Niemiecka prasa o wizycie Merkel w Turcji: Jaka będzie cena tureckiej kooperacji? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 19.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o wizycie Merkel w Turcji: Jaka będzie cena tureckiej kooperacji?

Poniedziałkowe (19.10.15) niemieckie dzienniki szeroko komentują wizytę kanclerz Merkel w Turcji i niemiecko-tureckie rozmowy w sprawie uchodźców.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pyta: "Czy ta wizyta kanclerz Merkel w Turcji była najważniejszą wizytą jej kadencji? Niemcy i Unia Europejska chcą uporządkować i sterować napływem uchodźców i drastycznie go zredukować. Turcja chce natomiast odciążenia. Nie chce być już krajem, do którego UE odstawia własny problem z uchodźcami. Merkel przekonała się w niedzielę o tym, czego oczekuje Ankara. Należy do tego ożywienie negocjacji o członkostwie Turcji w UE, które jak wiadomo nie należy do priorytetów Angeli Merkel. Teraz wszystko się łączy w jedno: konflikty interesów, polityczne i moralne dylematy, także na tle prawa międzynarodowego - kanclerz chce uczciwie rozłożyć w Europie obciążenia związane z uchodźcami, a równocześnie Turcja, kluczowy w tej kwestii kraj, naciska na nią, w tej samej sprawie. Jak wysoka będzie cena tureckiej kooperacji?"

"Nürnberger Zeitung" analizuje: "Nie trzeba go lubić - Erdogana, człowieka władzy. Ale zasady gry politycznej zalecają, aby przynajmniej ze sobą rozmawiać. Wczoraj kanclerz Merkel musiała uporczywie nadrabiać to, co trzeba było załatwić już co najmniej przed rokiem. Bo już wtedy uchodźcy siedzieli na spakowanych walizkach. To, że obecnie setki tysięcy uchodźców mogą bez kontroli przekraczać niemiecką granicę, jest dowodem na brak zdolności przewidywania. Teraz trzeba te błędy naprawiać pokaźnymi sumami pieniędzy i pięknymi słowami".

"Neue Osnabruecker Zeitung" uważa, że: "To, że Angela Merkel wybrała się w tę podróż, z pewnością nie należy traktować jako wyrazu zachwytu nad gospodarzami. Odwiedziny kanclerz w Stambule są o wiele bardziej dowodem na jej pragmatyzm. (...) Wobec 2,5 milionów uchodźców w Turcji te problemy można rozwiązać tylko wspólnie z tureckim rządem. Wojna przeciwko Kurdom, ucisk opozycji, ograniczenia wolności słowa i innych praw człowieka - nie jest tak, że Merkel przymyka na to oczy. Ale musi teraz dokłanie rozważyć wszystkie wady i korzyści. Przy tym znosi ona bezpardonowe próby szantażu ze strony Erdogana, który kooperację swojego kraju z Turcją wiąże z twardymi warunkami. Wsparcie Turcji w jej staraniach o ułatwienia wizowe z Unią są przy tym dla kanclerz stosunkowo łatwe do przełknięcia".

opr. Róża Romaniec