Prasa o strzelaninie w Waszyngtonie: Kraj nie zazna spokoju
27 kwietnia 2026
W hotelu Hilton w Waszyngtonie w sobotę powstrzymano uzbrojonego mężczyznę przed wtargnięciem na spotkanie z Donaldem Trumpem. To już trzeci raz w ciągu niecałych dwóch lat, kiedy uzbrojony mężczyzna zbliżył się do Trumpa – za pierwszym razem republikanin ledwo uszedł z życiem. Okoliczności tego zdarzenia nie są jeszcze jasne – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Sam prezydent zachowywał się jednak bardzo spokojnie. I jak zaznaczył: 'Musimy przezwyciężać dzielące nas różnice'”. „Prawda jest jednak taka że Trump zareagował podobnie po tym, jak podczas kampanii wyborczej został ranny w zamachu w Butler – by wkrótce potem znów wrócić do starych nawyków” – komentuje dziennik. I dodaje: „Także wśród przeciwników politycznych wstrząs ustąpił wówczas miejsca nowej agresji. Można przypuszczać, że spokój po strzelaninie i tym razem potrwa tylko krótko”.
Od włos od katastrofy
W podobnym tonie komentuje dziennik „Süddeutsche Zeitung”. „W sobotę Waszyngton najprawdopodobniej o włos uniknął katastrofy. Kraj ten pozostaje zakładnikiem osób skłonnych do przemocy – tym bardziej w klimacie politycznym, jaki tam panuje od lat” – czytamy.
„Największym mistrzem podgrzewania atmosfery jest oczywiście sam Trump: obraża krytyków, znieważa przedstawicieli innych organów konstytucyjnych, wysyła oddziały o charakterze paramilitarnym przeciwko imigrantom, dyskredytuje wyniki demokratycznych wyborów.(...). Jednocześnie sam Trump stał się ofiarą przemocy politycznej, na przykład w 2024 roku podczas kampanii wyborczej, kiedy kula drasnęła go w ucho. Niedługo potem Secret Service zatrzymał na Florydzie mężczyznę, który czaił się na niego na polu golfowym. (...) Jednak i tym razem również niewiele się zmieni w konfrontacyjnym i bezkompromisowym stylu Trumpa. Na pytanie, dlaczego wielokrotnie staje się celem zamachów,odpowiedział, że celem stają się właśnie ci, którzy wiele osiągnęli.To dzięki niemu Stany Zjednoczone są światowym liderem w handlu i w dziedzinie wojskowości, i oczywiste jest, że ma rację we wszystkim – od wojny z Iranem po budowę swojej sali balowej. Tak więc Trump czuje się wzmocniony i utwierdzony w swoich przekonaniach przez przemoc skierowaną przeciwko niemu (lub która mogłaby być skierowana przeciwko niemu). Pokrywa się to z wynikami sondaży, według których przemoc polityczna w kraju wprawdzie wyraźnie rośnie, ale każda ze stron politycznych obwinia za to drugą. Ten kraj nie zazna spokoju w najbliższym czasie”.
Łatwo sięgnąć po broń
Sprawę komentuje także prasa lokalna w Niemczech.
„Stuttgarter Zeitung” pisze: „Tak jak jedni uwielbiają Trumpa, tak inni go nienawidzą. To po pierwsze. Po drugie: w kraju, w którym każde, nawet najmniejsze zaostrzenie przepisów dotyczących broni, budzi kontrowersje, sięgnięcie po nią jest stosunkowo łatwe. Trudno to uznać za właściwe, nawet w przypadku kogoś takiego, jak Donald Trump. Kto chce odsunąć prezydenta USA od władzy, musi skorzystać z możliwości przewidzianych w konstytucji lub zebrać odpowiednią większość. Jest prawdopodobne, że Trump ponownie wyjdzie z tej sytuacji z korzyścią. Atak w trakcie kampanii wyborczej kultowe zdjęcia, które wtedy powstały, oraz jego późniejsza reakcja przyniosły mu w każdym razie więcej korzyści niż szkód”.
Bawarska gazeta „Staubinger Tagblatt” jest zdania, że chociaż nie wyjaśniono jeszcze wyszystkich szczegółów domniemanej próby zamachu w Waszyngtonie, po raz kolejny widać, że prezydent Donald Trump jak mało kto potrafi wyciągnąć korzyści z takich wydarzeń. „Prezydent sięga przy tym po sprawdzony repertuar: dramatyczne wystąpienia publiczne, demonstracyjny spokój, patetyczne aluzje do własnego zagrożenia, a jednocześnie ostre ataki na przeciwników politycznych i wrogów zewnętrznych” – czytamy. „To złagodzenie napięcia nie potrwa jednak długo. Wkrótce konflikt z Iranem ponownie znowu wysunie się na pierwszy plan. Napięcia geopolityczne i skutki wojny na Bliskim Wschodzie są zbyt duże, co odczuwają również obywatele USA w swoich portfelach”.
Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>