Niemiecka prasa o transplantacjach: brak zaufania do systemu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 02.04.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o transplantacjach: brak zaufania do systemu

Nie chcesz, aby po śmierci pobrano twoje organy? Musisz to zgłosić. W przeciwnym razie zostaniesz dawcą. Takich zmian w prawie chce niemiecki minister zdrowia. Prasa komentuje.

Dziennik «Handelsblatt» uważa, że propozycja ministra zdrowia jest wyważona:

„Kto nie wyrazi sprzeciwu, automatycznie trafi na centralną listę dawców. Decyzję w tej sprawie będzie można w każdej chwili zmienić. Osoby, które nie są w stanie świadomie takiej decyzji podjąć, na przykład chorzy na demencje albo upośledzeni, będą z tej regulacji jednoznacznie wyłączeni. Projekt ustawy ws. domniemania zgody zachowuje odpowiednie proporcje. Nikt nie będzie zmuszany do zostania dawcą. Jednoczesnie każdy będzie mógł liczyć na przeszczep, jeśli kiedyś trafi na listę potrzebujących".

Komentator «Frankfurter Allgemeine Zeitung» zwraca jednak uwagę na pewien paradoks:

„Około jednej trzeciej obywateli ma już legitymację dawcy dobrze wiedząc, że dawcą staje się nie w momencie zgonu sercowego, tylko już w przypadku śmierci mózgowej. Wiąże się to często z działaniami medycznymi, które pacjenci wykluczyli za życia (np. brak zgody na sztuczne podtrzymywanie przy życiu – red). Już ten paradoks pokazuje, że niełatwo jest odpowiedzieć na pytania wynikające z kolizji pomiędzy autonomią pacjenta i prawem do rozporządzania własnym ciałem, a życzeniem uratowania komuś życia po własnej śmierci. Obywatele muszą tym bardziej ufać, że rozważania między etycznymi i medycznymi aspektami będą odbywać się w ramach wyznaczonych przez konstytucję".

Gazeta «Märkische Oderzeitung» zauważa, że istnieje jeszcze inna propozycja rozwiązania problemu:

„Nie wiadomo, czy pomysł ministra wejdzie w życie. Ale jest jeszcze inna propozycja. Nie zakłada ona domniemania zgody na pobranie narządów. Przewiduje zaś, że co dziesięć lat przy odnawianiu dowodu osobistego, pytano by o zgodę w tej sprawie. Sprawia to wrażenie półśrodka. Ale nawet to byłoby lepsze niż obecna, smutna rzeczywistość. Jest więc nadzieja, że tysiące pacjentów, czekających na przeszczep, będzie miało realną szasnę na dłuższe życie".

«Hessische Niedersächsische Allgemeine» pisze, że zmiana w prawie zmusi ludzi do refleksji:

„Oczywiście, wiele osób chce uratować życie innym, ale tylko teoretycznie, bo nie wyrabiają sobie legitymacji dawcy. Ze strachu, z niewiedzy albo beztroski. Zadaniem polityki jest, by to zmienić. Lepszym wyjściem, niż narzucanie obowiązku poinformowania o swojej woli, jest jednak edukacja. Rozwiązanie polegające na domniemaniu zgody na pobranie narządów sprawia, że obywatele będą konfrontowani z tym problemem. Ale podkreśla też wolną wolę każdej osoby, która sama może podjąć decyzję".

«Ludwigsburger Kreiszeitung» zwraca tymczasem uwagę na systemowy problem:

„Zasada domniemania zgody nie rozwiązuje wszystkich problemów. Zbyt mała liczba dawców i przeszczepów wiąże się także z brakiem zaufania do systemu transplantacyjnego. W krajach z wysoką liczbą przeszczepów kieruje nim państwowa instytucja. W Niemczech decyzje należą do grup interesów, jak na przykład Izba Lekarska. Polityka musi tu wziąć większą odpowiedzialność".

Reklama