Niemiecka prasa o powszechnej emeryturze: gwoźdź do trumny wielkiej koalicji? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 02.11.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o powszechnej emeryturze: gwoźdź do trumny wielkiej koalicji?

Koalicja rządowa w Berlinie od miesięcy pracuje nad projektem powszechnej emerytury dla ubogich emerytów. Jest coraz bliżej kompromisu. Prasa komentuje.

„Suedkurier" z Konstancji podkreśla, że wstępna propozycja, jaką było sprawdzanie dochodów, ustąpiła miejsca bardziej praktycznemu rozwiązaniu. Podstawą obliczenia powszechnej emerytury będzie dochód podlegający opodatkowaniu. „W ten sposób państwo uniknie nowych skomplikowanych procedur kontrolnych i oszczędzi ludziom męczącego chodzenia po urzędach. Urzędy skarbowe mogą bowiem przekazywać urzędom socjalnym informacje o wysokości dochodów. Uprawnieni otrzymają powszechną emeryturę bez konieczności – jak w przypadku świadczeń socjalnych Hartz IV – pójścia do urzędu” – wyjaśnia dziennik.

Niemniej jednak emerytura ta jest „problematyczna” – czytamy. „Nie tylko jej finansowanie: już teraz coraz mniejsza rzesza młodych musi płacić składki na coraz starszych emerytów. Trzeba także zadać pytanie, czy realistycznym jest, że koszty nie przekroczą dwóch miliardów euro. I wreszcie: jak sprawiedliwa jest powszechna emerytura, jeśli ktoś nie płacił składek emerytalnych przez 35 lat, ale zagrożony jest ubóstwem. Ci ludzie pozostają wykluczeni”.

W podobnym tonie komentuje „Neue Osnabruecker Zeitung". Według dziennika, każdy, kto w przypadku powszechnej emerytury myśli tylko o emerytach dla osób z niskimi dochodami, uznaniu ich pracy i zwalczania ubóstwa wśród starszego pokolenia, ten ogarnia tylko część problemu. „Kontrowersje te mają także moc polityczną. Szczególnie SPD, która nalegała na bilans wielkiej koalicji po upływie pierwszej połowy kadencji, chodzi o zaprezentowanie czegoś niezwykłego. SPD znajduje się pod presją i jest sama sobie winna. Jej żądanie rezygnacji z ze sprawdzania dochodów ludzi mających dostać powszechną emeryturę wykracza daleko poza umowę koalicyjną. Poza tym obudziła ona nadzieje, że z nowych świadczeń może skorzystać nawet trzy miliony osób. Wygląda na to, że socjaldemokraci dali się ponieść emocjom”.

„Mittelbayerische Zeitung" z Ratyzbony uważa, że „idea «emerytury z szacunku» jest dobra i słuszna. Kto pracował przez całe życie i płacił składki na system zabezpieczenia społecznego, powinien otrzymać więcej, niż ktoś, kto nigdy lub tylko bardzo mało płacił. Inne rozwiązanie naruszyłoby poczucie sprawiedliwości wszystkich pracujących. Uczucie, że we własnym kraju panuje sprawiedliwość, to wielka wartość. Powszechna emerytura należy się tym, którzy na nią zasłużyli i jej potrzebują”.

Regionalny dziennik z Badenii-Wirtembergii „Reutlinger General-Anzeiger" pisze, że, dla niewtajemniczonych rozwiązanie w sprawie planowanej emerytury wydaje się być dobrym kompromisem. Ale dla zwolenników SPD może być inaczej. „Dla spokoju w koalicji rządzącej zmienia się parę sformułowań, w gruncie rzeczy chadecy forsują swoje żądania. W tak ważnej dla socjaldemokratów kwestii, jak powszechna emerytura, to za mało. W grudniu socjaldemokraci na swoim kongresie zadecydują o kontynuacji wielkiej koalicji. Wrażenie, że SPD w tej kwestii nie postawiła na swoim, może być ostatnim gwoździem do trumny koalicji”.