Niemiecka prasa o wyroku w sprawie tortur: „Przerwanie zawstydzającej ciszy” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 14.01.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o wyroku w sprawie tortur: „Przerwanie zawstydzającej ciszy”

W historycznym procesie niemiecki sąd skazał na dożywocie syryjskiego zbrodniarza wojennego. Niemiecka prasa nie kryje zadowolenia.

Koblencja: proces Anwara R.

Koblencja: proces Anwara R.

Frankfurter Allgemeine Zeitung”:

„W Niemczech trudno jest wyobrazić sobie, żeby masowy morderca i oprawca mógł spacerować spokojnie po ulicy, niezaczepiany przez nikogo. Dlatego dawno już zniesiono przedawnienie za najcięższe przestępstwa, a niemiecki wymiar sprawiedliwości obecnie ma prawo ścigać ich sprawców na całym świecie. (...) Ta zasada represji wszechświatowej stanowi postęp i dobrze się stało, że Niemcy, mające za sobą trudną przeszłość wojenną, szczególnie zaangażowały się w procesie stworzenia międzynarodowego sądownictwa karnego oraz jego działania na płaszczyźnie poszczególnych państw. Wszystko to doprowadziło teraz do skazania ważnego zbrodniarza wojennego z Syrii na karę dożywotniego więzienia. (...) Dla ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości i ciężkich zbrodni wojennych nie ma i nie może być żadnej ochrony ze strony państwa”.

Frankfurter Rundschau”:

„Tysiące przyjętych wniosków o azyl od uchodźców z Syrii uświadomiły znacznej części społeczności międzynarodowej, że w tym ogarniętym wojną domową kraju od lat panują terror i przemoc. To, że teraz po raz pierwszy wydano sądowy wyrok na jednego ze sprawców zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w Syrii, jest tego logiczną konsekwencją i, co dużo ważniejsze, stanowi milowy krok w ściganiu brutalnego i gardzącego ludzkim życiem oraz prawami człowieka reżimu Baszara al-Asada. Wyrok z Koblencji przerywa zawstydzającą ciszę i bezczynność sądownictwa niczym wyczekiwane od dawna fanfary na rzecz sprawiedliwości. To chwila, gdy ofiary i ich rodziny w tym udręczonym kraju mogą poczuć się wysłuchane i dostrzeżone”. 

Stuttgarter Zeitung”:

„Ten wyrok Wyższego Sądu Krajowego w Koblencji z całą pewnością może liczyć na globalne uznanie i pochwały. Po 108 posiedzeniach jego sędziowie znaleźli wystarczająco dużo dowodów, żeby podjąć decyzję w pierwszym na świecie procesie w sprawie tortur stosowanych przez przedstawicieli syryjskiego państwa. Nikt, kto słyszał na własne uszy zeznania ponad 80 świadków mówiących o sadyzmie, okrucieństwie i pogardzie dla ludzi, z jaką skazany i jego pomocnicy syryjskiego satrapy al-Asada pomagali mu utrzymać się przy władzy, nie może zareagować na ten wyrok inaczej niż z głęboką satysfakcją i uznaniem”.

Suedwest Presse” z Ulm:

„Właściwym rozkazodawcom albo samemu al-Asadowi nie można dobrać się do skóry. Nie można teraz, bo jego reżim znowu siedzi mocno w siodle. Później prawdopodobnie także nie, ponieważ Rosja widzi w nim swego sojusznika i postara się temu zapobiec. Jeśli jednak wyrok sądu w Koblencji stanie się przykładem dla innych państw i sprawi, że na dłuższą metę nie będzie żadnych luk dla ludzi naruszających prawa człowieka, wtedy z niemieckiego rozumienia prawa może naprawdę wyłonić się skuteczna zasada ogólnoświatowej represji”. 

Weser-Kurier” z Bremy:

„Po raz pierwszy jakiś sąd orzekł, że syryjski rząd popełnił zbrodnie przeciwko ludzkości i że klan al-Asada prowadzi systematyczne ataki na swoją własną ludność cywilną; ataki obejmujące także uprowadzenia, tortury i morderstwa. Ten proces stanowi sygnał, że łamanie praw człowieka musi być karalne wszędzie oraz sygnał, że mimo wszystko jest jeszcze gdzieś jakaś sprawiedliwość”. 

Reutlinger General-Anzeiger”:

„Wyrok z Koblencji stanowi silny sygnał zarówno dla sprawców, jak i ofiar. Jest ostrzeżeniem dla tych, którzy sądzą, że uda im się uniknąć kary, ponieważ popełnili przestępstwa pod ochroną i w imieniu autorytarnego reżimu. Teraz żaden z nich nie może czuć się całkowicie bezpiecznie. Dla ofiar i członków ich rodzin jest to sygnał, że sprawcy zbrodni nie zawsze są bezkarni i że jeszcze gdzieś jest sprawiedliwość. Ofiary zbrodni przeciwko ludzkości można znaleźć także w innych krajach. Na przykład w Egipcie czy Arabii Saudyjskiej, a więc w państwach, z którymi Niemcy współpracują ze względu na politykę bezpieczeństwa i z przyczyn geostrategicznych. Przynajmniej na razie trudno jest zatem wyobrazić sobie, żeby jakiś niemiecki sąd wysunął oskarżenie przeciwko sprawcom przestępstw popełnionych w tych dwóch krajach”. 

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>