Niemiecka prasa: Niemiecki TK przeciwstawia się TSUE. ″Krytycy Europy już biją brawo″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 06.05.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: Niemiecki TK przeciwstawia się TSUE. "Krytycy Europy już biją brawo"

Większość niemieckich dzienników komentuje w środę (06.05.2020) orzeczenie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego ws. skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny.

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", komentując wyrok Trybunału z Karlsruhe konstatuje, że "czegoś takiego nie było jeszcze w historii Unii Europejskiej".

"Niemcy odmawiają posłuchu - najwyższy sąd nazywa wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej >>zwyczajnie niezrozumiałym<< i niezgodnym z prawem, ponieważ przekracza on ramy traktatowe. Po wielu orzeczeniach typu >>tak, ale<<, w których przypominano o demokratycznej legitymacji UE, tym razem nadeszło >>nie<<. Nie jest to jednak zerwanie z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwnie - Trybunał w Karlsruhe ośmieszyłby się, gdyby kolejnym razem poprzestał na ostrzeżeniach, a nie spełnił ich. Niekoniecznie musi to być też zerwanie z UE. Jeśli bowiem EBC zachowywać się będzie zgodnie z traktatem, nic się nie zmieni".

Komentator dziennika "Sueddeutsche Zeitung" jest zaskoczony "ambiwalencją wyroku". "Sędziowie podkreślają, że prowadzenie polityki gospodarczej nie jest zadaniem EBC. Z drugiej strony wyraźnie zwracają uwagę na gospodarcze i społeczno-polityczne konsekwencje dla niemieckich obywateli. Tym samym sugerują między wierszami, jakoby w grupie 19 państw eurostrefy niemieckie interesy nie były dostatecznie respektowane. W szerszym kontekście gospodarczym to oczywiście bzdura, bo przecież Niemcy sprzedają swoje produkty przede wszystkim w Europie. Najbardziej szkodliwe jest jednak to, że Trybunał osłabia europejską wspólnotę prawa. Karlsruhe jest wzorem dla sądownictwa wielu państw narodowych. To, że strażnicy konstytucji podważają orzecznictwo Luksemburga sprawia, że w ten sposób dają zły przykład innym narodowym sądom, zgodnie z mottem: jeśli Niemcy postawili się sędziom z Luksemburga, to my tez możemy”. Polacy i Węgrzy mogą poczuć się na nowo usprawiedliwieni w swoim oporze przeciwko wyrokom TSUE" – ocenia "SZ".

Dziennik "Die Welt" zwraca uwagę na inny aspekt: "Słusznie sędziowie TK nie zajęli w swoim wyroku stanowiska wobec obecnej pomocy kryzysowej. W potrzebie trzeba działać pragmatycznie. Jednak odważne orzeczenie sędziów kieruje uwagę na czas po kryzysie. EBC nie może po prostu przykrywać wszystkich problemów nowymi programami opiewającymi na biliony. Rządy państw eurostrefy muszą otwarcie rozstrzygnąć swój spór >>unia transferowa kontra unia stabilzacyjna<<. Bo tylko w ten sposób obywatel ma szansę, by wpłynąć na tę drogę za pomocą kartki wyborczej".

Również niemiecka prasa regionalna komentuje wyrok z Karlsruhe. Na przykład dziennik "Badische Neueste Nachrichten" z Baden-Baden zauważa, że: "Karlsruhe zarzuca TSUE, który wszystko to zaakceptował, niezrozumiały wyrok i tym samym samowolę. To ciężka artyleria. I do tego pobudzająca do zadania pytania, który sąd w Europie ma właściwie ostatnie słowo? Karlsruhe wysyła jasny i wyraźny sygnał. Ten wyrok Federalnego TK jest jednak także ryzykowny. To, że narodowy Trybunał Konstytucyjny zaprzecza orzecznictwu TSUE jest czymś nowym i może znaleźć naśladowców. Krytycy Europy już biją brawo. Dlatego to orzeczenie jest jak kij, który ma dwa końce". 

Podobnie widzi to komentator innej regionalnej gazety z Badenii-Wirtembergii - "Reutlinger General-Anzeiger":

"Wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego podważa podział władzy w Unii Europejskiej. Jak dotąd w UE panowało przekonanie, że prawo europejskie ma prymat. To prowadziło do poważnych konfliktów i skutkowało ostrą krytyką TSUE. Bo w razie wątpliwości za pomocą tej formuły państwo członkowskie mogło być zmuszone do tego, by postępować niezgodnie z własnym prawem krajowym. Jaki polityczny ładunek wybuchowy kryje się za tą kwestią udowodnili zwolennicy brexitu w Wielkiej Brytanii i wielu populistów w Europie, którzy prawną supermację Brukseli uczynili tematem kampanii wyborczej".