Niemiecka prasa o masakrze w Nowej Zelandii: nowa kulminacja terroryzmu | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 16.03.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o masakrze w Nowej Zelandii: nowa kulminacja terroryzmu

Niemiecka prasa komentuje w sobotę (16.03.2019) zamach terrorystyczny na meczety w Nowej Zelandii.

"Nowa Zelandia leży na drugim końcu świata. I ludzie, którzy w świątyniach strzelają na oślep do innych ludzi są z natury rzeczy szaleńcami (...). A mimo to żaden Europejczyk nie może twierdzić, że ta zbrodnia w dalekim kraju nie ma z nami nic wspólnego. We wszystkich zachodnich społeczeństwach rośnie niechęć do islamu. (...) Przeciwdziałanie tej niechęci powinno wyrosnąć z samych zachodnich społeczeństw. Nie jest ona wprawdzie w siostrą antysemityzmu, ale uwrażliwienie na te niebezpieczeństwa nie powinno być mniejsze – pisze komentator dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

"Polityczny masowy mord, transmitowany na żywo w Internecie za pomocą przymocowanej do hełmu kamery  – to nowa kulminacja żądzy sławy terroryzmu. Terroryści inscenizują za pomocą Internetu swoją własną globalizację. Ta zbrodnia człowieka bez Boga, bez współczucia, bez wstydu, bez miłości, miała miejsce w Nowej Zelandii, ale równie dobrze mogłaby się wydarzyć w każdym innym zakątku ziemi. Napisał to sam morderca – wybrał Nową Zelandię, aby udowodnić muzułmanom, że nigdzie nie mogą być bezpieczni. I za pomocą medialnej inscenizacji, transmisji na żywo od Grenlandii po Ziemię Ognistą, uczynił świadomie ten masowy mord wydarzeniem globalnym" – pisze z kolei dziennik "Die Welt".

"Właściwie ten atak skierowany jest na serca i mózgi światowej publiczności" – pisze komentator dziennika "Frankfurter Rundschau". "Tej publiczności stawiany jest przed oczami obraz wroga np. w postaci Angeli Merkel, którą sprawca umieścił na pierwszym miejscu światowej listy śmierci. Zbrodnia w imię tożsamości – to dotąd najbardziej niebezpieczny wariant wszelkiego politycznego terroru. Dawniej terrorystyczne bandy, np. lewacka partyzantka w Ameryce Łacińskiej, chciały zmieniać system lub stosunki własności. Inni terroryści walczyli o regionalną autonomię, od kraju Basków po Kurdystan. (...) Tutaj nie ma żadnych istotnych celów. Nie ma też żadnych negocjacji. Tutaj chodzi o wszystko lub nic: o władzę jednego lub drugiego. O zwycięstwo lub unicestwienie".

"Tego typu terroryzm ma swoje korzenie w rasistowskich ideologiach supremacji, nienawiści do islamu i do muzułmanów, w poglądzie, że wszystko co odczuwany jako obce, ma mniejsze prawo do istnienia. Tak jak nienawiść do Zachodu rozpowszechniona jest w kręgach islamskich terrorystów i jest pożywką dla ich terroru, tak nienawiść do islamu jest paliwem prawicowego terroru.

W przypadku jednego i drugiego potrzebny jest wyrazisty i egzekwowany za pomocą wszystkich środków prawa sprzeciw otwartego społeczeństwa" – podkreśla komentator "Sueddeutsche Zeitung" zwracając uwagę na milczenie polityków prawicowej partii AfD w sprawie zamachu.

Reklama