Niemiecka prasa o konferencji ws. Syrii | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o konferencji ws. Syrii

Próba politycznego rozwiązania konfliktu w Syrii w Wiedniu ma dla Niemiec kluczowe znaczenie. Bez postępów w tym procesie fala uchodźców do Niemiec nie będzie bowiem miała końca.

Frankfurter Allgemeine Zeitung

Arabia Saudyjska i Iran zainwestowały w ten konflikt więcej niż wszyscy inni gracze. Rozbieżności między nimi są tak duże, że uniemożliwiają jakiekolwiek rozwiązanie. Waszyngton dokonał korekty swojej polityki wobec Syrii po tym, jak w lipcu osiągnął porozumienie nuklearne z Iranem, a Rosja zaangażowała się zbrojnie w ten konfilkt. Teraz USA kierują się w stronę Iranu. Ogłaszają, że wprowadzą do walk przeciwko PI małe jednostki bojowe i ryzykują tym samym pogorszenie relacji z Turcją. W wojnie przeciwko PI Iran okazał się być niezawodnym partnerem, inaczej niż Turcja i Arabia Saudyjska. Po pięcioletniej blokadzie różnice obydwu obozów w ich postawie wobec Syrii wydają się zmniejszać. Jeżeli wiedeńska konferencja ten proces przyspieszy, nadzieja może się przerodzić w optymizm.

Neue Osnabruecker Zeitung

Ministrowie spraw zagranicznych Iranu i Arabii Saudyjskiej zasiedli po raz pierwszy w Wiedniu przy wspólnym stole negocjacyjnym. Decydujący o szansach na sukces będzie fakt, czy przy nim pozostaną i będą prowadzić rozmowy bilateralne. Te dwa zwaśnione mocarstwa regionalne robiły bowiem do tej pory wszystko, aby niezgodę pogłębić. A teraz USA, Rosja, Turcja i państwa europejskie: wszyscy muszą dążyć w Wiedniu do kompromisu, ale ten nie będzie wiele warty jeśli nie poprą go Iran i Arabia Saudyjska. Niemcy są w tych obu krajach traktowane z szacunkiem, a głos niemieckiej dyplomacji się w nich liczy. Od ministra spraw zagranicznych Franka-Waltera Steinmeiera teraz zależy, ile da się z tego uzyskać.

Sueddeutsche Zeitung

Decyzja prezydenta Baracka Obamy aby wysłać na północ Syrii małe jednostki, które miałyby wspierać kurdyjskich bojowników w walce przeciwko Państwu Islamskiemu, jest ważnym sygnałem politycznym. Ameryka nie chce się biernie przyglądać temu konfliktowi, w którym Iran i Rosja angażują się po stronie reżimu Asada, lecz chce się weń zaangażować militarnie. Jest wątpliwe czy zrobi to na kimkolwiek wrażenie. (...) Odkąd Rosja bombarduje w Syrii rebeliantów, Ameryka nie może ich wspierać większą liczbą oddziałów. Ryzyko, że mogłoby dojść wtedy do starcia USA z Rosją, z trudnymi do przewidzenia skutkami, jest zbyt duże. Wie o tym Rosja i syryjski dyktator Asad. Obama właśnie udowodnił, że też o tym wie.

Fuldaer Zeitung

Już sama lista uczestników rozmów zdradza pewien dylemat: W Wiedniu nie zasiada przy stole żadna strona syryjskiego konfliktu, lecz tylko część światowej wspólnoty, z której z kolei tylko mała część ma pewien wpływ na uczestników konfliktu w Syrii. To ma być początek pewnego procesu dyplomatycznego procesu, ogłoszono. Ale czy dyplomatyczne rozwiązanie jest w Syrii w ogóle możliwe? W obliczu tak wielu tak różnych interesów brak jest obecnie najmniejszego wspólnego mianownika, który mógłby skłonić strony tego konfliktu do zawieszenia broni. Wystawia to kiepskie świadectwo wspólnocie międzynarodowej, tym bardziej, że skutki twojny domowej w Syrii - czyli marsz uchodźców w kierunku Europy - odczuwamy na własnej skórze.

opr. Róża Romaniec