Niemiecka prasa: Nikt nie chce przesadnej reakcji państwa | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 10.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Nikt nie chce przesadnej reakcji państwa

Sobotnie (10.01.15) wydania niemieckich gazet komentują konsekwencje zamachów w Paryżu.

Die Welt“ analizuje: „Czego nie potrzebujemy, to rzucanie podejrzeń na całą społeczność muzułmańską. Ale potrzebna jest nam świadomość, że służby bezpieczeństwa są zdolne, i że wolno im robić, co możliwe i konieczne, aby ochraniać życie i wolność obywateli. Nie ma »prawa podstawowego do bezpieczeństwa wewnętrznego« - powiedział minister sprawiedliwości RFN Heiko Maas. To szokujące stwierdzenie. »Life, liberty, and the pursuit of happiness« zalicza się w amerykańskiej deklaracji niepodległości do niezbywalnych praw gwarantowanych przez państwo. Nikt nie wymaga, nikt nie chce całkowitego bezpieczeństwa. Nikt nie chce przesadnej reakcji państwa. Chce jednak, aby państwo z całą surowością stawiło czoło wrogowi. My – Charlies, Żydzi, obywatele – musimy na tym polegać”.

Bild-Zeitung” pisze, że „Morderczy terror w Paryżu wreszcie znów wybudził polityków z letargu. Najwyższy czas! Naczelnym obowiązkiem państwa jest ochrona obywatela. Podjęcie szybkich działań jest ważniejsze od konfliktów międzypartyjnych. Dosyć tego! Parlament musi być zgodny w kwestii priorytetu ochrony człowieka nad ochroną danych osobowych! Kto to neguje, ten przyzwala na terroryzm. Mówiąc wprost: Błędem było czekanie na ustawodawstwo unijne w sprawie retencji danych. W UE obowiązuje zasada odkładania wszystkiego na czas nieokreślony.

A terroryści nie czekają. Było błędem, tolerowanie sympatyzowania z ugrupowaniami terrorystycznymi i tłumaczenie to prawem do wolności wyrażania opinii. Prawo do wolności wyrażania opinii nie może przysługiwać mordercom i ich sympatykom. Co zostało zaniedbane, trzeba szybko uchwalić! Nawet, jeśli minister sprawiedliwości Maas nazywa to »akcjonizmem«. Państwu nie uda się całkowicie wytępić terroru. Ale musi ono zrobić wszystko, co w jego mocy, aby chronić obywateli. Do tego zobowiązuje go koszmar z Paryża”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę, że „Retencja danych – a to obowiązuje we Francji – nie zapobiegła zamachom. Bo też nie oto chodzi; służy ona poszukiwaniu osób a nie prewencji. Propozycje, aby wreszcie wprowadzić ją także w Niemczech, zostały natychmiast odrzucone wiadomo, przez kogo. To ciągle ci, od których zawsze słychać czystą społeczno-pedagogiczną retorykę, która służyć ma prewencji i zapewnieniu bezpieczeństwa. Być może lepsze byłyby już socjalno-pedagogiczne sankcje. Ale w sytuacji, jaka jest, ministrom spraw wewnętrznych nie pozostaje nic innego, jak tłumaczenie obywatelom, że nienawiść, demagogia i islamska turystyka tylko w wyjątkowych przypadkach mogą doprowadzić do czegoś więcej niż tylko tzw. monitorowania. na Państwie Islamskim i jego sympatykach nie robią oni na pewno wrażenia demokratów zdolnych się bronić”.

Thüringische Landeszeitung” wnioskuje, że „Radykalno-islamscy terroryści, którzy żyją wśród pokojowo nastawionych chrześcijan, Żydów i muzułmanów, nie dadzą się raczej odwieść od swoich morderczych zamiarów ofertami integracyjnymi. Dlatego pozostaje tylko optymalizacja i zaostrzenie policyjnych środków i karnych procedur, aby przynajmniej zamachy stały się mniej prawdopodobne”.

Sächsische Zeitung” pointuje: „Nerwowe zaostrzenie przepisów jest równie złe jak pozwolenie na zastraszenie przez radykalnych islamistów. Wtedy osiągną oni swój cel. Oni chcą zniszczyć otwarte i tolerancyjne społeczeństwo. Do tego nie wolno dopuścić ani Francji ani Europie”.

Opr.: Barbara Cöllen