1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemiecka prasa o wprowadzeniu myta w RFN: "To bzdurna opłata"

Oprac. Iwona D. Metzner
31 października 2014

Komentatorzy piątkowych (31.10.2014) wydań gazet krytykują plany niemieckiego ministra transportu Alexandra Dobrindta (CSU) wprowadzenia opłat za korzystanie z autostrad.

https://p.dw.com/p/1Deko
Alexander Dobrindt Pkw Maut
Zdjęcie: picture-alliance/Sven Simon

„Stuttgarter Zeitung” analizuje: „Zasadniczo wiele argumentów przemawia za wprowadzeniem opłat za korzystanie z autostrad. Sensowne byłoby myto, które uwzględniałoby ilość przejechanych kilometrów oraz obciążenie i przeciążenie obieranej każdorazowo trasy. W ten sposób można by rozsądnie kierować ruchem. Do tego dosyć pieniędzy trafiłoby do kasy, żeby niemiecka sieć drogowa stała się tak dobra jak reputacja niemieckich samochodów”.

„Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung” uważa, że „Nawet gdyby najśmielsze prognozy niemieckiego ministra transportu miały się sprawdzić, wpływy z myta byłyby jedynie kroplą w morzu potrzeb. Alexander Dobrindt marzy o nadwyżkach dochodu z myta rzędu pół miliarda euro rocznie. Tymczasem nieodzowne remonty dróg kosztują siedem miliardów euro rocznie, nie mówiąc już o rozbudowie i budowie nowych dróg. Instalowanie dla tak niskiej kwoty nowej machiny nadzoru na naszych drogach jest pozbawione sensu”.

„Reutlinger General-Anzeiger“ pyta: „Zakładamy się, że wkrótce będziemy musieli uiszczać opłatę karną za określone grupy pojazdów? Czy rzeczywiście nikt nie zamierza wprowadzić e-myta dla wszystkich kuchennymi drzwiami? Również planowane automatyczne ewidencjonowanie wszystkich numerów rejestracyjnych na autostradach, jest z powodu ochrony danych, co najmniej wątpliwe. I to nawet wtedy, gdy tych danych nie będzie się wykorzystywać do ścigania przestępstw”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung“ jest zdania, że „Nawet, jeśli e-myto nie nadejdzie w postaci samoprzylepnego kawałka papieru, umieszczanego zwykle na przedniej szybie, lecz będzie kasowane w sposób elektroniczny, nie zmieni to postaci rzeczy, że jest to bzdurna opłata. Jej wprowadzenie nie zwiększy płynności ruchu drogowego. Nadto ta opłata jest niezależna od ilości przejechanych kilometrów, nie pomoże też w zarządzaniu przepływem ruchu drogowego. Z pewnością będzie można później wykrzesać coś lepszego z projektu Dobrindta, ale to nie znaczy, że dziś mamy do czynienia z dobrą koncepcją”.

„Badisches Tagblatt“ podsumowuje: „Można by odnieść wrażenie, że partii CSU w każdej kadencji, w której należy do rządu federalnego, przyznaje się określony kontyngent wariackich pomysłów, które trzeba zrealizować. (…) Teraz mamy myto. Przedstawiciele klubów samochodowych przypuszczają, że z wpływów z e-myta nic nie pozostanie w kasie, w związku z ogromnymi kosztami administracyjnymi, jakie pochłonie to przedsięwzięcie. Ale, nawet gdyby miało to przynieść rocznie paręset milionów, w porównaniu z miliardowymi kwotami, które trzeba będzie przeznaczyć na wymagane remonty dróg, byłaby to kropla w morzu potrzeb. Dla takiej kwoty Dobrindt ryzykuje pomyślność gospodarczą regionu przygranicznego, rozsierdza naszych sąsiadów i wznosi nowe bariery w zrastającej się Europie”.

Oprac. Iwona D. Metzner