Niemiecka prasa o bojkocie Facebooka: obiecująca akcja | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 29.06.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o bojkocie Facebooka: obiecująca akcja

Poniedziałkowe wydania gazet komentują presję wywieraną przez amerykańskie koncerny i firmy na Facebooka, by usuwał fake newsy i nienawistne komentarze.

Szefa Fascebooka Marka Zuckerberga trudno nakłonić do zaostrzenia reguł

Szefa Fascebooka Marka Zuckerberga trudno nakłonić do zaostrzenia reguł

Dziennik „Neue Osnabrücker Zeitung" pisze:

„Jeśli wielkie spółki bojkotem reklam wywierają presję na Facebooka, reagują tak przede wszystkim z powodu obawy, że jeśli nie zdystansują się wystarczająco od mowy nienawiści, podżegania i rasizmu, zostaną ukarane przez własnych klientów. Tak naprawdę nie jest to zadanie Facebooka, by pełnić rolę strażnika moralności nad poprawnością polityczną i tym samym torpedować wolność słowa. Argument wolności słowa nie może być jednak wykorzystywany jako przykrywka do tego, by nie ujawniać propagandy dezintegrującej społeczeństwo, nienawiści i fałszywych doniesień”. 

„Presja polityczna nigdy nie działała na szefa Facebooka Marka Zuckerberga”- konstatuje „Reutlinger General-Anzeiger". „Ale teraz presja nadchodzi z innej strony. 90 firm, które bojkotem reklamy chcą dobrać się do skóry jego imperium w USA, to nowa jakość w tym sporze. Akcja wydaje się obiecująca. Bądź co bądź Zuckerberg zareagował szybko i obiecał przed wyborami prezydenckimi w USA zdecydowane działania przeciwko mowie nienawiści oraz fake newsom. W przeciwieństwie do Twittera, Zuckenberg pozostawiał bez komentarza nieprawdziwe informacje autorstwa Donalda Trumpa. Temu chce przeciwdziałać kampania #StopHateForprofit".

Natomiast dziennik „Südwest-Presse" komentuje:

„Nawoływania do gwałtu, zaprzeczanie Holocaustowi, groźby zabójstwa, to codzienność w mediach społecznościowych, takich jak Facebook. Szef firmy Mark Zuckenberg długo wzbraniał się przed naznaczaniem nienawiści i podżegania. Ale przedsiębiorca ugiął się, ponieważ uderza to w jego pieniądze. Problematyczne posty polityków mają być zaznaczane, a rasizm ukrócony. I dobrze. Ale nie rozwiązuje to problemu. Pytanie brzmi teraz: czy użytkownicy dzięki linkowi wskazującemu na dezinformację, dadzą się nawrócić? Odpowiedzi na nienawiść i kłamstwa w sieci nie ma ani u Facebooka, ani u Twittera. Rozwiązanie znajduje się w polityce i edukacji.

”Pforzheimer Zeitung” jest zdania, że:

„Aby szefa Facebooka Marka Zuckerberga nakłonić do ustalenia reguł ich zaostrzenia czy przeforsowania, potrzebna jest zawsze potężna presja polityczna. Teraz jednak są to wielkie amerykańskie korporacje, które wzięły Zuckenberga w obroty i bojkotują reklamy. Tylko w piątek Zuckenberg stracił 7,2 mld euro i szybko zadziałał. Ale po raz kolejny wygląda na to, że akceptuje on krytyków tylko w takim stopniu, w jakim jest to absolutnie konieczne. Trudno sobie wyobrazić, że korporacje zadowolą się zapowiedzianym zaostrzeniem reguł. Miejmy nadzieję, że nie. Ponieważ moloch Facebook wymknął się całkowicie spod kontroli. Szaleją na nim ci, którzy nie znają zahamowań”. 

„Wiesbadener Kurier” stwierdza:

„Zaprowadzenie porządku na Facebooku musi pozostać zadaniem ustawodawcy. Korporacje nie mają do tego prawa, a Zuckerberg nie ma woli, czego dowodzi jego uległa zapowiedź wymuszona presją finansową”.