Niemiecka prasa o wzroście zakażeń: Nie ma powodów do histerii | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 08.08.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o wzroście zakażeń: Nie ma powodów do histerii

Sobotnie wydania niemieckich gazet zajmują się wzrostem infekcji koronawirusem w Niemczech i działaniami zaradczymi władz.

Niemcy starją się utrzymać liczbę zakażeń pod kontrolą, aby nie przeciążać systemu opieki zdrowotnej

Niemcy starją się utrzymać liczbę zakażeń pod kontrolą, aby nie przeciążać systemu opieki zdrowotnej

Dziennik „Südwest Presse" z Ulm pisze:

„Na samym początku pandemii głównym celem było nieprzeciążenie systemu opieki zdrowotnej. To zadziałało bardzo sprawnie. Tak sprawnie, że ambicje poszczególnych graczy politycznych skupiają się teraz na utrzymaniu jak najniższych liczb zakażeń. Jest to zrozumiałe, ale jednak nie jest właściwym rozwiązaniem. Ponieważ wysiłek wymagany do osiągnięcia tak maksymalnego celu w dłuższej perspektywie okazuje się ogromny. Niezbędne ograniczenia są zbyt drastyczne, a konsekwencje dla gospodarki zbyt głębokie. Dlatego ważne jest, aby oczekiwania wróciły do realistycznego wymiaru”.

„Münchner Merkur” komentuje:

„W obliczu ponownie rosnącej liczby zakażeń nie ma powodu do lekkomyślności, ale nie ma też powodów do histerii. Apel wirologa Hendrika Streecka, aby „samodzielnie” zająć się wirusem, pojawia się, wobec coraz bardziej toksycznej niemieckiej debaty, w odpowiednim czasie. Podczas gdy niektórzy mają już dość środków zaradczych przeciwko kornawirusowi, inni wpadają w panikę przed drugą falą. Jedno i drugie jest niewłaściwe. Celem zawsze było utrzymanie liczby zakażeń pod kontrolą, aby nie przeciążać systemu opieki zdrowotnej. Obecne wydarzenia nie podważają jeszcze tego celu, twierdzą federalny minister zdrowia i szefowie klinik. Nie podążajmy więc za tymi, którzy trywializują, ale nie lękajmy się też tych, którzy chcą wprowadzić obywateli w swego rodzaju permanentny emocjonalny stan wyjątkowy”.

Dziennik Reutlinger General-Anzeiger" przygląda się rozwiązaniom w szkołach:

„Uderzające jest również to, że debata na temat szkół jest jednostronna. Postępuje się tak, jakby stanowiły one poważne ognisko infekcji w pandemii. Nigdzie nie zostało to dowiedzione. Badania w Badenii-Wirtembergii i Saksonii pokazują nawet coś przeciwnego: szkoły nie są wylęgarniami wirusa. Natomiast konsekwencje społeczne i edukacyjne zamykania szkół lub nauki w domu odgrywają stosunkowo niewielką rolę. Jakby przyszłość dzieci była kwestią drugorzędną”.

Natomiast „Kölner Stadt-Anzeiger” odnosi się do kwestii podróżowania, konstatując:

„W czasach koronawirusa, podróżowanie oznacza przede wszystkim jedno: ryzyko. Czy nie byłoby logiczne wprowadzenie zakazu podróżowania do obszarów wysokiego ryzyka, do czego wzywa teraz Rada Gospodarcza CDU?  Nie. Byłoby to nie tylko trudne do zrealizowania, ale i całkowicie niewspółmierne. Niemniej jednak każdy musi zadać sobie pytanie, czy w obecnej sytuacji rzeczywiście musi jechać w obszar ryzyka. Przy tym nie chodzi tylko o koszty badania, które obecnie muszą być opłacane przez wszystkich płatników składek do ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego. Zawsze istnieje również ryzyko, którego nie można wykluczyć, ponieważ test to tylko chwilowy wynik”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>