Niemiecka prasa o reformie mundialu: „Straszliwe gderanie” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 11.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o reformie mundialu: „Straszliwe gderanie”

W błyskawicznym tempie Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej zatwierdziła reformę mundialu. Komentatorzy niemieckich gazet mają podzielone zdanie na temat sensu i bezsensu tej decyzji.

Kölner Stadt-Anzeiger" pisze: „Świat roku 2026 nie będzie już tym, czym był w roku 1974 albo 1998, albo 2017. Jest prawdopodobne, że kraje europejskie, które u boku Ameryki Południowej ponad sto lat nadawały ton w piłce nożnej, do tego czasu będą musiały dzielić z resztą świata także parę innych przywilejów, nie tylko uczestnictwo w mundialu. Można już zatem zacząć się wprawiać. I jasne: chodzi o pieniądze. W piłce nożnej są to od razu miliardy. Ale nic się nie pogorszy, jeżeli więcej ludzi niż dotąd będzie mogło się czuć bezpośrednimi uczestnikami mundialu”.

Według „Frankfurter Rundschau": „Straszliwe gderanie. A najgłośniej na rozszerzenie piłkarskich mistrzostw świata z 32 do 48 reprezentacji narzekają Niemcy. Ale nie znaczy to, że kto najgłośniej krzyczy, ma rację. W swojej sławetnej historii FIFA sknociła dużo. W tym przypadku jednak krytykowanie Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej jest samolubne i obłudne. Zadaniem FIFY jest dbanie w coraz bardziej zglobalizowanej piłce o interesy słabszych. Swoją naprędce podjętą decyzją FIFA to zrobiła. Starania Bundesligi, by zaprezentować światu swoich najlepszych graczy, decyzja ta wręcz wspiera. Nowa formuła prowadzi ponadto szybciej do rundy KO turnieju i błyskawicznie mamy sześć reprezentacji w finale. Nie ma zatem powodu do narzekania. Ani na więcej nudy, ani na fizyczny wyzysk gwiazd futbolu”.

Innego zdania jest „Hannoversche Allgemeine Zeitung": „Piłka nożna jeszcze funkcjonuje jak dojarka. Ekspansja na rynkach Azji i Afryki dopiero się zaczęła. Ale zwiększenie liczby uczestników mundialu jest błędnym sygnałem. Mundial żyje bowiem fascynującymi występami najlepszych na świecie, nienarzuconym z góry, masowym kopaniem piłki przez egzotów. Obniża się poziom, cierpi sport. A już zwłaszcza piłka nożna wystarczająco się nacierpiała pod władzą chciwej FIFY i imperium funkcjonariuszy”.

Równie krytycznie ocenia reformę mundialu „Südwest-Presse": „Czołowi piłkarze, podobnie jak przedstawiciele wiodących klubów i największych związków piłkarskich mieli oczywiście możliwość pokrzyżowania planów FIFY, gdyby poważnie przedstawili swoje wątpliwości. Zamiast tego praktycznie bez oporu pozwolili, by szef FIFY Gianni Infantino i jego sojusznicy zrealizowali swoje plany. 48 reprezentacji na mundialu; ze sportowego punktu widzenia oznacza to: więcej meczów, więcej taktyki a w konsekwencji mniej jakości. Przez długie fazy turnieju nuda jest zapewniona.”

opr. Elżbieta Stasik

 

Reklama