Niemiecka prasa o groźbie terroru. ″Nasz strach jest względny″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 19.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o groźbie terroru. "Nasz strach jest względny"

Niemieckie gazety koncentrują się w czwartek (19.11.15) na kwestiach bezpieczeństwa w Niemczech oraz walce z terrorem. Gazety zastanawiają się, jak bezpieczny jest obecnie kraj Angeli Merkel.

Frankfurter Allgemeine Zeitung obawia się, że pod wpływem zamachów w Paryżu, może dojść do trudności w niemiecko-francuskich relacjach: "Polityczna debata we Francji idzie w kierunku, gdzie nie brakuje też potencjału konfliktowego w relacjach z Niemcami. Opozycja coraz częściej prezentuje politykę wobec uchodźców, jaką prowadzi Angela Merkel, w kontekście rosnącego ryzyka terroru. Równocześnie maleje gotowość społeczeństwa do przyjmowania uchodźców. Nie jest to niespodzianką, ponieważ już przed 13 listopada partia byłego prezydenta Sarkozy'ego oraz Front National należały do największych krytyków "niemieckiej Willkommenskultur" (kultury przyjmowania cudzoziemców przyp. red.). Przede wszystkim negatywne nastawienie Republikanów jest zastanawiające, bo są oni przecież siostrzaną partią CDU i CSU; w Parlamencie Europejskim są członkami tej samej frakcji".

Neue Osnabrücker Zeitung pyta wprost: "Jak bezpieczne są Niemcy?" Gazeta zadaje też pytanie, czy lepiej jest obecnie unikać piłkarskich meczy, wizyt na przedświątecznych jarmarkach i karnawałowych imprez?

"Odpowiedź może brzmieć tylko następująco: dziś potrzeba odwagi, zdecydowania i solidarności. Tylko razem i przy mobilizacji wszystkich sił uda się zwalczyć terroryzm. Policja i służby wywiadowcze muszą móc wykonywać swoje zadania, a polityka musi - jeżeli jest to konieczne - dopasować ustawy. A obywatele? - oni są wezwani do czujności, np. kiedy w ich otoczeniu dochodzi do niepokojących zmian. To nie ma nic wspólnego z denuncjacją, lecz z obroną wolności i demokracji".

Nürnberger Nachrichten poświęcają swój komentarz lękowi przed dalszymi zachami: "Dobre i stosunkowo wolne życie można prowadzić nawet tam, gdzie stale obecna jest groźba terroru: dowodem są Izraelczycy, którzy nauczyli się żyć z ciągłym strachem. Nasza sytuacja jest na szczęście zdecydowanie mniej groźna. Nie chcąc umniejszać terroru w Europie, można przyznać, że w porównaniu z sytuacją w innych krajach nasz strach jest względny: w Syrii, Iraku, Nigerii czy Somalii dochodzi do zamachów porównywalnych z tymi z Paryża niemal co tydzień. W obliczu fatalnej sytuacji, jaka panuje w tych krajach i która prowadzi do fali uchodźczej oraz do terroru, o tamtejszych zamachach mało się mówi. W porównyniu z tymi krajami możemy mówić o życiu ze stosunkowo niewielkim strachem".

Straubinger Tagblatt nawiązuje do odwołania w ubiegły wtorek meczu piłkarskiego Niemcy - Holandia, po tym, jak służby specjalne otrzymały ostrzeżenie groźby ataku terrorystycznego: "Wydarzenia z Hanoweru świadczą o dwóch zjawiskach. Po pierwsze Niemcy nie są beztroską wyspą, lecz co najwyżej nią były. Teraz stają się celem ataków islamskich terrorystów. Już przed Paryżem mowa była o abstrakcyjnej, ale wysokiej groźbie zagrożenia - w tej kwestii niewiele się zmieniło. Po drugie - służby bezpieczeństwa robią swoją robotę i mają kontrolę nad sytuacją. BND, Urząd Ochrony Konstytucji, BKA, Policja Federalna i policje landowe ściśle ze sobą współpracują. Również kooperacja z zagranicznymi służbami najwyraźniej funkcjonuje".

opr. Róża Romaniec