Niemiecka prasa o szczycie G7: wielkie obietnice | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.06.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemiecka prasa o szczycie G7: wielkie obietnice

Poniedziałkowe wydania gazet komentują ustalenia szczytu grupy G7 w Kornwalii, zajmując się głównie kwestią Chin.

Trzydniowy szczyt G7 w Kornwalii dobiegł końca

Trzydniowy szczyt G7 w Kornwalii dobiegł końca

Dziennik „Suedeutsche Zeitung” pisze:

„Jedną z godnych uwagi wiadomości ze szczytu G7 było to, że jego brytyjski gospodarz odciął wszystkie połączenia internetowe i telefony komórkowe w sali konferencyjnej, gdy przywódcy dyskutowali o kwestii Chin. To naprawdę mówi wszystko. Chiny są tak bardzo postrzegane jako zagrożenie, że szczere słowo o rywalu musiało za wszelką cenę pozostać w kręgu uczestników. Odpowiedź Chin (...) została udzielona przez dyplomatę niskiej rangi z ambasady tego kraju: Powiedział on, że skończyły się czasy, kiedy mała grupa państw decydowała o losach świata. Tak więc stoją naprzeciw siebie: "mała grupa państw" i wielkie Chiny. (...) Czy najpierw ratujemy nasz dobrobyt, czy ratujemy system demokratyczny? Prawdę mówiąc, nikt nie żąda takiej decyzji (...) w jej obiektywnym istnieniu”.

Także „Mitteldeutsche Zeitung” komentuje kwestię wspólnej polityki wobec Chin:

„Interesujące będzie również to, jak grupa G7 poradzi sobie w przyszłości z Chinami. Ton dokumentu końcowego jest niezwykle jasny. Nieuczciwy handel, rażące naruszanie praw człowieka, grzechy klimatyczne i twarde stanowisko wobec Hongkongu - państwa grupy G7 nie mogą dłużej ignorować tych kwestii. Teraz, zgodnie z dokumentem końcowym, chcą uzgodnić zbiorowe działanie „w celu zakwestionowania antyrynkowej polityki i praktyk, które podważają sprawiedliwe i przejrzyste funkcjonowanie gospodarki światowej". Także to sformułowanie należy do grupy tanich ogłoszeń. G7 nie posiada żadnych stałych struktur dla takich umów. Fakt, że przy stole w tej rundzie zawsze zasiada UE, wcale nie ułatwia zadania”.

Dziennik „Koelner Stadt-Anzeiger" zauważa:

„To, czy szczyt G7 będzie sygnałem przełomu dla krajów uprzemysłowionych w ich relacjach z resztą świata, będziemy mogli ocenić dopiero później. W każdym razie, wypowiedziano już wystarczająco dużo wielkich słów. (...) Niestety, na szczytach G7 często zdarza się, że mężowie stanu w pięknej oprawie zapewniają o swoich humanitarnych i liberalnych wartościach, a następnie - przejęci pewnością, że sami są po właściwej stronie światowego kursu - składają wielkie obietnice. Potem często w szczegółach krajowej polityki niewiele zostaje z tych zapowiedzi.”

W bardziej optymistycznym tonie wypowiada się „Straubinger Tagblatt”:

„Mimo, że szefowie państw i rządów G7 nie spełnili żądań organizacji rozwojowych i ekologicznych przy podejmowaniu decyzji w sprawie ochrony klimatu lub dostarczenia szczepionek dla biednych krajów, to jednak decyzje te są ważnym krokiem. Pod warunkiem, że za słowami szybko pójdą czyny, popłyną środki finansowe i szczepionki zostaną dostarczone. Wtedy "Zachód" znów będzie miał bardziej pozytywny oddźwięk w świecie”.

Natomiast dziennik „Augsburger Allgemeine” komentuje  w kontekście ostatniego wystąpienia kanclerz  Angeli Merkel na G7:

„W szczególności zmiana osobowa zwiększy presję na nowe kierownictwo rządu (Niemiec - red.), aby zajęło jasne stanowisko w wielu kwestiach. Wiele odpowiedzi będzie musiało być też odzwierciedleniem faktu, że w ostatnich latach układ sił uległ ogromnej zmianie.”

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>