Niemiecka prasa: o kryzysie euro i zmianach w policji | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: o kryzysie euro i zmianach w policji

Niemieckie gazety komentują dziś nawoływania do ratowania euro za wszelką cenę i zmiany w policji.

Premier Luksemburga i szef eurogrupy Jean-Claude Juncker chce ratować euro za wszelką cenę i gani Niemców, za brak należytego entuzjazmu w tej sprawie. Jak zauważa Münchner Merkur:

Przesłanie, skierowane przez Junckera do Niemców, da się streścić w zdaniu - milczcie i płaćcie! Za pozwoleniem: tylko tego nam brakowało, żeby samozwańczy cenzor z Luksemburga miał decydować o tym, o czym wolno nam dyskutować, a o czym nie. Czy tak ma wyglądać wolność słowa w trzecim roku ery ratowania euro? Kto myśli i mówi tak, jak Juncker, ten powinien jak najszybciej udać się na kurs demokracji dla początkujących. W końcu w dyskusji nt euro nie chodzi o trzynastą nowelizację ustawy o ogródkach działkowych, tylko o działania, które mogą zachwiać podstawami niemieckiego systemu politycznego i finansowego! O tym warto i trzeba dyskutować. Europa nie zniesie żadnej "euro-omerty", czyli zmowy milczenia wokół sposobów rozwiązania kryzysu euro, wprowadzonej po to, aby można było dalej po cichu wspomagać kompleks bankowo-finansowy".

Dziennik Nürnberger Nachrichten zwraca uwagę, że także niemieccy politycy powinni bardziej zwracać uwagę na to, co mówią. Jak pisze:

"Gospodarka w połowie opiera się na psychologii - tę starą prawdę, którą zawdzięczamy ojcowi niemieckiego cudu gospodarczego, Ludwigowi Erhardowi, należałoby teraz przypomnieć niektórym politykom z CDU, CSU i FDP, mieniących się być jego 'duchowymi wnukami'. Szef partii liberalnej i minister gospodarki w jednej osobie, Philipp Rösler, oraz minister finansów w Bawarii, Markus Söder, coraz częściej i coraz głośniej powtarzają, że Grecja od dawna już nie ma czego szukać w strefie euro i jej wyjście z niej wcale nie byłoby takim złym wyjściem z sytuacji. Kto tak mówi, ten myli tani populizm z psychologią. (...) Czyżby nie rozumieli oni, że kryzys można pogłębić także płytkimi, nierozważnymi wypowiedziami?".

Także Frankfurter Allgemeine Zeitung przestrzega przed pokusą szukania łatwych rozwiązań w wyprowadzaniu strefy euro z kryzysu:

"Eksperci też nie są zgodni w opiniach, jak międzynarodowe rynki finansowe zareagowałyby na wyjście Grecji ze strefy euro. Poważne zawirowania na nich nie są wcale czymś oczywistym, ale nie da się też ich całkowicie wykluczyć. W takiej sytuacji najlepszym sposobem postępowania byłoby wprowadzanie posunięć doraźnych, które na krótką metę mogłyby uspokoić rynek. Tymczasem prezes Europejskiego Banku Centralnego, Draghi, sugeruje, że EBC skupując obligacje krajów dotkniętych kryzysem euro, mógłby trwale obniżyć oprocentowanie kredytów zaciąganych przez Hiszpanię i Włochy. To chyba nie jest dobry pomysł. Przykład Irlandii uczy, że tylko konsekwentnie wdrażana polityka reform pomaga mu odzyskać zaufanie ze strony międzynarodowych inwestorów".

Zdaniem bońskiego dziennika General-Anzeiger, ważną przyczyną obecnych kłopotów w strefie euro, jest to, że:

"Wszędzie konieczności natury gospodarczej, politycznej i finansowej nie dają się pogodzić z realiami polityki wewnętrznej. Właśnie dlatego Merkel i spółka upierają się przy utrzymaniu euro, aby choć odrobinę uspokoić rynki i uniknąć w ten sposób konieczności przepychania przez parlament kolejnej ustawy o nowym pakiecie ratunkowym dla Grecji".

Na koniec: Kölner Stadt-Anzeiger o roszadzie personalnej w niemieckiej Policji Federalnej:

"Nowe kierownictwo otwiera przez ministrem spraw wewnętrznych wielką szansę. Tym bardziej, że podobne zmiany personalne, choć z innych powodów, przeprowadzono także w Urzędzie Ochrony Konstytucji i Federalnym Urzędzie Kryminalnym. Dzięki temu minister Hans-Peter Friedrich może nimi kierować tak, jak chce. Na tym polega jego szansa. Z drugiej strony musi zwracać uwagę na związane z tym ryzyko. Jeśli dojdzie do nowych wpadek i skandali, to będą to jego skandale, a wtedy nie będzie mowy o żadnych nowych zmianach personalnych, tylko o dymisji. Jego dymisji jako szefa MSW".

Andrzej Pawlak

red. odp. Iwona D. Metzner

Reklama