Niemiecka prasa o klęsce powodzi: spóźnione działania | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.07.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemiecka prasa o klęsce powodzi: spóźnione działania

Piątkowe wydania dzienników zajmują się dramatycznymi skutkami burz i powodzi w Nadrenii-Palatynacie i Nadrenii Północnej-Westfalii.

Szkody po burzy i nawalnych deszczach w Bad Muenstereifel w Nadrenii- Palatynacie

Szkody po burzy i nawalnych deszczach w Bad Muenstereifel w Nadrenii- Palatynacie

Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” komentuje:

„Nie tylko działania rządu są spóźnione, ale również właściciele domów muszą i mogą coś zrobić. Jedną z częstych przyczyn szkód powodowanych przez ulewne deszcze jest brak zabezpieczenia przed cofaniem się wody, które zapobiega przedostawaniu się ścieków do domu. Wodoszczelne i odporne na ciśnienie drzwi oraz okna piwniczne mogą być pomocne, jeśli mieszka się w pobliżu akwenów. Miasta powinny jak najszybciej stać się "miastami-gąbkami", uszczelniać i betonować mniej powierzchni, a zamiast tego tworzyć obszary infiltracyjne, które pochłaniają wodę. Co także służy chłodzeniu podczas fal upałów, które, nawiasem mówiąc, mogą być o wiele bardziej zabójcze niż burze. Dopuszczenie do zmian klimatycznych było wystarczająco szkodliwe. Ignorowanie tego teraz nie poprawi sytuacji”.

„Reutlinger General-Anzeiger" stwierdza:

„Jeszcze kilka lat temu wszystko w Niemczech wydawało się w porządku. Oczywiście bywały burze i gorące lata. Ale żeby martwić się z tego powodu? Człowiek dostosował przyrodę do własnych potrzeb, uregulował rzeki i strumienie, zabetonował krajobraz i wybudował domy tam, gdzie nie jest to wskazane. W międzyczasie dokonuje renaturalizacji, tworzy zbiorniki przelewowe dla wód burzowych i podwyższa wały przeciwpowodziowe. Mamy teraz wyścig z czasem. „Strategia adaptacyjna” rządu i Krajowy Dialog Wodny wymieniają dużą liczbę działań od budowy po prewencję leśną”.

Jak przypomina dziennik „Nuernberger Zeitung”:

„W grudniu 2015 roku 195 państw na całym świecie podpisało paryskie porozumienie klimatyczne, w którym zobowiązały się do utrzymania globalnego ocieplenia poniżej dwóch stopni w porównaniu do epoki przedindustrialnej. Tak więc ludzkość podjęła się sporego zadania. A Unia Europejska jest tego liderem. Obecnie za aktywistami klimatycznymi „Fridays for future” można powiedzieć, że to wszystko jest za mało. Ale ludzie i gospodarki światowe w różny sposób muszą najpierw doprowadzić do tej zmiany. Uczucie paniki paraliżuje. Także tych, którzy pragną się przyłączyć”.

„Mannheimer Morgen” pisze:

„Wieś zniszczona przez wzburzoną rzekę, ludzie szukający ratunku na dachach i wielu innych, którym się to nie udało. Zdjęcia i wiadomości, które dochodzą do nas z Eifel, są katastrofalne i odpowiadają przepowiedniom badań klimatycznych. Od wielu lat, tak od dekad, naukowcy wskazują, że zmiany klimatyczne spowodują nasilenie ekstremalnych zmian pogody. Zbyt często i zbyt długo polityka, gospodarka i wielu obywateli traktowało te ostrzeżenia jako przejaw paniki”.

Natomiast „Neue Osnabruecker Zeitung" jest zdania:

„Katastrofalne burze w ostatnich dniach nie są wynikiem zaniedbań klimatycznych ostatnich czterech lat. Dlatego symboliczna polityka nic nie da, obojętnie, kto założy kalosze. Potrzeba trwałej zmiany polityki na świecie i to natychmiast. Zmniejszenie emisji, redukcja gazów cieplarnianych, zalesianie obszarów leśnych – możliwości do działania jest wiele, także dla każdego z osobna. Zmarnowano wystarczająco dużo czasu i zignorowano pod dostatkiem sygnałów. Wystarczy przypomnieć Drezno z 2002 roku”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Obejrzyj wideo 00:49

Niemcy: Powodzie po nawałnicach. Kolejne ofiary śmiertelne