Niemiecka prasa o śmierci Stańki: odszedł Edgar Allan Poe trąbki | Echa polskie | DW | 31.07.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemiecka prasa o śmierci Stańki: odszedł Edgar Allan Poe trąbki

Niemieccy komentatorzy nie szczędzą komplementów zmarłemu w niedzielę polskiemu trębaczowi Tomaszowi Stańce: genialny, wielki liryk, nie bojący się wpadek improwizator, dla którego jazz był brzmieniem wolności.

Tomasz Stańko: gwiazda światowego jazzu

Tomasz Stańko: gwiazda światowego jazzu

Nazywano go ojcem założycielem polskiego jazzu, lecz od ukazania się w 1975 roku albumu „Balladyna” jego nazwisko znane było poza granicami Polski i Europy – czytamy we wtorkowym (31.07.2018) wydaniu dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).Tajemnica jego sukcesu polegała zdaniem FAZ na twórczym rozwoju znajdującego się wówczas w okresie „dzikiej prostoty” amerykańskiego free jazzu. Stańko należał do pierwszych muzyków w Europie, dla których inspiracją był free jazz takich twórców, jak Ornette Coleman czy Miles Davis. Autor zwraca uwagę na liczne eksperymenty z dźwiękami elektronicznymi, lecz podkreśla, że najważniejsza dla Stańki była jego „po ludzku genialna” gra na trąbce. Jego podstawowy ton był „miękki”, nazywano go też „wielkim lirykiem” – pisze FAZ.

„Sueddeutsche Zeitung”: Brzmienie wolności

Thomas Steinfeld pisze w „Sueddeutsche Zeitung” (SZ), że Stańko, dla którego jazz był „brzmieniem wolności”, stał się „częścią ruchu, tworzącego na Wschodzie Europy awangardę, która powstała co prawda z naśladowania, lecz z czasem prześcignęła swoje (amerykańskie) wzory pod względem powagi i śmiałości”. Steinfeld uważa, że Stańko był prekursorem jazzu europejskiego, nawiązującego do tradycji muzyki ludowej i romantyzmu, a po śmierci Krzysztofa Komedy w 1969 roku najważniejszym przedstawicielem tego gatunku.

Dziennikarz SZ zaznacza, że w polskim życiu kulturalnym jazz odgrywał znacznie ważniejszą rolę niż w innych krajach europejskich. Kariera Stańki była długa i konsekwentna. „Poradziła sobie zarówno z uzależnieniem od narkotyków, jak i utratą naturalnych zębów” – wtrąca Steinfeld. Ta odporność była jednym z powodów, dla których Stańko w minionych 20 latach stał się jednym z najważniejszych muzyków jazzowych na świecie. 

„Tagesspiegel”: Edgar Allan Poe trąbki

„Mówiąc o jazzie nie myśli się w pierwszej kolejności o Europie Wschodniej. Jednak to właśnie w Polsce żył Tomasz Stańko, jeden z najważniejszych – obok Zbigniewa Namysłowskiego – przedstawiciela europejskiego jazzu” – czytamy w opublikowanym na łamach „Tagesspiegel” materiale. Autor wyjaśnia, że ze względu na „mroczny, szemrzący” ton, polski muzyk nazywany był „Edgarem Allanem Poe trąbki”. (Poe – amerykański poeta i pisarz w XIX. wieku, w jego twórczości dominowały wątki fantastyki i horroru – red.) 

Tomasz Stańko: prekursor europejskiego jazzu

Tomasz Stańko: prekursor europejskiego jazzu

„Tagesspiegel” przypomina, że mając już ponad 70 lat na karku, Stańko nagrał bardzo chwaloną płytę „December Avenue”, którą  brytyjski „Guardian” określił mianem „muzyki, która wywołuje gęsią skórkę”.

„Berliner Zeitung”: Głębia przychodzi z wiekiem

Stańko czuł się przede wszystkim improwizatorem, był zwolennikiem „pełnego sprzeczności łączenia abstrakcji i uczucia”. Jego dostępna tylko po polsku autobiografia nosi tytuł „Desperat”. „Chciałem brzmieć jak Ornette Coleman, ale nigdy nie udało mi się nawiązać z nim kontaktu, dlatego rozwinąłem swój własny bardzo osobisty styl” – przytacza autor fragment rozmowy z muzykiem.

Stańko - gwiazda polskiego jazzu był naocznym świadkiem dawniej kwitnącej w Polsce tradycji. Zmarły w 1969 roku Krzysztof Komeda był dla niego punktem orientacyjnym. Stańko posiadał kolekcję butów, kapeluszy i czapek. „Thelonious Monk i Dissy Gillespie zawsze nosili kapelusze, uważam, że to bardzo jazzowe” – cytuje Stańkę „Berliner Zeitung”. Stańko lubił grać głośno i nie stronił od fałszywych tonów. „Głębia przychodzi wraz z wiekiem” - zwykł mawiać.  

W tym roku Tomasz Stańko miał występować w Niemczech, między innymi wiosną na festiwalu XJazz w Berlinie, jednak koncerty odwołano. Polski trębacz jazzowy i kompozytor zmarł 29 lipca w szpitalu onkologicznym w Warszawie. Miał 76 lat.