę krytyki

Opiniotwórczy dziennik „Die Welt” z Berlina pisze: „Zdjęcie z Erdoganem ukazuje, jak rozdarty jest Oezil. I nie jest on jedynym Niemcem z tureckim pochodzeniem, który ma taką sytuację. Jednak, aby nosić niemiecki trykot trzeba czegoś więcej niż tylko dobrze grać. Członek kadry narodowej jest wzorem, szczególnie dla młodzieży z pochodzeniem migracyjnym. I tu DFB musi zdefiniować, czego między śpiewaniem hymnu i zapewnieniem oczekuje. Niemcy przez dziesięciolecia nie mieli żadnego stosunku do imigrantów. Niemcy muszą jasno sformułować swoje oczekiwania i każdy ze sportowców znajdujących się na pograniczu kultur musi zadecydować czy je chce spełnić czy nie. Ten, kto przyjmuje niemiecki paszport i zakłada koszulkę w barwach narodowych, musi wiedzieć, jakie ma ona dla niego znaczenie. Przypadek Oezila to jasno uświadomił”.

Regionalny dziennik „Stuttgarter Nachrichten” konstatuje: „DFB ma oświadczenie, którego domagała się od Oezila. Jednak nie załatwia ono kiepsko rozliczonej dotąd afery. Wręcz przeciwnie. Brak ubolewania, przeprosin, zapewnienia, że jako członek kadry narodowej, który reprezentuje niemieckie wartości w przyszłości zachowa się inaczej. Zamiast tego niewypowiedziane przesłanie: on znowu by tak postąpił. Pomimo bezprzykładnej krytyki ze strony mediów i sponsorów. Obok sportowych argumentów także wypowiedź Oezila powinna zadecydować czy mistrz świata zostanie nominowany do następnych rozgrywek międzynarodowych. Wydaje się to bardziej niż kiedykolwiek mało prawdopodobne”.

„Rheinpfalz” z Ludwigshafen stwierdza: „Oezil pisząc teraz, że spotkał się z Erdoganem z szacunku dla jego urzędu, niezależnie od osoby, całkiem nieźle argumentuje. Zwłaszcza, że wyraźnie dodaje, że zdjęcia nie trzeba interpretować, jako pomocy w wyborach. Kwestią otwartą jest czy drużyna narodowa będzie dalej grała z czy bez Mesuta Oezila. Trener Joachim Loew nie wysortuje jednak o tak po prostu mistrza świata, który nie ma dotąd w jedenastce narodowej żadnych przewinień”.

Regionalny dziennik „Darmstädter Echo" przypomina: „"Oezil rozegrał dla Niemiec profesjonalnie i dobrze technicznie 92 spotkania. Zatem współpraca ta długo funkcjonowała dla obu stron. Teraz pora ją rozsądnie zakończyć i nie robić sobie dłużej złudzeń. Z politycznym przesłaniem, które naturalnie jest, można się uporać i wyciągnąć nauczkę, a Oezila pod względem sportowym więcej nie potrzebujemy”.

„Badische Neuste Nachrichten” z Karlsruhe komentuje: „Piłkarz Mesut Oezil prawdopodobnie nie potrafił lepiej. Bez wątpienia źle mu doradzono i bez wyczucia, biorąc pod uwagę ewentualne następstwa tego, na co zdecydował się razem z Ilkayem Gundoganem przed MŚ – na zdjęcie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem wtedy uczestnikiem wyborów. Naturalnie, że jako Niemcy tureckiego pochodzenia mieli do tego prawo. Oczywiście, że sesja zdjęciowa w Londynie była nie na miejscu. Teraz ponad dwa miesiące później także Oezil znalazł po Gundoganie słowa wyjaśnienia”.

„Kölner Stadt-Anzeiger” pyta: „Oświadczenie Oezila - dlaczego po angielsku? Brzmi ujmująco jego powołanie się na szacunek i respekt dla rodzinnego dziedzictwa, którego nauczyła go matka. Jednak w rzeczywistości przemawia z tego pewnego rodzaju szowinizm. Oezil nie powinien zapominać skąd pochodzi, upominała go matka. Co zatem przeszkadza mu w przypomnieniu sobie, dokąd przybył? Punkt widzenia Oezila, że nie ma nic wspólnego z polityką, że jest tylko piłkarzem, jest co najmniej ograniczony.  Już w maju powinien był wiedzieć, że takie rozdwojenie osobowości nie funkcjonuje. W świetle obecnej dyskusji musiałby wiedzieć. Wzbranianie się jest wystawianiem sobie najgorszego świadectwa i afrontem. Mesut Oezil jako wzór do naśladowania - to sprawa nieaktualna”.

dpa/jar

Redakcja poleca