Niemiecka prasa o Polsce | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 19.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o Polsce

Polska przyciąga zainteresowanie korespondentów i komentatorów niemieckiej prasy.

Der Spiegel: "Warszawa irytuje"

Berlin ma obawy i zastrzeżenia wobec nowego rządu w Warszawie, co może doprowadzić do ochłodzenia stosunków między Polską i Niemcami - twierdzi "Der Spiegel".

"Rząd federalny jest przerażony polityką nowego polskiego rządu - pisze tygodnik "Der Spiegel". Ma o tym świadczyć anonimowa wypowiedź członka niemieckiego gabinetu: "To, co dzieje się teraz w Warszawie, potwierdza nasze najgorsze obawy". Zdaniem tego polityka "Próba wywarcia (przez nowy polski rząd, red.) wpływu na sądownictwo i prasę przypomina politykę węgierskiego premiera Viktora Orbana" - czytamy dalej.

"Der Spiegel" zwraca uwagę na ostatni wywiad z polskim ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim, który "wywołał szczególne oburzenie w Urzędzie Kanclerskim i Ministerstwie Spraw Zagranicznych", ponieważ szef polskiej dyplomacji "zarzucił rządowi federalnemu, że bardziej troszczy się o interesy Rosji niż o Polskę". Zdumienie budzi też zachowanie premier Beaty Szydło, która jeszcze nie odpowiedziała na zaproszenie kanclerz Merkel. W kołach politycznych Berlina mówi się, że jest to "nadzwyczaj nietypowe podejście".

Hamburski magazyn informuje, że Gunther Kirchbaum, przewodniczący komisji Bundestagu ds. polityki europejskiej, wezwał rząd federalny i Komisję Europejską do podjęcia działań. Tygodnik cytuje jego wypowiedź: "Nie możemy się przyglądać niszczeniu praworządności w państwie członkowskim UE".

Sueddeutsche Zeitung: "Zagrożony Wschód"

Konserwatywny rząd w Polsce próbuje tego samego co konserwatyści na Węgrzech - uczynić państwo swoim sługą. To się mu nie uda - pisze Cathrin Kahlwelt na łamach „Sueddeutsche Zeitung" (SZ).

"Demontaż demokracji w Polsce przebiega tak szybko, że nawet ci pesymiści, którzy postawili na mniej śmiałe i bardziej rozważne kroki nowego, konserwatywnego rządu posiadającego zdecydowaną większość, przecierają ze zdumienia oczy" - pisze monachijski dziennik. "Osłabienie Trybunału Konstytucyjnego, kontrola mediów państwowych, nacjonalizacja kultury, obsadzenie ważnych gremiów swoimi ludźmi, krytyka Europy - wszystko to w pierwszych tygodniach po objęciu urzędu. Mówiąc cynicznie to dobry wynik" - czytamy na łamach gazety.

SZ porównuje sposób działania polskich władz do "efektywności" węgierskiego premiera Viktora Orbana. "Mechanizm był taki sam. Konstytucję, media i kulturę skierowano na tory partii Fidesz. Potem nastąpiła renacjonalizacja ważnych sektorów gospodarki. Jednocześnie ważne gremia i posady obsadzono prorządowymi politykami i menedżerami" - objaśnia sytuację na Węgrzech dziennik. Jednak w opinii gazety "model węgierski" jest "jedyny w swoim rodzaju" i nie do powtórzenia gdzie indziej "Orbanizację społeczeństwa", możnaby przenieść w całości i na dłuższy czas do innych krajów UE tylko wysokim nakładem kosztów społecznych i za cenę głębokiego przewrotu społecznego" - twierdzi SZ i przypomina, że trzyletnie działania partii Fidesz wywołały demonstracje antyrządowe. Tymczasem "W Polsce nie minęły trzy tygodnie, a już 50 tysięcy rozwścieczonych ludzi zgromadziło się przed Sejmem aby zasygnalizować Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego poplecznikom w rządzie, że nie taka była umowa" - objaśnia SZ. Dziennik dodaje, że na wzór Komitetu Obrony Robotników (KOR), działającego w drugiej połowie lat 70. i sprzeciwiającego się polityce PRL-u, powstał teraz Komitet Obrony Demokracji (KOD).

