Niemiecka prasa o prawicowym ekstremizmie w policji: nie wolno uogólniać | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 07.10.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o prawicowym ekstremizmie w policji: nie wolno uogólniać

Niemieckie dzienniki komentują w środę (07.10.2020) raport ws. prawicowego ekstremizmu w policji i służbach specjalnych.

Szef niemieckiego MSW Horst Seehofer na konferencji prasowej

Szef niemieckiego MSW Horst Seehofer na konferencji prasowej (06.10.2020)

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: "Przedstawiony obecnie przez (ministra spraw wewnętrznych) Seehofera raport pokazuje, że w policji istnieje prawicowy ekstremizm, ale jest on również wykrywany i zwalczany. Mimo wszelkich teorii spiskowych, nie można jednak mówić o powiązaniach ze zorganizowaną skrajną prawicą, czego ci ostatni z pewnością by sobie życzyli. Błędnie rozumiane koleżeństwo może w wielu przypadkach prowadzić do tego, że przełożeni reagują zbyt późno lub wcale. Nie wolno jednak pozwolić na to, by policjanci podzielili los innych ofiar nagonek. Stygmat "prawicowy ekstremizm" służy bowiem do wygodnej dyskredytacji całych grup ludności. Wystarczy spojrzeć na protesty przeciwko restrykcjom w czasie pandemii".

Komentator dziennika "Frankfurter Rundschau" analizuje: "Pewnie, że nie wolno generalizować, że  policja, służby specjalne czy Bundeswehra są ślepe na prawe oko albo same są skrajnie prawicowe. To nie ma pokrycia w faktach. Wszyscy, którzy się na ten temat wypowiadają muszą umieć różnicować. W przeciwnym razie powiększą i tak już ogromne szkody. Jednak myli się każdy, kto uważa, że ma podstawie 377 podejrzanych przypadków w ciągu trzech lat może wyciągać już wnioski. Na to jest za wcześnie".

"Sueddeutsche Zeitung" zaznacza: "Ten raport może i musi być tylko pierwszym krokiem. Nawet jeśli Seehofer nadal będzie stawał okoniem i blokował niezależne, naukowe badania w sprawie rasizmu w policji, a zamiast tego chciał badać przeżycia policjantów konfrontowanych z przemocą: argumenty za takim śledztwem można znaleźć w samym raporcie, który stwierdza, że "zasadniczo należy założyć, że istnieje szara strefa". Ta szara strefa musi zostać prześwietlona - aż do ostatniego zakamarka. (...) Nie chodzi o zbiorowe podejrzewanie wszystkich policjantów. Ich reputacja jest niszczona przez odrażające zachowania niektórych kolegów; zaufanie obywateli do policji jest poważnie nadwyrężone. Mają oni prawo do tego, by wrogowie konstytucji zostali odkryci i usunięci ze służby. Większość chce bowiem chronić to konstytucyjne państwo, a nie je podważać. W przypadku policji i Bundeswehry należy wyciągnąć następujący wniosek: Nie odwracaj wzroku, nie kryj niczego i nikogo".

Temat ten komentuje także prasa regionalna. Na przykład dziennik "Berliner Zeitung":  "Co jest irytujące, to wniosek ministra, że stosunkowo niewielka liczba podejrzanych przypadków sugerowałaby, że nie ma żadnego strukturalnego problemu prawicowego ekstremizmu w organach bezpieczeństwa. Nawet jeśli to prawda, że zdecydowana większość funkcjonariuszy stoi na gruncie konstytucji - organy bezpieczeństwa nie są instytucjami, w których błędy jednostek można wyrównać przez przyzwoite postępowanie wielu innych, bez wyrządzania szkód osobom trzecim. Pod tym względem jest to fatalne, kiedy Seehofer mówi o indywidualnych przypadkach i wskazuje na niskie pensje i przepracowanie policjantów i marginalizuje oczywisty problem. Sprawia to wrażenie, jakoby prawicowe działania ekstremistyczne w policji można było w jakikolwiek sposób usprawiedliwić".

"Stuttgarter Zeitung" podsumowuje: "Wrogowie konstytucji w mundurze burzą szacunek dla organów bezpieczeństwa. Monopol państwa na użycie siły wymaga od funkcjonariuszy organów ścigania, którzy z niego korzystają, absolutnej wierności literze prawa - wszyscy zwłaszcza w odniesieniu do wartości i ducha ustawy zasadniczej. Każdy prawicowy ekstremista w szeregach policji, Bundeswehry lub służb wywiadowczych jest skandalem samym w sobie. A jednak nie ma powodu do uogólniania".

Obejrzyj wideo 03:27

Niemcy. Rasizm na co dzień