Niemiecka prasa: ″nowe pomysły na dobrodziejstwa socjalne nie pasują do dzisiejszych czasów″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: "nowe pomysły na dobrodziejstwa socjalne nie pasują do dzisiejszych czasów"

Uwagę komentatorów sobotniej prasy zaprząta sprawa zasiłku na opiekę nad dziećmi w Niemczech.

Heilbronner Stimme:

"CSU usiłuje ustylizować zasiłek z tytułu opieki nad dzieckiem na symbol konserwatywnej polityki prorodzinnej. Być może ten czy ów da się na to nabrać. Ale ile matek ma wybór? Ile musi dorabiać? Ile pozostanie w domu z powodu 100 czy 150 euro? A ile jest do tego zmuszonych, ponieważ brakuje odpowiednich ofert opieki nad dziećmi? Obecnie uchwalony dodatek służy odfajkowaniu za tanie pieniądze prawa rodziców do opieki nad dzieckiem i utrzymaniu kosztów rozbudowy przedszkoli i ewentualnych skarg sądowych na niskim poziomie. Akurat Bawaria jest daleko w tyle, jeśli chodzi o rozbudowę opieki przedszkolnej. A tak pieniądze zostaną przepuszczone i możliwości wyboru wiele rodzin też mieć nie będzie".

Frankfurter Allgemeine Zeitung:

"Debata ws. premii za opiekę nad dzieckiem stała się tak głośna jak wrzaski maluchów w przedszkolu. A Bundestag stał się w piątek salą zabaw, co trzeciemu czytaniu projektu ustawy, nadało 'autentycznego charakteru'.

Również w tej debacie nie udało się wrócić do punktu wyjścia, gdyż zasiłku na opiekę nad dzieckiem nie uważa się za alternatywę do wspieranego przez państwo rozwoju dzieci w wieku poniżej trzech lat, lecz za konieczne uzupełnienie".

Stuttgarter Zeitung:

"Coraz to nowe pomysły na dobrodziejstwa socjalne, które wymagają ciągłego zadłużania się państwa, nie pasują do dzisiejszych czasów. Dlatego zgoda na dalszą rozbudowę świadczeń prorodzinnych jest kwestią problematyczną.. (...) Ta debata już dawno straciła sens. (...) To, co się obecnie dzieje, to nic innego, jak popisowe walki partyjne".

Monachijski dziennik Münchner Merkur:

"Samotna walka ma u liberałów tradycję. Bawarska szefowa FDP Sabine Leutheusser-Schnarrenberger ustąpiła w 1996 roku z urzędu minister sprawiedliwości, ponieważ nie chciała współdecydować o zakładaniu podsłuchu w pomieszczeniach mieszkalnych. Pomimo to, a może właśnie dlatego, znów kieruje resortem sprawiedliwości.

Natomiast Cornelia Pieper nie ugięła się. Dopuszczenie do tego, by wyparto ją z urzędu, bo głosowała przeciw, byłoby niegodne partii, która nosi w nazwie przymiotnik "Wolni" (Wolni Demokraci)".

General-Anzeiger z Bonn:

"To, że koalicja rządowa zdegradowała politykę prorodzinną do kozła ofiarnego wyborcy sobie zapamiętają. Opozycja nie powinna się jednak cieszyć zbyt wcześnie: po jej protestach pozostaje nieprzyjemny posmak. W końcu SPD współuczestniczyła w dwóch rządach, które niewiele zdziałały, by polepszyć warunki życia rodzin w Niemczech na przykład według skandynawskiego wzorca".

Iwona D. Metzner

red. odp.: Barbara Cöllen

Reklama