Niemiecka prasa o szczycie NATO: Chiny nowym wyzwaniem | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 05.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o szczycie NATO: Chiny nowym wyzwaniem

Czwartkowe wydania gazet zajmują się szczytem NATO w Londynie, analizując stanowisko sojuszu wobec Turcji, Rosji i Chin.

Kanclerz Angela Merkel i prezydent Donald Trump na szczycie NATO w Watford pod Londynem

Kanclerz Angela Merkel i prezydent Donald Trump na szczycie NATO w Watford pod Londynem

Dziennik "Volksstimme" z Magdeburga pisze:

" Do dotychczasowych ośrodków władzy globalnej NATO i Rosji dołączyły Chiny. Przez lata wydatki Pekinu na zbrojenia wzrosły do poziomu dwucyfrowego, co znajduje odzwierciedlenie w jego potencjale militarnym. Na to nastawia się Pakt Północnoatlantycki. To jest spoiwem Sojuszu, podobnie jak przygotowania do możliwej wojny w kosmosie. Natomiast całkiem przyziemne są wewnętrzne konflikty. Prezydent Francji ze swoją diagnozą 'śmierci klinicznej NATO' posunął się tak daleko, że szefom państw NATO z trudem przychodzi udawać harmonijność. Prezydent Turcji Tayyip Erdogan chce od razu przebić głową mur. Obojętne jest mu bezpieczeństwo Europy Wschodniej, ale NATO powinno potępić jako terrorystów niezawodnego dotąd sojusznika, jakim była kurdyjska milicja YPG. W broń Turcja jednak zaopatruje się chętnie w Rosji. W obliczu tej bezczelności śmieszny wydaje się spór o niemiecki wkład w NATO".

Zdaniem "Mitteldeutsche Zeitung" z Halle:

"Największym zagrożeniem bezpieczeństwa dla Niemiec jest rozpad Sojuszu. Bez UE będą one skończone ekonomicznie, bez NATO staną się państwem bez ochrony między światowymi mocarstwami USA i Rosją i Chinami. Przekonanie to po siedmiu dekadach pokoju jeszcze nie do wszystkich dotarło. Na tym polega ukryta wada pokoju. Gdy panuje, zbyt często i zbyt szybko zanika świadomość, dlaczego go mamy. Narodziny NATO były dlatego wartościowym momentem. Czasem potrzeba takich chwil, by pojąć, że na szczęście całkiem dobrze układa się nam ze sobą. I by tak zostało, opłaca się nad tym pracować".

Dziennik "Landeszeitung" z Lunenburga konstatuje:

"70 lat od powstania i 30 po wygraniu zimnej wojny NATO dostrzega, że wyrosło Sojuszowi nowe mocarstwo i ideologiczny wróg - Chiny. To wyzwanie, które z powodu długotrwałej i przemyślanej strategii Pekinu może być  jeszcze bardziej herkulesowym niż to ze Związkiem Radzieckim. I to także z tego powodu, że największe zagrożenie bezpieczeństwa czai się nie na zewnątrz Sojuszu, lecz w jego środku. Według diagnozy Emmanuela Macrona, NATO jest w stanie 'śmierci klinicznej', ponieważ Trump i Erdogan narcystycznie realizują plan rozsadzenia Sojuszu. A Europa zbyt późno zorientowała się, że musi sama zadbać o swoje bezpieczeństwo".

Natomiast "Freie Presse" z Chemnitz komentuje:

"Niemcy i Europa powinny zadać sobie pytanie, jak w przyszłości postępować z Chinami. Jak dalece gospodarka i biznes mogą zdać się na autorytarne państwo? Niewątpliwie handel nie daje widoków na polityczne zmiany, jak pokazują ponownie najnowsze doniesienia o systematycznym łamaniu praw człowieka w północno-zachodniej części kraju. Ale uznanie Chin za wroga NATO nie rozwiąże żadnego z problemów w postępowaniu z Pekinem. Dla Europy na pewno nie".

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>