Niemiecka prasa o szczycie klimatycznym COP25: ″To tylko jeden z etapów″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o szczycie klimatycznym COP25: "To tylko jeden z etapów"

Wtorkowe wydania gazet zajmują się rozpoczętym szczytem klimatycznym w Madrycie COP25 oraz roli Niemiec i Unii Europejskiej.

W poniedziałek (2.12.19) ruszył szczyt klimatyczny w Madrycie COP25

W poniedziałek (2.12.19) ruszył szczyt klimatyczny w Madrycie COP25

Dziennik "Die Welt" stwierdza sceptycznie:

"W debacie klimatycznej dominuje wysoki ton, szczególnie w Niemczech. 'Kto, jak nie my powinien pokazać, że jest to możliwe' - niedawno spytała kanclerz Merkel. Problem w tym, że nikt na to nie patrzy. Podczas, gdy w niemieckich elektrowniach wyłączane są turbiny, Rosja dba o renesans węgla. Emisja gazów cieplarnianych zawsze była globalizowana. Ale nie znaczy to, że nie trzeba nic robić. Postęp jednak osłabł. Biorąc to wszystko pod uwagę, niemiecki model wydaje się stosunkowo ambitny. Oczekujemy bezpiecznej energii, pomimo jednoczesnego odchodzenia od energii atomowej i węgla bez budowy urządzeń magazynujących energię elektryczną czy budowy linii elektoenergetycznych dla odnawialnych źródeł energii. Miałoby się to rzeczywiście udać, być może świat na nas popatrzy. Ale to mało prawdopodobne".  

Zdaniem "Badische Neuste Nachrichten" szczyt w Madrycie :

"To wysiłek, który ma się nijak do wyników. Madryd bowiem jest tylko jednym z etapów. Naprawdę poważnie będzie w przyszłym roku w Glasgow. Tam wszystkie państwa muszą przedstawić swoje opracowane cele klimatyczne. Tym samy grozi nam kolejny zmarnowany rok".

Dziennik "Mittelbayrische Zeitung" z Ratyzbony pisze:

"Niemniej jednak z Madrytem wiązane są nadzieje. Kłusem nadciągają Niemcy, chociaż są jedynym prekursorem klimatycznym. A przecież UE jednym uderzeniem w bęben mogłaby nadać wigoru nadwyrężonemu procesowi ratowania klimatu na świecie. Dlatego wielu liczy na wystąpienie nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Wyszła ona w końcu z obietnicą projektu "zielonego ładu" (green deal). Komisja pod jej przewodnictwem pragnie czynić dla ochrony klimatu znacznie więcej i teraz chadecka polityk musi się wykazać. Choćby tym, że przedłoży ambitne unijne plany ws. ochrony klimatu, ewentualnie podatku od emisji CO2, który obowiązywałby w Europie oraz niezbędne środki działania przeciwko globalnemu ociepleniu".

"Frankfurter Rundschau" natomiast konstatuje:

"Sekretarz generalny ONZ musi próbować przekonać słowami. I Antonio Guterres wybrał te drastyczne: 'jeśli nie zmienimy szybko naszego stylu życia, staniemy się zagrożeniem dla życia w ogóle' - powiedział, inaugurując szczyt klimatyczny ONZ w Madrycie. Przede wszystkim kraje uprzemysłowione, które od ponad stu lat podgrzewają atmosferę gigantyczną emisją CO2, są zobowiązane do jak najszybszego ograniczenia tej emisji. Skierowane to było m.in. do Europy. Tutaj, jak wiadomo, wzięła początki rewolucja przemysłowa. Z napięciem oczekiwano także wystąpienia nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która ochronę klimatu zdefiniowała jako główne zadanie swojej kadencji. I jeśli nadejdzie to wszystko, co zapowiedziała, można mieć nadzieję, że UE powróci do swojej wcześniejszej roli orędowniczki procesu klimatycznego. Von der Leyen obiecała, np. projekt "zielonego ładu", który ma być zaprezentowany już w przyszłym tygodniu z inwestycjami bilionowej wysokości".

Redakcja poleca