Niemiecka prasa o walce z terrorem: „Nadmiar bezpieczeństwa może zdławić wolność” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o walce z terrorem: „Nadmiar bezpieczeństwa może zdławić wolność”

Niemieckie dzienniki komentują w sobotnich wydaniach (21.11.2015) działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa w Europie.

„Stuttgarter Zeitung” zaznacza, że „jeszcze więcej policji, jeszcze więcej danych i zaostrzone ustawy nie oznaczają automatycznie więcej bezpieczeństwa. W dalece rozgałęzionym imperium tajnych służb USA często jedna ręka nie wie, co czyni druga. Wolność jest zdana na ochronę (…). Największą siłą liberalnego społeczeństwa jest jednak liberalizm. To on mobilizuje siły, które lepiej uodparniają na ekstremizm niż izolacja czy mentalność oblężonej twierdzy. Nadmiar bezpieczeństwa może też zdławić wolność”.

Innego zdania jest „Allgemeine Zeitung” z Moguncji: „Postanowienia UE dotyczące zmasowanych kontroli także własnych obywateli są właściwą decyzją. Opłakiwanie Schengen należy – oczywiście tylko przejściowo – do ‘wieży z kości słoniowej’. To o wiele mądrzejsza reakcja niż bezsensowny odwet francuskiego lotnictwa wojskowego. Państwo Islamskie chce nas zwabić na teren wojny, bo tylko tam mordercy mogą wygrać”.

„Po zamachach w Paryżu widać bezwiedne reakcje, które przypominają o świecie po 11 września 2001”, uważa „Frankfurter Rundschau”. „9 z 10 Niemców opowiada się za zaostrzeniem środków bezpieczeństwa. Z kolei o poszanowanie podstawowych praw obywatelskich obawia się już tylko 5 procent. Wzmożone kontrole na stadionach piłkarskich uważane są za znośne. Każdy, kto zrezygnuje z wycieczki szkolnej do Berlina, nie powinien też – konsekwentnie – pozwalać swoim dzieciom wychodzić na ulice Frankfurtu, Halle czy Kolonii. Musimy natomiast uniknąć tego, co miało miejsce w USA za prezydentury George‘a W. Busha: coraz większego okrojenia praw obywatelskich, bez dowodów na wzrost bezpieczeństwa. Przy każdym tego typu działaniu musimy zadać sobie pytanie: Czy nie wpłynie ono nieproporcjonalnie na nasze życia, czy nie okroi za bardzo naszej wolności? I czy to nie jest właśnie to, do czego zmierzają terroryści?”

W tym samym duchu komentuje „Trierischer Volksfreund”: „Według aktualnych sondaży 84 proc. Francuzów nie ma problemów z dalszym ograniczeniem ich praw podstawowych, w Niemczech jest podobnie. Przy czym to dokładnie to, czego chcieli terroryści. Nasza wolność to największy kamień obrazy dla tego typu przestępców. Prewencyjna rezygnacja z wielkich imprez, takich jak koncerty rockowe czy mecze Bundesligi, albo ciężko uzbrojeni żołnierze Bundeswehry, którzy przechadzają się po naszych kiermaszach przedświątecznych, byłyby dokładnie tym sukcesem, którego pragną terroryści Państwa Islamskiego”.

„Mannheimer Morgen“ pisze: „Po wyciągnięciu konsekwencji ta Europa się zmieni. Za każdym razem, kiedy polecimy na urlop do Antalii czy na Majorkę, będziemy musieli liczyć się z tym, że zostaniemy prześwietleni, a nasze dane zostaną sprawdzone. Jednak każdy, kto ma przed oczami sceny z Paryża, będzie wiedział, że największe możliwe bezpieczeństwo ma wysoką cenę. Nawet, jeśli cena ta nie może oznaczać końca wolności demokratycznych. Ostentacyjnie może nawet powiedzieć: jak małostkowy wydaje się nasz dotychczasowy sprzeciw wobec gromadzenia danych podróżujących liniami lotniczymi czy przechowywania danych w obliczu ofiar we Francji, które chciały po prostu spędzić miło wieczór?”

opr. Katarzyna Domagała