Niemiecka prasa o rozłamie w Pegidzie: początek końca? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 29.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o rozłamie w Pegidzie: początek końca?

Po rezygnacji Lutza Bachmanna, z Pegidy odeszła rzeczniczka prasowa. Czyżby to był początek końca antyislamskiego ruchu, zastanawiają się komentatorzy w czwartkowych wydaniach gazet (29.01.2015).

„Volksstimme” (Magdeburg) uważa, że „Po odejściu kilku organizatorów, antyislamski ruch Pegida znalazł się w poważnych tarapatach. Czyżby to był początek końca? Zależy, w jaki sposób Pegida upora się z tym kryzysem. Zażegnanie chaosu wymaga jasności na płaszczyźnie personalnej. Nie do zniesienia jest to, że założyciel Pegidy Bachmann, po złożeniu rezygnacji, ciągle jeszcze zza kulis pociąga za sznurki; ktoś, kto osoby starające się o azyl wyzywa od łachmytów i fotografuje się w pozie Hitlera. Ci, którzy dalej stawiają na takich ludzi jak on, niech się nie dziwią, że uważa się ich za skrajnych prawicowców”.

„Lausitzer Rundschau“ (Cottbus/Chociebuż) stwierdza, że „Gdy kierownictwo organizacji, stowarzyszenia czy nawet partii samo się demontuje, to zwykle zaczynają się też wykruszać sympatycy. Bo tych ludzi nie interesują ani intrygi, ani demonstrowanie próżności, ani też korzyści osobiste. Zniknąć ci faktycznie niezadowoleni jednak nie zniknęli. Dlatego polityka nie powinna teraz pozwolić, by ich niezadowolenie znalazło gdzie indziej swój upust. Musi się dalej starać nawiązać z nimi dialog, mimo że to może być dla niej bolesne”.

„Die Rheinpfalz“ (Ludwigshafen) analizuje: „Być może, iż niedługo spadnie zainteresowanie demonstracjami Pegidy. Ale ci, których wybrano na przedstawicieli narodu, nie powinni zapomnieć ostrzeżenia ulicy. I zacząć słuchać tych, którzy ją reprezentują. Również bez konieczności głośnego przypominania przez nich, że „to oni są narodem”.

„Suedwest Presse“ (Ulm) jest zdania, że: „Próba wykluczenia przez Pegidę imigrantów uderzyła w nią samą. Poza tym jej kierownictwo pewnie w końcu samo nie wiedziało, o co chodzi temu ugrupowaniu. Pod płaszczykiem Pegidy i jej odłamów schowało się wiele; przede wszystkim jednak skrajnie prawicowa ideologia. Ta, po wycofaniu się szefostwa Pegidy, nie zniknie. Poniedziałkowe demonstracje zaczęły sprzyjać dowiedzionemu już wzrostowi przemocy wobec uchodźców i imigrantów”.

„Frakfurter Allgemeine Zeitung“ ocenia, że „Teraz nawet członkowie tak zwanego Orga-Team Pegidy mają dość; teraz, gdy zamieszczone na Facebooku podburzające do nienawiści hasła jej szefa Lutza Bachmanna, trafiły na łamy „łżeprasy”; Bachmanna, który nie raz wchodził w konflikt z prawem i który po odejściu z Pegidy dalej pociąga za sznurki. W jego sieci zaplątali się nie tylko rzekomi patrioci pokroju pani Oertel i jej współtowarzyszy”.

Oprac. Iwona D. Metzner