Gazeta twierdzi, że nie należy nadużywać porównań między państwami i narodami. Zauważa jednak przy tym, że "Polacy i Węgrzy mają ze sobą mało wspólnego, pominąwszy tęsknotę za silnym przywództwem, izolowanie się od niesprawiedliwości wrogiego świata oraz odmowę mieszania się i dzielenia się z uchodźcami oraz to, że oba te kraje, jako satelity byłego Związku Radzieckiego, musiały się poddać bolesnemu procesowi ekonomicznego usamodzielnienia, politycznej przebudowy i rozliczenia z przeszłością" - ocenia SZ. Zdaniem dziennika podstawowa różnica polega na tym, że Polacy tworzą "społeczeństwo wysoce upolitycznione, często postrzegane jako mające sklonność do anarchii w państwie, które przez długi czas było pozbawione państwowości. Polacy nie pozwolą odebrać sobie przez rządzącą partię PiS tego, o co było nie było walczyli przez stulecia" - konstatuje dziennik.

FAZ o incydencie w Centrum Kontrwywiadu NATO

Frankfurcki dziennik komentuje nocne wejście urzędników MON i Żandarmerii Wojskowej do Centrum Eksperskiego Kontrwywiadu NATO.

"Kiedy narodowi konserwatyści w Polsce byli jeszcze w opozycji zarzucili rządowi, że nie reprezentuje wystarczająco interesów kraju - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Teraz, kiedy są u władzy, sami pokazują jak się szkodzi interesom Polski".

Ten opinitwórczy dziennik informuje dalej, że urzędnicy Ministerstwa Obrony Narodowej weszli w nocy z czwartku na piątek do warszawskiego Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Powodem tego najścia był plan wymiany kierownictwa Centrum. FAZ cytuje słowa MON-u, który tę decyzję określa jako "nic nadzwyczajnego".

"Jeśli to styl, w którym teraz będą dokonywać się "rutynowe zmiany" (określenie użyte przez jednego z polityków PiS-u), to robocze stosunki Polski z jej partnerami w NATO i UE stoją w obliczu poważnych problemów" - ocenia dziennik. W jego opinii Antoni Macierewicz jest "zagorzałym zwolennikiem teorii spiskowych. Zdając się na jego logikę, należałoby zapytać, dla kogo on sam naprawdę pracuje" - konstatuje FAZ.

Die Welt: Polska sprawdzianem dla Merkel

"Polska na drodze do wojny domowej? - pyta Torsten Krauel, komentator dziennika "Die Welt" i dodaje, że ostrzeżenie Lecha Wałęsy nie pozostanie bez echa".

Krauel pisze, że obraźliwe słowa łatwo dziś padają zarówno z ust niektórych uczestników demonstracji prorządowych jak i tych, które są weń wymierzone. "To utajone niebezpieczeństwo. Zacietrzewienie opozycji, w połączeniu z wykazywanym przez sondaże dużym spadkiem poparcia dla PiS i partii ją popierających zaledwie dwa miesiące po wyborach, składają się na obraz sytuacji, w której obie strony mogą ulec pokusie przecenienia własnych sił" - twierdzi autor komentarza.

Jego zdaniem Niemcy mają powody do niepokoju i jednocześnie obowiązek zachowania szczególnej rozwagi. "Polski rząd jest nie tylko neurotyczny i ksenofobiczny, ale skrywa także uczucia i emocje żywe w kraju, który od trzystu lat był rozgrywany przez swych sąsiadów" - czytamy na łamach "Die Welt". Głębszych przyczyn tak radykalnego sposobu postępowania polskiego rządu należy upatrywać od jego stosunku do polityki migracyjnej UE, będącej jego zdaniem "przejawem niemieckich aspiracji hegemonialnych" począwszy, a na przeświadczeniu, że Merkel i Putin personifikują nowy rozdział współpracy niemiecko-rosyjskiej, który dla Polski miał zwykle fatalne skutki i, że to właśnie będzie "decydującym czynnikiem politycznym w Europie", skończywszy. W tej sytuacji, pisze dalej Krauel, należy "bardzo dokładnie rozważyć" jak należy postępować wobec nowego rządu w Polsce.

Dla Angeli Merkel "Polska jest pod niektórymi względami sprawdzianem tego, co może się wydarzyć w polityce zagranicznej i europejskiej, gdyby w wyborach powszechnych w roku 2017 w Holandii i Francji wzwyciężyli populiści". "Die Welt" podkreśla, że "państwa, w których utrzymują się duże napięcia wewnątrzpolityczne, są bardzo trudnym partnerem unijnym". Mimo obecnych, naładowanych emocjami trudności w stosunkach z Warszawą należy utrzymywać dialog i współpracę polityczną, ponieważ dla "proeuropejskich Niemiec jest to sprawa równie ważna jak znalezienie rozwiązania w kryzysie migracyjnym". W obu bowiem przypadkach "bez gotowości do rozmowy i porozumienia niczego nie da się rozwiązać" - konstatuje Krauel.

Niniejszy artyłul jest streszczeniem opinii niemieckiej prasy i nie odzwierciedla poglądów dziennikarzy Redakcji Polskiej DW.

oprac. Monika Skarżyńska